„Dziedzictwo” Odc. 802 – streszczenie
Ferit pakuje rzeczy ze swojego biurka, przygotowując się do odejścia z komisariatu. Nagle jego telefon zaczyna dzwonić. Na ekranie widzi imię Nese.
– Bracie Fericie, coś się stało! – mówi spanikowana dziewczyna. – Znalazłam torebkę mojej siostry przed domem. Na ziemi jest krew! Proszę, pomóż jej! Coś jej się stało!
– Nese, spokojnie – stara się ją uspokoić Ferit. – Twoja siostra potrafi się bronić. Wyślę ekipę. Przyjdź na komisariat, dobrze?
Po zakończeniu rozmowy Ferit natychmiast stawia cały zespół na nogi. Atmosfera na komisariacie gęstnieje, gdy po chwili jego telefon znów zaczyna dzwonić. Tym razem numer jest nieznany. Gdy odbiera, po drugiej stronie rozlega się drżący, ale znajomy głos.
– Fericie… – szepcze Ayse. Jej strach jest niemal namacalny. – Jestem w bagażniku. Ktoś mnie porwał.
– Ayse? Gdzie jesteś? – pyta z napięciem. – Uspokój się, nie panikuj. Nie rozłączaj się, musimy cię namierzyć.
– Staram się… – odpowiada, próbując opanować drżenie w głosie. – Jakiś mężczyzna mnie ogłuszył i zabrał. Nie wiem, kto to jest ani dokąd mnie wiezie.
– Z czyjego telefonu dzwonisz? – Komisarz stara się zebrać jak najwięcej informacji.
– To stary telefon Nese. Włożyła do niego nową kartę, ale urządzenie ledwo działa. Może się wyłączyć w każdej chwili.
Ferit marszczy brwi, czując, jak czas nagle przyspiesza.
– Ayse, pomyśl – kto mógł cię porwać? Czy coś ci się przypomina?
– Nie widziałam jego twarzy… Boję się, Fericie – odpowiada, a jej głos łamie się pod naporem emocji.
– Nie bój się, Ayse. Jestem z tobą. Podaj mi, co widziałaś. Jak wygląda ten samochód?
– Wydaje mi się, że to czarny sedan. Wygląda jak twój stary samochód.
– To już coś. Trzymaj się, Ayse. Znajdę cię. Nawet jeśli jesteś daleko, jestem przy tobie.
– Wiem, Fericie – szepcze Ayse, ale nagle połączenie się urywa. Telefon przestaje działać.
Ferit wstrzymuje oddech, czując, jak jego serce wali jak młot. Teraz liczy się każda sekunda.
– Znajdę cię, Ayse – myśli z determinacją, po czym rzuca się do działania.
***
Yaman odnajduje Nanę i Nedima. Między mężczyznami wybucha walka, podczas której Nedim rani Yamana nożem w ramię. Nana dostrzega leżący na ziemi pistolet, chwyta go i strzela do zdrajcy, raniąc go również w ramię. Nedim rzuca się do ucieczki.
Mimo osłabienia Yaman próbuje go gonić, ale Nana powstrzymuje go, chwytając go za rękę.
– Znalazłam cię i nie pozwolę ci odejść – mówi z determinacją, patrząc mu w oczy. – Żyjesz. Myślałam, że straciłam cię na zawsze… że to koniec.
Yaman przytula Nanę, a ona opiera głowę na jego torsie, łagodząc emocje po dramatycznych chwilach.
***
Porywacz Ayse dzwoni na komisariat, żądając rozmowy z Feritem.
– Kim jesteś? Czego chcesz? – pyta ostro komisarz.
– Jesteś byłym mężem Ayse Ozyurt, prawda? – głos rozmówcy jest pełen gniewu. – Wiem, kim jesteś. Powiedz jej siostrze i córce, że ich kolej także nadejdzie. Ayse zrujnowała mi życie, zniszczyła moją rodzinę, wysłała mnie do więzienia! Przysięgam, rozczłonkuję ją i całą jej rodzinę. Nadszedł czas, by wyrwać jej serce! – rzuca bandyta, zanim się rozłącza.
***
Akcja przeskakuje do wieczora. Yaman i Nana odpoczywają przy rozpalonym ognisku w lesie.
– Twoja rana przestała krwawić – zauważa Nana, przyglądając się mężczyźnie z troską. – Ale to nie wystarczy. Trzeba coś z tym zrobić.
– Nic mi nie jest – odpowiada Yaman spokojnym tonem.
– Może wdać się zakażenie – upiera się Nana, próbując ocenić jego stan. Gdy zbliża się do niego, zawstydzona odsuwa się nagle. Przypomina sobie dramatyczne wydarzenia sprzed kilku godzin. – Nedim pokazał mi nagranie. Wyglądało, jakbyś nie żył. Myślałam, że to koniec. Uderzyłam go kamieniem, ale to go tylko rozwścieczyło. Wtedy zaatakował mnie. Przybyłeś w samą porę, jak zawsze.
– Nie mogłem umrzeć, zanim cię uratowałem – odpowiada Yaman, spoglądając na nią z powagą.
– Ja też nie mogłabym odejść bez ciebie. Czy cień może opuścić człowieka? – szepcze Nana.
Ich rozmowę przerywa niepokojące wycie dobiegające z głębi lasu.
– Co to było? Czy to jakieś dzikie zwierzę? – pyta Nana zaniepokojona.
– Możliwe. W końcu jesteśmy w lesie – odpowiada Yaman, obejmując ją ramieniem. – Ale nie martw się, ochronię cię.
– Nie boję się, skoro jesteś ze mną – mówi Nana, wtulając się w jego ramię. – Razem damy sobie radę.
***
Po spędzonej nocy przy ognisku para wyrusza w dalszą drogę. W pewnym momencie Nana postanawia odłączyć się, by poszukać ziół, które mogłyby pomóc Yamanowi. Nie przewiduje, jak niebezpieczna okaże się ta decyzja. Nedim ponownie pojawia się na jej drodze. Chwyta ją brutalnie i przykłada nóż do jej szyi.
– Puść ją! – krzyczy Yaman, pojawiając się niedaleko.
– Nie zbliżaj się, bo poderżnę jej gardło! – ostrzega Nedim, patrząc mu prosto w oczy. – Jeśli nie będzie moja, to nawet nie przeżyje. Przysięgam! Teraz idź powoli. Będziemy za tobą. Najmniejszy błąd i ona zginie. Ruszaj!
Yaman, nie widząc innego wyjścia, posłusznie wykonuje polecenie, choć jego myśli gorączkowo szukają sposobu na uratowanie Nany. Nedim prowadzi go nad klif. Zmuszając Yamana do stanięcia na krawędzi, zaczyna mówić z szaleńczym błyskiem w oczach:
– Nana ciągle mówiła o twojej miłości, Yamanie. O tym, że jesteś gotowy do poświęceń, że wiesz, co to znaczy kochać. Że nigdy nie zostawiasz swoich bliskich i nie poddajesz się. Nadszedł czas, żebyś to udowodnił. Ryzykujesz wszystko, by chronić tych, których kochasz, prawda? Więc pokaż swoją miłość! – Jego głos staje się coraz bardziej złowrogi. – Czy oddasz życie za życie Nany? Czy rzucisz się z tego klifu, by ją ocalić? Decyzja należy do ciebie, Kirimli. Albo ty umrzesz, albo ona. Wybieraj.
Yaman spuszcza głowę i odwraca się w stronę przepaści, gotów skoczyć. Ale w tej chwili Nana podejmuje desperacką decyzję. Uderza Nedima łokciem w brzuch i wyrywa się z jego uścisku.
Yaman natychmiast rzuca się na rywala, wyprowadzając silny cios prosto w jego szczękę.
– Nie oddam ci jej! – krzyczy z determinacją.
– To ja wygram! Nana będzie moja! – wrzeszczy Nedim, próbując się podnieść.
Yaman spogląda na niego z zimną determinacją.
– Tacy żałośni i zdradzieccy tchórze jak ty nie mogą wygrać.
Nedim, wściekły, odpycha Yamana z całych sił i rzuca kolejne groźby:
– Dzisiaj umrzesz, Yamanie! To twój koniec! Nana będzie moja!
W ferworze walki Nedim dostrzega leżący na krawędzi klifu nóż. Wyciąga rękę, by go chwycić, ale traci równowagę. Jego twarz zastygła w przerażeniu, gdy spada w przepaść. Jego krzyk urywa się po chwili. Upadek z takiej wysokości nie daje szans na przeżycie.
Yaman podchodzi do Nany, obejmując ją mocno.
– To koniec. Już jesteś bezpieczna – mówi spokojnie, choć jego głos wciąż drży od emocji.
Nana wtula się w niego, a w jej oczach lśnią łzy ulgi. Ogień w ich spojrzeniach mówi więcej niż słowa. Stoją nad urwiskiem, czując, że razem mogą pokonać wszystko.
Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Emanet. Inspiracją do jego stworzenia były filmy Emanet 578. Bölüm i Emanet 579. Bölüm dostępne na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tych odcinków, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.



















