„Wichrowe Wzgórze” – Odcinek 372 i 373: Streszczenie
Znając już płeć dziecka, Halil i Zeynep postanawiają w wyjątkowy sposób wybrać dla niego imię. Każde z nich zapisuje swoje propozycje na małych karteczkach, które później trafiają do miski. To z niej Zeynep ma wylosować jedną i w ten sposób ostatecznie zdecydować, jak nazwą swojego syna.
Halil doskonale wie, że największym, najskrytszym marzeniem Zeynep jest nadanie synowi imienia po jej zmarłym ojcu. Chce, by ten moment stał się dla niej czymś więcej niż tylko wyborem — pragnie, aby była to chwila spełnionego pragnienia, niosąca ukojenie i radość. Dlatego, kiedy Zeynep odwraca wzrok, delikatnie zamienia wszystkie karteczki w misce na takie, na których widnieje imię „Omer”.
Kiedy nadchodzi moment losowania, Zeynep sięga do miski z ekscytacją i lekkim drżeniem dłoni. Wyciąga jedną karteczkę, powoli ją rozwija — i w chwili, gdy widzi zapisane na niej imię, jej twarz rozjaśnia się promiennym, szczerym szczęściem.
Jej radość jest dokładnie taka, jakiej Halil pragnął.
***
Wieczorem w rezydencji odbywają się oficjalne zaręczyny Merve i Cemila. W kuchni unosi się aromat świeżo parzonej kawy. Merve, ubrana w elegancką czerwoną sukienkę, starannie przygotowuje filiżanki dla wszystkich gości. Selma, stojąc obok, z ciekawością obserwuje każdy jej ruch.
Gdy Merve sięga po cukier, Selma marszczy brwi.
— Dlaczego do filiżanki dla pana młodego nie sypiesz soli? — pyta z lekkim zdziwieniem. — Przecież taka jest tradycja.
Merve uśmiecha się ciepło.
— Nie mogę tego zrobić — odpowiada. — Babcia powiedziała mi, że jeśli panna młoda posoli kawę pana młodego, to znaczy, że go nie chce.
— Pierwsze o tym słyszę — przyznaje Selma, unosząc brwi.
— Ale tak jest. Dlatego zrobię mu kawę z dużą ilością cukru — mówi Merve, a jej oczy błyszczą delikatnym wzruszeniem.
Selma patrzy na nią z rosnącą sympatią.
— Cemil ma wielkie szczęście, że będzie miał tak troskliwą żonę.
— Ja też mam dużo szczęścia — odpowiada Merve. — Naprawdę niełatwo dziś znaleźć takiego mężczyznę.
Gdy Merve wnosi tacę z kawą, uroczystość nabiera oficjalnego charakteru. Obie strony i ich bliscy siedzą naprzeciw siebie, a atmosfera jest pełna wyczekiwania i wzruszenia.
Po podaniu kawy następuje najważniejszy moment: Merve i Cemil zakładają obrączki połączone czerwoną wstążką. Halil podchodzi do nich z nożyczkami i z powagą przecina wstążkę, symbolicznie błogosławiąc ich nową drogę.
W salonie rozbrzmiewają gratulacje, uściski i ciepłe słowa, a na twarzach zakochanych maluje się szczęście, które wypełnia całą rezydencję.
***
Po uroczystości zaręczynowej, wciąż otuleni ciepłem rodzinnej atmosfery, Halil i Zeynep wchodzą do swojej sypialni. Pomieszczenie jest przestronne, subtelnie oświetlone żyrandolem, którego złote ramiona rozpraszają miękkie światło po granatowo-kremowych ścianach. Na łóżku leży elegancka, starannie ułożona pościel w odcieniach czerwieni i bieli, a w powietrzu unosi się delikatny zapach perfum Zeynep.
Zeynep podchodzi do klatki z kanarkiem, uzupełniając pojemnik na wodę, a Halil obserwuje ją z czułością.
— Było pięknie, prawda? — pyta, odwracając się i uśmiechając do męża. — Wszyscy świetnie się bawili.
Halil podchodzi bliżej, wsuwając dłonie do kieszeni marynarki.
— Tak — potwierdza spokojnie. — Wszyscy byli w świetnym humorze. Widziałem, jak ich oczy błyszczały.
Zeynep uśmiecha się jeszcze szerzej.
— To twoja zasługa. Gdybyś nie porozmawiał z mamą, nic nie przebiegłoby tak gładko.
Halil kręci głową, jakby nie chciał przyjąć pochwały.
— Być może pomogłem, ale twoja mama naprawdę się zmieniła. Wszystko, przez co przeszliśmy, złagodziło jej serce. — Zatrzymuje na moment spojrzenie na Zeynep. — A tak przy okazji… czy wysłałaś bransoletkę do mistrza, żeby wygrawerował imię dziecka?
Zeynep robi krok w stronę toaletki. Jej bordowa suknia łagodnie faluje przy każdym ruchu, a złote lampki odbijają się w jej włosach.
— Hakan się tym zajął — odpowiada łagodnie. Otwiera szufladę i wyciąga małe, białe pudełeczko. Przez chwilę trzyma je w dłoni, jakby ważyła wagę swojego wyznania. — Postanowiłam… nadać naszemu synowi nowe imię.
Halil marszczy brwi, zaskoczony.
— Podjęłaś tę decyzję samodzielnie?
Zeynep odwraca się do niego z delikatnym uśmiechem.
— Podjęłam ją razem z naszym synem, nie sama.
— Och, doprawdy? — Halil unosi brew, ale w jego głosie nie ma chłodu, tylko brzmi ciekawość. — Bardzo mnie interesuje, jakie imię wybraliście.
Zeynep podaje mu pudełeczko.
— Spójrz.
Halil otwiera je powoli, jakby w obawie, że już samo spojrzenie będzie zbyt intensywne. Wewnątrz leży złota bransoletka — drobna, misternie wykonana, połyskująca w świetle lamp. Na jej blaszce widnieje grawer:
„Ihsan Ömer”
Mężczyzna zamiera. Jego oczy rozszerzają się, a na twarz spływa fala emocji — zaskoczenia, wdzięczności, żalu i miłości. Zeynep podchodzi bliżej i kładzie dłoń na jego ramieniu.
— Zadbamy o to, by uczciwe i godne imię twojego ojca żyło dalej w naszym synu — mówi cicho, ale pewnie. — Na to właśnie zasługuje.
Halil opuszcza wzrok na bransoletkę po raz kolejny. W jego oczach pojawiają się łzy, które migoczą w świetle żyrandola. Odkłada pudełeczko na komodę, po czym obejmuje Zeynep mocno, jakby była jedynym stałym punktem w jego świecie.
— Dziękuję — szepcze, wtulając twarz w jej włosy.
Zeynep uśmiecha się, przymykając oczy. W tym uścisku mieści się cała ich wspólna droga — trudna, ale piękna.
I przyszłość, której oboje pragną.
Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Rüzgarlı Tepe. Inspiracją do jego stworzenia był film Rüzgarlı Tepe 216. Bölüm dostępny na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tego odcinka, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.














