„Dziedzictwo” Odc. 831 – streszczenie
Acar Gurkan, biznesmen pragnący nawiązać współpracę z Yamanem, przyjeżdża do rezydencji. Jego surowa, zdecydowana twarz emanuje determinacją i pewnością siebie. Przeszywające spojrzenie zdradza powagę oraz wewnętrzną siłę. Ciemne, krótko przystrzyżone włosy i starannie przycięty zarost nadają mu dojrzałości i charyzmy. Otacza go aura tajemniczości, która sugeruje, że to człowiek o bogatym doświadczeniu, niebojący się żadnego wyzwania.
Yaman i Acar spotykają się na podwórku, wymieniając uścisk dłoni.
– Wreszcie mogę stanąć z tobą twarzą w twarz – mówi przybyły z lekkim ukłonem. – Dziękuję, że przyjąłeś mnie w swoim domu.
– Porozmawiamy tutaj, bo nie zajmie to długo – odpowiada Yaman chłodno. – Wiem, że niektórzy ludzie mają ukryte zamiary, zwłaszcza ci, którzy bardzo nalegają. Naleganie czasem kryje słabość, a czasem podstęp. Nie znam twoich intencji, ale przestudiowałem twoje akta. Jesteś odnoszącym sukcesy biznesmenem. Wskaźniki rentowności twojej firmy są imponujące. Gdybym szukał partnera, rozważyłbym twoją propozycję, ale nie potrzebuję nikogo. Sam steruję własnym statkiem.
– Czasem człowiek upiera się przy niezależności – odpowiada spokojnie Acar. – Ze mną jest tak samo. Obaj mamy podobne podejście. Szukam kogoś godnego zaufania, takiego jak ty – stanowczego i ambitnego, kto wie, czego chce. Dlatego jestem wytrwały w tych negocjacjach.
– Nie potrzebuję partnera, panie Acarze – ucina Yaman.
– Gdyby ojciec Arif żył, powiedziałby: „Jeśli człowiek ma właściwego towarzysza, łatwiej osiągnie swój cel” – mówi Acar, cytując słowa Arifa.
Yaman, zaskoczony, spogląda na rozmówcę.
– Skąd znasz ojca Arifa?
– Nie tylko ty byłeś pod jego skrzydłami – odpowiada Acar z tajemniczym uśmiechem. – W moich aktach tego nie znajdziesz, ale moje prawdziwe imię to Tunca.
Yaman patrzy na niego z niedowierzaniem.
– To niemożliwe. Ojciec Arif opowiadał mi o Tuncy. Został fałszywie oskarżony, uwięziony i… zginął w pożarze więzienia.
– Nie, Tunca stoi przed tobą – mówi twardo Acar. – Tak, doszło do pożaru. Ta niesprawna ręka – wskazuje na lewą dłoń – to pamiątka po tym wydarzeniu. Po wszystkim udało mi się uciec z więzienia. Zamieszkałem za granicą i zbudowałem imperium ciężką pracą.
– Ojciec Arif mówił, że dał Tuncy sygnet – odzywa się Yaman po chwili milczenia.
Acar wyciąga rękę i pokazuje pierścień.
– Teraz rozumiesz, dlaczego nalegam? Obaj płyniemy tą samą łodzią. Przemyśl moją propozycję. Nie oczekuję odpowiedzi teraz. Porozmawiamy jutro.
***
Wiedząc, że jest już za późno na kawę, Idris dosypuje tabletki nasenne do butelki z wodą. Chwilę później do pokoju wchodzi Aynur.
– Przyszła pani Akca i reszta gości – oznajmia. – Dopiero teraz udało mi się wyrwać.
– Nie ma problemu – odpowiada Idris, podając jej butelkę z wodą.
Aynur wypija kilka łyków i odstawia butelkę na stół. Idris ujmuje jej dłonie, spogląda w jej oczy i mówi:
– Teraz możemy porozmawiać. Aynur, nie mogę dłużej czekać. Odkąd cię zobaczyłem, zrozumiałem, że jesteś kobietą mojego życia. Jesteś tak piękna, wyjątkowa i fascynująca.
Sięga do kieszeni i wyciąga małe pudełeczko z pierścionkiem zaręczynowym.
– Aynur, czy zostaniesz moją żoną? – pyta z nadzieją w głosie.
– Naprawdę tego chcesz? – Kobieta spogląda na niego z niedowierzaniem.
– Naprawdę. Odpowiedz mi, proszę.
Aynur uśmiecha się lekko.
– Czy to znaczy „tak”? – dopytuje Idris.
– Tak – odpowiada cicho, po czym powtarza głośniej: – Tak.
Idris delikatnie wsuwa pierścionek na jej palec, a następnie całuje jej dłoń.
– Trochę kręci mi się w głowie – mówi Aynur, chwytając się za skroń. – To chyba z ekscytacji.
– Z pewnością, moja droga. Może jesteś zmęczona? Albo spadło ci ciśnienie. Chodź, połóż się. – Bierze ją pod ramię i pomaga dojść do łóżka. Aynur, ledwo się kładąc, niemal natychmiast zasypia.
***
Niedługo później Aynur budzi się. Środek nasenny, który przyjęła w kilku łykach wody, miał zbyt małą dawkę, by działać długo. Rozejrzawszy się po pokoju, zauważa, że jest sama.
– Gdzie jest Cihan? – zastanawia się głośno. Wciąż oszołomiona, podnosi się z łóżka i postanawia poszukać „narzeczonego”.
Tymczasem Idris wchodzi do sypialni Yamana. W dłoni trzyma pistolet. Celuje w śpiącego mężczyznę, kładzie palec na spuście i czeka, delektując się tą chwilą.
Nagle Yaman budzi się, początkowo niepewny, czy to sen, czy jawa.
– Ty… – mówi oszołomiony. – Jesteś martwy!
– Nawet jeśli trafiłem do piekła, wróciłem, żeby się z tobą rozliczyć – odpowiada Idris Yahyaoglu zimnym głosem, gotowy w każdej chwili pociągnąć za spust.
***
Nana budzi się z niepokojącym przeczuciem. Ogarnia ją nieuzasadniony lęk, który nie pozwala jej usiedzieć w miejscu. Wychodzi z pokoju i nagle dociera do niej głos, którego nie mogłaby pomylić z żadnym innym – głos jej przyrodniego brata.
– Nie masz dokąd uciec. Fantazjowałem o tej chwili przez lata. Teraz położę tu twoje zwłoki. Wygrałem, Kirimli. Idris Yahyaoglu, którego uważałeś za martwego…
Nana bez wahania wpada do sypialni. Idris na chwilę traci czujność, a Yaman błyskawicznie to wykorzystuje. Rzuca się na napastnika i bezlitośnie zasypuje go ciosami. Idrisowi udaje się wyrwać i uciec, ale broń zostaje w rękach Yamana.
– Ty zdradziecki łajdaku! – grzmi Kirimli, mierząc do niego z pistoletu. – Współpracowałeś z Nedimem, prawda? To ty mu doradzałeś, razem kopaliście pode mną dołki! To ty odpowiadasz za śmierć Cengera!
Idris, starając się zachować spokój, choć sytuacja wyraźnie działa na jego niekorzyść, odpowiada:
– Jesteś bystrzejszy, niż myślałem. Tak, to wszystko prawda. Gdyby Nedim dobrze wykonał swoją robotę, już dawno byłbyś martwy. Ale nie zrobił tego. Przyszedłem dokończyć to, co zaczął.
Do pokoju wchodzi Aynur. W mgnieniu oka Idris chwyta ją i przykłada nóż do jej szyi, biorąc ją jako zakładniczkę.
– Jeden ruch, a zabiję ją – ostrzega, patrząc Yamanowi prosto w oczy.
– Puść ją! Twój problem jest ze mną, nie z nią! – krzyczy Kirimli, robiąc krok w jego stronę.
– Nie zbliżaj się! – Idris napina mięśnie, mocniej przyciskając nóż do szyi przerażonej Aynur. – Wyjdziemy stąd, a jeśli za nami pójdziesz, ona zginie.
Yaman patrzy na nich, wściekły, ale bezsilny wobec zagrożenia.
– To jeszcze nie koniec. Znajdę cię i ukarzę! – zapowiada stanowczo.
Idris uśmiecha się drwiąco.
– Jeszcze się przekonamy, Kirimli.
Chwyciwszy Aynur, Idris opuszcza pokój. Kobieta, sparaliżowana strachem, nie jest w stanie powiedzieć ani słowa.
***
Yaman informuje Ferita o wszystkim. W obliczu tej sytuacji komisarz musi zakończyć swoją grę w udawanie utraty pamięci. Ayse jest na siebie zła, że ponownie dała się zwieść.
– Okłamałeś mnie! Ale dlaczego? – pyta z rozgoryczeniem.
– Tak, okłamałem cię.
– Od samego początku?
– Tak, od początku – przyznaje Ferit.
– Jesteś niesamowity! Czy zdajesz sobie sprawę, jak bardzo byłyśmy przerażone i smutne? Po co ci była ta cała gra?
– Zrobiłem to, żeby tu zostać. Próbowałaś mnie odesłać. Przyprowadziłaś mnie tutaj i sprawiłaś, że poczułem się, jakbym miał rodzinę. Chciałem znaleźć sposób, aby zostać trochę dłużej. To ja, typowy Ferit. Przepraszam.
– Dlaczego więc pytałeś, czemu się rozstaliśmy? – drąży Ayse.
– Bo chciałem, żebyś sama zadała sobie to pytanie. Myślę, że rozstaliśmy się bez powodu. Tak naprawdę nie szukałem odpowiedzi.
– Nie miałeś prawa tego robić. Gdybyś powiedział to wprost, wytrzymałabym z tobą jeszcze trochę. Nie musiałeś grać w taką grę.
– Trochę to za mało – odpowiada Ferit. – Zrobiłem to, żeby móc zostać z tobą choćby jeden dzień dłużej. Teraz muszę się czymś zająć. Idę na komisariat.
Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Emanet. Inspiracją do jego stworzenia był film Emanet 598. Bölüm dostępny na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tego odcinka, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.















![Dziedzictwo odc. 34 i 35: Ali i Kiraz zostają zamknięci w magazynie! Seher traci przytomność na przyjęciu! [Streszczenie + Zdjęcia]](https://turkweb.pl/wp-content/uploads/2023/03/Dziedzictwo-odc.-34-i-35-768x432.jpg)