Kadr z 152. odcinka "Wichrowego Wzgórza". Halil i Zeynep zasnęli ze złączonymi głowami.

„Wichrowe Wzgórze” odc. 152 – streszczenie

Nocą, przy ciepłym blasku ogniska, Halil i Zeynep ogrzewają się w milczeniu. Tylko trzask płonących gałęzi i cichy szum nocnego lasu przerywają ciszę. Nagle Zeynep dostrzega coś w tańczących płomieniach.

— Popatrz, ćma — mówi, wskazując na owada krążącego wokół ognia. — Leciała prosto w płomień. Jakby nie zdawała sobie sprawy, że to jej koniec.

Halil śledzi wzrokiem jej spojrzenie, po czym przytakuje.

— To instynkt — mówi cicho. — Ćmy nie myślą o konsekwencjach. Rzucają się w ogień, bo nie potrafią inaczej. Tak samo jest z miłością. Saadi Shirazi napisał kiedyś: „Jeśli polecisz w stronę miłości, twoje skrzydła mogą spłonąć.”

Zeynep spogląda na niego z zaciekawieniem.

— A Mevlana mu odpowiedział: „Jaki pożytek ze skrzydeł, jeśli nie latają do miłości?”

Halil uśmiecha się lekko, ale w jego oczach jest coś więcej. Coś, co sprawia, że Zeynep odwraca wzrok.

— Yunus Emre dodał jeszcze: „Kiedy masz miłość, nie potrzebujesz skrzydeł” — mówi dziewczyna cicho.

Przez chwilę trwają w ciszy, zapatrzeni w ogień.

— Może miłość to ryzyko — mówi w końcu Halil. — Gotowość na spalenie, zniszczenie i ból. Ale nie każdy ma odwagę, by się temu poddać.

Zeynep unosi głowę i patrzy mu prosto w oczy.

— Ciocia Bedriye i wujek Ahmet, a także mój dziadek i babcia… Oni mieli tę odwagę — mówi z czułością w głosie.
— Zaryzykowali, ale mimo wszystko byli szczęśliwi — dopowiada Halil.

Gdzieś w oddali nocne ptaki wołają siebie nawzajem, a ogień powoli dogasa.

***

Tymczasem na farmie Alper nie śpi. Siedzi przy biurku, pogrążony w myślach.

— Halil został w wiosce tylko dla niej — mówi do siebie ponuro. — Nie obchodzi go, że na niego czekam. To tylko dowodzi, że podjąłem słuszną decyzję. Utrata Zeynep to jedyna rzecz, która może go naprawdę zaboleć.

W ciemności jego oczy błyszczą determinacją.

***

Ranek zastaje Halila i Zeynep śpiących opartych o pień drzewa. Ich głowy, zupełnie nieświadomie, spoczywają na sobie w naturalnym, czułym geście. Pierwsza budzi się Zeynep. Kiedy uświadamia sobie sytuację, jej serce przyspiesza. Szybko odsuwa się od Halila, ale w tym samym momencie on również otwiera oczy.

Nie spuszczając z niej wzroku, sięga dłonią do jej policzka i delikatnie obraca jej twarz w swoją stronę.

— Dlaczego tak na mnie patrzysz? — pyta speszona Zeynep.

Halil uśmiecha się lekko.
— Bo odkryłem twój sekret.

— Jaki sekret? — marszczy brwi.
— Jesteś zazdrosna o mnie i Leylę.

Zeynep gwałtownie się prostuje.
— Nie ma mowy! — zaprzecza z oburzeniem. — To tylko wymysł cioci Bedriye! Nie jestem zazdrosna!

Halil przekrzywia głowę, wyraźnie rozbawiony.

— Nie zaprzeczaj, to oczywiste. Jesteś zazdrosna.
— Nie jestem! Nie, nie, nie!

Zanim jednak zdąża powiedzieć coś więcej, nagle się budzi.

Oddycha szybko, rozglądając się dookoła. Był to tylko sen.

Mimo to coś w jej sercu każe jej natychmiast wstać i odejść.

W pośpiechu zbiera swoje rzeczy i nie czekając na Halila, który sprząta miejsce po ich noclegu, rusza przed siebie.

— Możesz zaprzeczać, ile chcesz — mówi do siebie Halil, obserwując, jak się oddala. — Ale twoje oczy mówią więcej niż słowa. Dowiem się prawdy.

***

W końcu wracają do domu Bedriye.

— Nareszcie wróciliście cali i zdrowi! — wzdycha z ulgą Zumrut.
— Córko, jak mogłaś zgubić drogę, którą znasz od dziecka? — dziwi się Bedriye, spoglądając na Zeynep badawczo.

— Ja też ją o to pytałem, ale nie uzyskałem odpowiedzi — dodaje Halil z lekkim uśmiechem.

***

Chwilę później Halil i Zumrut wychodzą z domu, kierując się w stronę samochodu.

— Bóg jeden wie, kiedy znowu zobaczę to miejsce — wzdycha Zumrut. — Zawsze oddycham tu pełną piersią. Ale wszystko ma swój czas, synu.

Halil jednak nie słucha. Jego myśli są daleko… przy Zeynep.

Zumrut zerka na niego i uśmiecha się pod nosem.
— Zeynep była o ciebie zazdrosna z powodu Leyli.

Halil unosi brwi.
— Leyli?

— Dziewczyny z wesela — przypomina mu seniorka. — Nie zauważyłeś? Dlatego chwyciła cię za rękę i poprosiła do tańca. To naturalne. Zakochane dziewczyny bywają zazdrosne.

W tym momencie z domu wychodzi Zeynep. Halil przygląda się jej uważnie, zastanawiając się, czy to prawda.

I wtedy…

— Na szczęście złapałam cię przed wyjazdem! — rozlega się radosny głos.

To Leyla.

Podbiega do Halila i wręcza mu pakunek.
— Proszę, przyjmij to. To drobiazg, ale od serca.

Halil zerka na Zeynep, uważnie obserwując jej reakcję.
— Kupiłaś mi prezent? — pyta, z rozbawieniem w głosie. — Dlaczego zawracałaś sobie tym głowę?

— A to dla ciebie — mówi Leyla, wręczając podarunek także Zeynep. — Moi rodzice zapraszają was na naszą farmę. Byłoby nam bardzo miło gościć was u siebie.

Zeynep unosi brew, po czym uśmiecha się słodko.
— Droga Leylo, mam nadzieję, że następnym razem przyjedziemy na twoje wesele — mówi, celowo podkreślając swoje słowa. — Niech Bóg da ci dobrego i przyzwoitego męża.

Jej ton jest uprzejmy, ale przekaz aż nazbyt jasny: Nie masz czego szukać przy Halilu.
— Do zobaczenia — dodaje z triumfem w oczach.

Halil przygląda się jej, powstrzymując uśmiech.
— Ach, Zeynep… — myśli. — Możesz temu zaprzeczać, ale ja i tak wiem swoje.

***

Tymczasem Hakan zjawia się w domu Erena, lecz zastaje tam jedynie Fatmę. Feriha wyszła do apteki po lekarstwa.

— Wypieki są gotowe, bierz je i idź — mówi chłodno Fatma, nie kryjąc dystansu wobec gościa.

Hakan jednak nie rusza się z miejsca. Opiera się o framugę drzwi i z lekkim uśmiechem odpowiada:
— Wolę poczekać na Ferihę. Niech sama mi je da.

Fatma patrzy na niego z nieukrywaną irytacją.
— Będziesz musiał długo czekać.

— Nie szkodzi — odpowiada stanowczo Hakan. — Jeśli trzeba, mogę czekać nawet wieczność.

Seniorka splata ręce na piersi i spogląda na niego badawczo. W jej oczach pojawia się surowość, ale i pewna nuta troski.

— Posłuchaj mnie uważnie — zaczyna poważnym tonem. — Znam Ferihę bardzo dobrze. Po śmierci jej matki to ja ją wychowałam, jak własną córkę. Moim jedynym pragnieniem jest, by miała dobre, dostatnie życie. Jeśli znajdę dla niej odpowiedniego, szanowanego mężczyznę, wydam ją za niego za mąż.

Hakan unosi brew, a na jego twarzy pojawia się wymuszony uśmiech.
— Oczywiście, to rozsądne — mówi neutralnym tonem.

Jednak jego lekki spokój znika w jednej chwili, gdy Fatma dodaje:

— Właściwie… w naszej wiosce jest młody, bogaty kawaler, który byłby dla niej idealnym mężem. Feriha go zna, ale przez obowiązki w herbaciarni nie miała okazji się z nim spotkać. Pomyślałam, że gdybyś przez jakiś czas sam nią zarządzał, ona mogłaby poświęcić czas na tę znajomość.

Hakan zamiera, a jego spojrzenie momentalnie twardnieje.
— A Feriha chce się z nim spotkać? — pyta lodowatym tonem.

Fatma nie waha się ani chwili.
— Oczywiście, że chce. Po prostu nie miała dotąd okazji. Na jej barki spadło zbyt wiele obowiązków.

Słowa Fatmy osiadają w powietrzu jak ciężki kamień, a w sercu Hakana narasta coś, co przypomina gniew i… strach.

Kiedy i gdzie zostanie wyemitowany odcinek 152. „Wichrowego Wzgórza”?

Odcinek 152. serialu „Wichrowe Wzgórze” (oryg. Rüzgarlı Tepe) zadebiutuje na antenie TVP1 w środę, 16 kwietnia, o godzinie 14:00. Aby zobaczyć więcej streszczeń tego serialu, kliknij tutaj: Wichrowe Wzgórze streszczenia.

Podobne wpisy