Wichrowe Wzgórze odc. 346: Gözde w furii! Jej plan znów legł w gruzach!

Zeynep całuje Halila.

„Wichrowe Wzgórze” – Odcinek 346: Streszczenie

Dzięki zdjęciom zrobionym przez fotografkę prawda wychodzi na jaw. Na jednym z kadrów widać mężczyznę w ciemnej kurtce, z kapturem naciągniętym głęboko na głowę, który podchodzi do stolika, przy którym Zeynep zostawiła torebkę, i wrzuca do niej mały przedmiot. Ten obraz rozwiewa wszelkie wątpliwości — Zeynep zostaje oczyszczona z zarzutów i jeszcze tego samego wieczoru wraca do hotelu, wolna, choć wciąż wstrząśnięta.

Siedzą razem z Halilem w tym samym pokoju, gdzie kilka godzin wcześniej świat walił się im na głowy. Na ścianie wciąż migają zdjęcia z projektora — te same, które przyniosły jej wolność.

– Nasz miesiąc miodowy, który zaczął się jak sen, o mało nie zamienił się w koszmar – mówi Zeynep cicho, głosem pełnym zmęczenia, ale też ulgi.

Halil chwyta jej dłoń i delikatnie splata ich palce.

– Nikt nie ma takiej mocy, by zniszczyć nasze szczęście, dopóki trzymamy się za ręce i patrzymy sobie w oczy. Będziemy je chronić, Zeynep Fırat. Nie poddawaj się.

Zeynep uśmiecha się lekko, a w jej oczach pojawia się blask dawnej siły.

– Kto powiedział, że się poddałam? Nawet w najtrudniejszych chwilach, mając ciebie u boku, nie boję się niczego.

Przytula się do niego, wsłuchując w spokojny rytm jego serca, jakby to on był jej najpewniejszym schronieniem.

– Może obejrzymy jeszcze raz zdjęcia, które nas uratowały? – pyta po chwili.

– Dobrze – odpowiada Halil, gładząc jej włosy. – Wyreguluj projektor, a ja zamówię coś do jedzenia. Nie jadłaś od wielu godzin.

Zeynep kiwa głową, a gdy obraz znów ożywa na ścianie, oboje patrzą na siebie z wdzięcznością – jak ludzie, którzy przeszli przez burzę i wyszli z niej silniejsi.

***

Akcja przenosi się do oficyny, gdzie powietrze jest gęste od napięcia.

– Co to ma znaczyć, Şahinie?! – wrzeszczy Gözde do słuchawki, chodząc po pokoju jak drapieżnik w klatce. – Czy ty w ogóle masz mózg?! Jak mogła się z tego wywinąć?! Co to za nieudolność?!

Po drugiej stronie słychać ciche, plączące się tłumaczenia, ale Gözde nie zamierza ich słuchać. Z furią odrzuca telefon na stół, a jej pierś unosi się gwałtownie od gniewu.

– Ciociu Songül! – zwraca się do niej z furią. – Zeynep znowu się wywinęła! Policja ją wypuściła!

– Jak to możliwe? – pyta Songül, szeroko rozkładając ręce. – Przecież złapano ją na przemycie!

– Halil wynajął fotografa, żeby dokumentował ich miesiąc miodowy – cedzi Gözde, z trudem powstrzymując łzy. – I wyobraź sobie – jedno z tych zdjęć udowodniło jej niewinność! Czy to nie absurd?! – Łzy spływają jej po policzkach. – Wszystko, co robię, obraca się w pył! Oni tam śmieją się, tulą, żyją swoim szczęściem, a ja… ja naprawdę wariuję!

Łapie się za szyję, jakby chciała rozerwać niewidzialną pętlę zaciskającą się na jej gardle.

– Nie potrafię ich rozdzielić, ciociu… cokolwiek robię, los zawsze staje po ich stronie. Co to za miłość?! – Jej głos drży. – Zabrałam Zeynep serce, przysięgając, że nigdy już nie ożyje… a Halil sprawił, że bije mocniej niż wcześniej!

– Uspokój się, Gözde… – mówi łagodnie Songül, kładąc dłoń na jej ramieniu.

– Jestem spokojna, ciociu Songül! – wrzeszczy Gözde, strącając jej rękę. – Jestem uosobieniem spokoju! – Chwyta poduszkę i rzuca nią z całej siły o ścianę. Potem osuwa się na sofę, obejmuje głowę dłońmi i wybucha spazmatycznym płaczem.

Songül ostrożnie siada obok, głaszcze ją po włosach, jak dziecko w gorączce.

– To nic nie da, Gözde. Czas pogodzić się z tym, że oni wygrali. Nieważne, co zrobimy, los zawsze staje po ich stronie. Zostałyśmy pokonane.

Gözde unosi głowę. Jej oczy płoną obłędem.

– Co powiedziałaś? – syczy, ocierając łzy z policzków. – Nigdy nie przegrywam, słyszysz? Nigdy! Halil będzie mój – prędzej czy później!

Songül cofa się o krok. W jej spojrzeniu pojawia się cień strachu.

Tak, ona naprawdę oszalała – myśli z przerażeniem. – Sama wciągnęła nas w ten wir i wciąż go pogłębia. Boję się, co jeszcze jest w stanie zrobić, zanim runiemy zupełnie…

***

Po tygodniu spędzonym w urokliwej Ağvie Zeynep i Halil wracają na farmę. W domu panuje pozorny spokój, lecz Arzu jest bliska paniki. Od chwili, gdy usłyszała o ich powrocie, strach nie opuszcza jej ani na moment. Wie, że jeśli szybko nie znajdzie sposobu, by odzyskać zaufanie pani domu, Zeynep bez wahania wyrzuci ją z rezydencji — i to z hukiem.

Z rozbieganym wzrokiem i drżącymi dłońmi pokojówka kieruje się do altany, gdzie przebywa Gözde. Kobieta siedzi w wiklinowym fotelu, popijając kawę, jakby nic na świecie nie mogło jej wytrącić z równowagi.

– Pani Gözde… proszę, pomóż mi – zaczyna Arzu, niemal łamiącym się głosem. – Pani Zeynep mnie zwolni, jestem pewna!

Gözde unosi wzrok znad filiżanki i uśmiecha się chłodno, z ironicznym rozbawieniem.

– Och, Arzu… trzeba było o tym pomyśleć wcześniej, zanim odważyłaś się ją szantażować. – Odkłada filiżankę na spodek z lekkim stuknięciem. – Dałam ci wspaniałą szansę, ale, jak zwykle, wszystko zniszczyłaś. Gdybyś podała jej lek, tak jak ci kazałam, dziś nie musiałabyś błagać mnie o litość.

– Zrobiłam to, co mi powiedziałaś! – broni się Arzu, z oczyma pełnymi paniki. – Nie wiem, dlaczego to nie zadziałało. Proszę, pomóż mi, błagam…

Gözde przeciąga wzrokiem po jej twarzy, jakby oceniała, czy jeszcze może się przydać.

– Dobrze – mówi w końcu z westchnieniem. – Jeśli będziesz wobec mnie lojalna, ochronię cię. Nie będziesz mieć żadnych problemów z Zeynep. Ale jeśli znów spróbujesz myśleć samodzielnie tym swoim ptasim móżdżkiem… – nachyla się lekko – nie zawaham się poświęcić cię bez mrugnięcia okiem.

– Nie sprzeciwię się twoim słowom – zarzeka się Arzu, zdesperowana. – Zrobię dokładnie to, co powiesz. Przysięgam!

– Wspaniale. – Gözde prostuje się i poprawia mankiet sukienki. – Pójdziesz do Zeynep i poprosisz ją o przebaczenie. Powiesz, że to Songül wszystko zaplanowała i zmusiła cię do udziału w spisku. Wykorzystaj jej miłosierdzie, Arzu. Zapłacz, zadrżyj głosem, pokaż, że byłaś tylko ofiarą. Jeśli wzbudzisz w niej współczucie, wybaczy ci. A wtedy ty zyskasz jej zaufanie – i będziesz mogła być dla mnie naprawdę użyteczna.

Arzu milczy przez chwilę, wpatrzona w ziemię.

– A jeśli pani Songül się o tym dowie? – pyta z niepokojem. – Zniszczy mnie. To będzie mój koniec.

Gözde wzrusza ramionami.

– Nie przejmuj się Songül. Już i tak wszyscy mają jej dość. Jedno przewinienie więcej nie zrobi różnicy. Zajmij się tym, co ważne – bądź blisko Zeynep. Tylko wtedy będziesz bezpieczna.

Pokojówka kiwa głową, choć w jej oczach czai się strach. Odwraca się i odchodzi powoli w stronę domu, czując na plecach lodowate spojrzenie Gözde.

Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Rüzgarlı Tepe. Inspiracją do jego stworzenia był film Rüzgarlı Tepe 202. Bölüm dostępny na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tego odcinka, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.

Podobne wpisy