„Dziedzictwo” Odc. 819 – streszczenie
W zimnym, industrialnym wnętrzu magazynu, przypominającym scenografię kryminalnego dramatu, Ferit i Ayse siedzą przywiązani do prostych metalowych krzeseł. Powietrze jest wilgotne, a surowe betonowe ściany i rury biegnące wzdłuż nich potęgują wrażenie izolacji. W tle migocze słabe światło, które nie rozprasza cieni czających się w rogach pomieszczenia.
– Spójrz na mnie – mówi Ferit pewnym głosem, próbując podnieść towarzyszkę na duchu. – Dlaczego twoje oczy łzawią? Gdzie podziała się komisarz Ayse, która nigdy się nie poddaje?
– Przeczytałam akta Sisa – odpowiada kobieta, a jej głos drży lekko. – W wyniku nieporozumienia ściął głowy pięciu ludzi. Pociął na kawałki ponad pięćdziesiąt osób. To prawdziwa maszyna śmierci, a my jesteśmy w rękach tego psychopaty. Czekamy na śmierć.
– Jeśli on odciął głowy pięciu osobom, to ja pozbawiłem głowy setek – ripostuje Ferit, próbując dodać jej otuchy. – A wielu więcej wsadziłem za kratki. Dlatego przestań płakać. Nie martw się, poradzimy sobie. Wrócisz do swoich bliskich, zaufaj mi.
– Wydostaniemy się stąd razem, nie tylko ja – mówi stanowczo Ayse. – Zrozumiałeś?
– Tak, zrozumiałem. Chcesz, żebyśmy wyszli, a potem znów się ze sobą kłócili. Uwielbiasz to, prawda? Bez tej walki ze mną życie jest dla ciebie gorzkie, co? – dodaje z lekkim uśmiechem, próbując rozładować napięcie.
***
Z pomocą Timura, Volkanowi udaje się zdobyć wyznanie miłości od Nese. Tymczasem Idris sprytnie manipuluje Aynur, przekonując ją do dalszych spotkań, choć na razie na zasadach czysto przyjacielskich.
***
W rezydencji Nana i Yaman schodzą na dół. W przedpokoju spotykają Yusufa, Akcę i Adalet, gotowych do wyjścia.
– Wychodzimy zaczerpnąć świeżego powietrza – oznajmia seniorka. – Ja i Adalet przygotowałyśmy dla was jedzenie, żebyście nie byli głodni, dopóki nie wrócimy.
– Powiedziała, że przygotowała dla nas jedzenie? – pyta zdezorientowana Nana, gdy zostają sami z Yamanem. – Czy gość nie przyjdzie? Kobieta, którą wybrała dla ciebie. Powinniście zjeść obiad we dwoje.
– Ona już tu jest. Moje przeznaczenie stoi tuż przede mną – odpowiada Yaman.
– Co masz na myśli? – Nana marszczy brwi, coraz bardziej skołowana.
– Kiedy byłem u ciotki, rozmawiała przez telefon – wyjaśnia Yaman. – Mówiła o tobie, że jesteś mi przeznaczona. Ale nie powiedziałem ci tego.
– Więc ciocia Akca wybrała mnie dla ciebie? – Nana robi duże oczy. – Nie mogę w to uwierzyć! Ale ty… Ty wiedziałeś od początku. To była bardzo brudna gra. Dlaczego mi nic nie powiedziałeś?
– Zasłużyłaś na to – odpowiada Yaman spokojnie. – Czy przez siedem dni nie doprowadzałaś mnie do szaleństwa? Uznałem, że też pomilczę.
– Jesteś naprawdę podły! – Nana rzuca mu pełne wyrzutu spojrzenie. – Co ja sobie pomyślałam?
– Wiem, co miałaś na myśli – Yaman uśmiecha się lekko. – Jesteś szczególnie piękna, gdy jesteś zazdrosna.
– Czy wiesz, jak bardzo to mnie raniło? – pyta Nana z narastającym wzburzeniem. – Zagrałeś z moimi uczuciami! Chciałeś mnie czegoś nauczyć, tak? Ale już się nie boję! Kiedy wrócą, powiem wszystkim, że cię kocham! Powiem im, że kocham Yamana!
W tym momencie Nana zamiera. W drzwiach rezydencji stoją Akca i Yusuf, którzy wrócili po zabawkę chłopca.
Yusuf ucieka na górę i zamyka się w swoim pokoju. Nana biegnie za nim i prosi, by otworzył drzwi, ale chłopiec odpowiada obrażonym głosem, że tego nie zrobi. W tym czasie Akca podchodzi do Nany z ciepłym uśmiechem.
– Bardzo się cieszę, córko. Szczerze mówiąc, od dawna uważałam, że jesteś odpowiednia dla mojego Yamana. Niech Bóg obdarzy was wiecznym szczęściem.
– Dziękuję, ciociu Akco, ale Yusuf… – Nana spogląda w stronę drzwi.
– Nie martw się, porozmawiam z moim wnukiem – uspokaja seniorka.
***
Yusuf wpuszcza Akcę do pokoju. Po chwili oboje wychodzą.
– Mój wnuk i ja rozmawialiśmy i podjęliśmy decyzję – oznajmia Akca.
Yusuf, z uśmiechem na twarzy, wyciąga dłoń, na której leżą dwie wykonane przez niego obrączki ślubne.
– Chcemy, żebyście oficjalnie ogłosili swoje zaręczyny – dodaje Akca z dumą.
Zaskoczona Nana kuca przed Yusufem i patrzy na obrączki spoczywające w jego dłoni.
– Skąd je masz? – pyta z niedowierzaniem.
– Dlatego uciekłem do pokoju – wyjaśnia chłopiec z dumą. – Żeby je zrobić.
– Więc nie jesteś na mnie zły? – Nana spogląda na niego z troską.
– Dlaczego miałbym być zły? Przecież o tym właśnie marzyłem – odpowiada Yusuf z uśmiechem.
– Moje kochanie! – wzruszona Nana przytula chłopca, przyciągając go do siebie.
Po chwili Yusuf zwraca się do Yamana:
– Stryjku, nieważne, jak byłeś zły na Nanę. Zawsze wiedziałem, że ją kochasz.
Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Emanet. Inspiracją do jego stworzenia były filmy Emanet 589. Bölüm i Emanet 590. Bölüm dostępne na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tych odcinków, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.
















