Dziedzictwo odc. 812: Nana i Yaman decydują się na związek!

Yaman przytula Nanę.

„Dziedzictwo” Odc. 812 – streszczenie

Yaman znajduje sposób, by sprowokować Nanę do przyznania, że go kocha. Dziewczyna w przypływie emocji wykrzykuje to, a potem, czując wielką ulgę, że wreszcie wyrzuciła to z siebie, przytula się do niego.

– Dowiedziałeś się. Jesteś teraz szczęśliwy? – pyta cicho Nana. – Nie chciałam cię kochać. Wdarłeś się do mojego serca jak wirus. Chciałam uciec, ale nie mogłam.

– Ja też nie chciałem zakochać się w gadatliwej i upartej niani – odpowiada Yaman z uśmiechem. – Ale zakochałem się.

– A kiedy to się stało?

– Kiedy zobaczyłem ten ogień w twoich oczach – mówi, odgarniając jej włosy i delikatnie obejmując jej policzki. – Kiedy byłem świadkiem twojej walki o ten mroczny dom. Twoja upartość, buntowniczość, twój uśmiech i jasność umysłu… Twoja odwaga i dziecinność. Wszystko to. Myślałaś, że tylko ja przekraczam twoje granice? Ty także przekroczyłaś moje.

– Na początku budowałem mury, żeby trzymać cię na dystans – kontynuuje Yaman. – Zachowywałem się niegrzecznie, bo nie mogłem zaakceptować tego, co czułem. Ale to nie ja. To ty pierwsza naruszyłaś moje granice.

– Nie rozumiałam, co się ze mną działo, i dlatego poszłam z tobą na wojnę – przyznaje Nana. – Mówiłam, że się nie poddam, ale zostałam pokonana.

– Nie jesteś jedynym pokonanym, wojowniku – odpowiada Yaman z czułością.

– Dobrze, że zostaliśmy pokonani – mówi Nana z uśmiechem, ponownie wtulając się w jego ramiona.

***

Ayse i Ferit prowadzą Karę i Ibrahima do pokoju przesłuchań. Każą im usiąść przy stoliku, podczas gdy sami stoją naprzeciwko, jakby rzeczywiście przeprowadzali oficjalne przesłuchanie.

– Co to za bezczelność?! – zaczyna Ferit podniesionym głosem. – Czy choć przez chwilę pomyśleliście, jak to na nas wpłynie? W porządku, Ibo ma swoje impulsy, ale ty, Karo? Jak mogłaś się na to zgodzić?

– Komisarzu, ja nie chciałam, ale… – próbuje tłumaczyć Kara, jednak Ibrahim jej przerywa.

– Teraz się wycofujesz? Przecież zrobiliśmy to wszystko dla ich dobra!

– Jakiego dobra?! – wybucha Ferit. – Od kilku dni żyłem w strachu, że stracę Ayse!

– Ja tak samo! – potwierdza Ayse. – To nazywacie dobroczynnością?!

– Czekam na odpowiedź – mówi Ferit stanowczo. – Dlaczego to zrobiliście?

– Ponieważ się kochacie! – wypala Ibrahim. – Ciągle się kłócicie i walczycie. Nie mogliśmy na to dłużej patrzeć. Myśleliśmy, że zrozumiecie, co naprawdę czujecie, kiedy poczujecie strach przed stratą. Czy nie mieliśmy racji? Chcieliście przecież wziąć ślub.

– Tak, ale tylko dlatego, że myślałam, że Ferit umiera – wyjaśnia Ayse. – Jako przyjaciółka czułam współczucie.

– A ja współczułem tobie – dodaje Ferit. – Twoim rodzicom, siostrze i córce. Podobnie postąpiłem, gdy Akasya zachorowała. Czy nie zrobiłbym tego samego dla mojej byłej żony? Ale wątpię, że ty działałaś z litości. Grałaś dla mnie na gitarze i czytałaś mi poezję.

***

Po chwili Ayse i Ferit wychodzą na korytarz.

– Wygląda na to, że nadal tego nie rozumiesz – mówi dziewczyna z naciskiem. – Naprawdę było mi ciebie żal. Ale dlaczego wspomniałeś o gitarze i poezji przy nich? To nic w porównaniu z tym, co ty zrobiłeś.

– Wiedziałem, że umrzesz, dlatego robiłem różne rzeczy – tłumaczy Ferit. – Po prostu chciałem pomóc, bo tak mam. Lubię pomagać potrzebującym.

– Oczywiście – ironizuje Ayse. – Dlatego od pierwszego dnia nie odstępowałeś mnie na krok. Nie zgrywaj bohatera, Ferit. Zerwaliśmy. Nie ma już nas. Zrozum to w końcu.

Policjantka odwraca się i odchodzi, zostawiając Ferita samego. Mężczyzna ciężko wzdycha, załamując ręce.

***

Nana i Yaman wracają do rezydencji. Dziewczyna chce utrzymać w tajemnicy ich związek, dlatego celowo prowokuje kłótnię z Yamanem, by odwrócić uwagę innych. Niedługo później Yaman pojawia się w jej pokoju.

– Czy ciocia Akca widziała, jak tu wchodzisz? – pyta zaniepokojona Nana. – Dlaczego przyszedłeś? Co, jeśli źle to zrozumie?

– To nie pierwszy raz, kiedy tu przychodzę – odpowiada spokojnie Yaman. – Poza tym nie ma nic, co można by źle zrozumieć. Czy zamierzasz wciąż trzymać się z daleka?

– Potrzebuję czasu, żeby się do tego przyzwyczaić – tłumaczy Nana. – Jak mamy to ogłosić innym? Może lepiej, żeby nikt się o tym nie dowiedział? Żyjmy naszą miłością w naszych sercach.

– Nie zamierzam się ukrywać – mówi stanowczo Yaman. – Chcę, żebyś była w centrum mojego życia.

Nagle do pokoju wpada Yusuf.

– Stryjku, gdzie byliście? – pyta z entuzjazmem. – Szukałem was wszędzie!

– Oswajałem dzikiego konia, który próbował uciec – odpowiada Yaman z lekkim uśmiechem. – W końcu udało mi się go oswoić.

– Udało ci się? Przyzwyczaił się do ciebie?

– Tak, z czasem przywyknie jeszcze bardziej.

– Dość już tej historii o dzikim koniu – wtrąca Nana, z lekką nutą irytacji. – Zaniedbaliśmy obowiązki. Tygrysek i ja mamy do zrobienia zadanie domowe.

Nana bierze Yusufa za rękę i wychodzi z nim z pokoju, zostawiając Yamana z delikatnym uśmiechem na ustach.

Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Emanet. Inspiracją do jego stworzenia były filmy Emanet 584. Bölüm i Emanet 585. Bölüm dostępne na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tych odcinków, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.

Podobne wpisy