Dziedzictwo odc. 866: Ferit ucieka Ayse!

Ferit rozmawia przez telefon.

„Dziedzictwo” Odc. 866 – streszczenie

Ferit stoi nieruchomo, unosząc dłonie w geście poddania. Jego spojrzenie pozostaje spokojne, choć w środku aż wrze. Wokół nich ludzie przystają z zaciekawieniem, lecz nikt nie odważa się wkroczyć między uzbrojoną kobietę a mężczyznę, który stał się jej celem.

– Co zamierzasz zrobić? – pyta, obserwując Ayse spod przymrużonych powiek. – Zastrzelisz mnie?

Ayse zaciska palce na broni. Jej ręka drży, ale gniew i ból nie pozwalają jej odpuścić.

– Zamknij się! Nic nie mów! – jej głos aż się łamie od emocji. – Zapłacisz za to, że odebrałeś mi dziecko! Sześć miesięcy piekła!

Ferit prycha z ironią.

– Tylko sześć miesięcy, Ayse. Nie sześć lat.

Robi krok do przodu, ale Ayse natychmiast unosi broń wyżej.

– Stój! – krzyczy, gotowa pociągnąć za spust. – Przysięgam, że strzelę ci prosto w głowę! Natychmiast zabierzesz mnie do mojej córki! Zapłacisz za wszystko, co mi zrobiłeś!

W oczach Ferita pojawia się błysk złości. Przez chwilę milczy, a potem jego głos staje się niebezpiecznie zimny.

– To ja ci coś powiem, Ayse. To nie ja jestem czarnym charakterem w tej historii. To ty.

Ayse zaciska usta, ale on kontynuuje:

– Kto oddzielił córkę od ojca? Kto przez lata karmił ją kłamstwami? Kto sprawił, że nazywała tego bezwstydnika ojcem? Ty zabrałaś mi część mojej duszy! Odebrałaś mi prawo do bycia ojcem!

Ayse opuszcza broń, ale jej oczy płoną gniewem.

– A ty myślisz, że jesteś lepszy?! – syczy, robiąc krok bliżej. – Czym różnisz się od swojego ojca? Czym różnisz się od Koraya?! Już dawno pokazałeś, że nie zasługujesz na miano ojca! Oddzieliłeś małe dziecko od matki!

Ferit robi krok w jej stronę, a Ayse znowu unosi broń.

– To ty nas wpakowałaś w to bagno! – wykrzykuje. – To ty podjęłaś decyzję za mnie i za Dogę! Spodziewałaś się, że kiedy prawda wyjdzie na jaw, po prostu to zaakceptuję? Że pochwalę cię za to, że przez lata trzymałaś mnie w ciemności? Że będę siedział cicho i udawał, że nic się nie stało?!

Ayse mierzy w niego wzrokiem pełnym pogardy.

– I co zrobiłeś? Milczysz. Doga nadal nazywa cię bratem Feritem. – Unosi brew, uderzając go prosto w czuły punkt. – Dlaczego? Bo nie masz odwagi powiedzieć jej prawdy. Bo wiesz, że oddzieliłeś ją od matki!

Ferit zaciska szczękę, a jego dłonie drżą od gniewu.

– A czy ty mogłaś powiedzieć jej prawdę?! – odcina się ostro. – Powiedziałaś jej, że przez lata ją okłamywałaś? Że przez ciebie uważa swojego prawdziwego ojca za kogoś nieistotnego?!

Ayse prostuje się dumnie.

– Jestem matką. – Jej głos jest stanowczy. – Chciałam dla niej jak najlepiej. Nie chciałam, żeby miała takiego ojca jak ty.

Jej słowa uderzają w Ferita mocniej niż cokolwiek, co mogłaby powiedzieć. Ale nie daje tego po sobie poznać.

Ayse znowu unosi broń i tym razem w jej oczach nie ma wahania. Ferit powoli wyciąga ręce przed siebie.

– Dobrze. Załóż mi kajdanki. – Jego głos jest dziwnie spokojny. – Ale zapamiętaj jedno, Ayse. Kiedy sąd zobaczy wyniki testu DNA, kiedy potwierdzą, że jestem ojcem Dogi… odbiorę ci ją. Nie zobaczysz jej. Nie usłyszysz jej głosu.

Ayse uśmiecha się kpiąco.

– To ty jej nie zobaczysz. – Jej palce zaciskają się mocniej na kajdankach, gdy podchodzi do niego. – Ale nie martw się. Nie odczuje twojego braku.

Robi błąd.

Zanim zdąży się zorientować, Ferit jednym szybkim ruchem wytrąca jej broń, przewraca ją na ścianę i wyrywa kajdanki z jej dłoni. Ayse walczy, ale mężczyzna jest silniejszy. W ciągu kilku sekund kobieta zostaje przykuta do pobliskiej kraty.

– Znowu się pomyliłaś. – Jego szept jest chłodny, niemal złowrogi. – To ty nie zobaczysz swojej córki, nie ja.

Ayse szarpie się, krzyczy, ale Ferit już się odwraca.

– Popełniłaś poważne przestępstwo – mówi pewnym siebie głosem. – Te kajdanki to dopiero początek. Do końca życia nie będziesz mogła zbliżyć się do mojej córki.

Nie oglądając się za siebie, Ferit znika w chaosie miasta, zostawiając Ayse samą – ze wściekłością, bólem i gorzką świadomością, że po raz kolejny ją pokonał.

***

Nanie udaje się obronić Yusufa przed człowiekiem Trucizny, ale sama zostaje poważnie ranna. Ból pulsuje w jej ciele z każdym krokiem, jednak nie mogą się zatrzymać. Uciekają na oślep, aż w końcu trafiają na ślepą uliczkę.

Nie mając wyboru, włamują się do jednego z domów. Są tu bezpieczni. Ich ulga nie trwa jednak długo. Chwilę później w drzwiach staje właściciel domu. Zanim zdążą cokolwiek powiedzieć, mężczyzna zatrzaskuje drzwi łazienki, zamykając ich w środku, po czym natychmiast wzywa policję.

***

Volkan odbiera telefon od Ferita, odchodząc nieco na bok w stołówce na komisariacie. Ścisza głos, by nikt go nie usłyszał.

– Ayse aż kipi ze wściekłości – informuje, nerwowo zerkając na boki. – Szuka nagrań z kamer miejskich. Masz szczęście, że z tego wyszedłeś.

– Ledwo mi się upiekło – przyznaje Ferit, zaciskając zęby. – Prawie mnie dopadła. Ale wiesz, co naprawdę doprowadza mnie do szału? Powiedziała, że niczym się nie różnię od Koraya i mojego ojca. Porównała mnie do nich! – Jego głos staje się twardszy. – Zabrała mi dziecko. Latami trzymała je w ukryciu. A teraz? Czy może mi zwrócić te stracone lata?

– Masz rację, to niemożliwe – odpowiada Volkan, westchnąwszy ciężko. – Nawet nie potrafię sobie wyobrazić, co czujesz. Ale wiesz, że jestem z tobą.

– Wiem – Ferit przyjmuje jego słowa z wdzięcznością. – Dziękuję za wszystko, Volkanie. Odezwę się później.

Rozłącza się i zaciska telefon w dłoni. Jego myśli buzują od gniewu i frustracji.

– Pozostanę bratem Feritem dla mojej córki? – syczy do siebie. – Jestem jej ojcem! Myślisz, że nie powiem jej prawdy, Ayse? Tylko patrz!

Bez chwili zawahania nawiązuje kolejne połączenie – tym razem do swojej córki. Serce bije mu szybciej. Chce jej powiedzieć wszystko. Chce, by w końcu usłyszała prawdę.

Ale gdy tylko słyszy jej radosny głos po drugiej stronie, słowa więzną mu w gardle. Nie może jej tego powiedzieć. Nie tak. Nie w ten sposób. Nie przez telefon.

Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Emanet. Inspiracją do jego stworzenia był film Emanet 624. Bölüm dostępny na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tego odcinka, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.

Podobne wpisy