Dziedzictwo odc. 845: Volkan nie wierzy w podstęp Basak!

Nese jest zawiedziona postawą Volkana.

„Dziedzictwo” Odc. 845 – streszczenie

Nana zasnęła, szyjąc koc z rzeczy należących do bliskich jej osób. Gdy się budzi, czuje ból karku spowodowany niewygodną pozycją. Yaman siada obok niej i delikatnie mówi:

— Oprzyj głowę na moim ramieniu.

Nana przez chwilę się waha, ale w końcu spełnia jego prośbę.

— To piękne, co robisz — mówi Yaman, przesuwając palcami po miękkim materiale. — Ale brakuje czegoś ważnego.

— Czego? — pyta zaciekawiona Nana.

— Nie ma tu żadnej części ciebie — odpowiada Yaman. — Pamiętam, jak pewnego dnia miałaś na sobie sukienkę w kwiaty. Rozgniewana uciekłaś ode mnie jak burza. Złapałem cię później. Ta sukienka ma dla mnie ogromne znaczenie.

— Mam ją tu dodać?

— Tak, ale pod jednym warunkiem — mówi, spoglądając jej prosto w oczy. — Twoja sukienka i mój sweter muszą znaleźć się obok siebie. Chcę, żebyś zawsze była przy mnie.

Zbliża się i delikatnie odgarnia kosmyk włosów z jej twarzy.

— Zszyję je bardzo ciasno — obiecuje Nana, uśmiechając się ciepło. — Tak, żeby ani czas, ani żadna siła ich nie rozdzieliły.

***

Następnego dnia Acar wręcza Yamanowi prezent na dobry początek ich współpracy – astrolabium.

— Nie ma nic ważniejszego niż podążanie właściwą ścieżką z odpowiednimi ludźmi — mówi Yaman, starannie ukrywając swoje podejrzenia wobec Acara. — Tego nauczył mnie ojciec Arif. Dobroć, sprawiedliwość, odwaga, sumienie i miłosierdzie. To zawsze prowadziło mnie na właściwą drogę. A ty? Masz swój kompas?

— Moim kompasem są również nauki ojca Arifa — odpowiada Acar. — Dlatego zmierzamy w tym samym kierunku.

— Tak, zmierzamy w tym samym kierunku — powtarza Yaman, chowając astrolabium do pudełka. — Ale stare marynarskie porzekadło mówi: „To wszystko plany, dopóki nie zacznie się burza. To ona określa, dokąd zmierzasz i gdzie ostatecznie dotrzesz.”

— Jestem pewien, że nasze partnerstwo przetrwa każdą burzę — stwierdza Acar z przekonaniem.

— Mam taką nadzieję — mówi Yaman z lekkim uśmiechem. — Muszę teraz wrócić do pracy.

— W takim razie życzę ci owocnej pracy. Do zobaczenia.

Acar kieruje się w stronę drzwi, ale Yaman nagle go zatrzymuje.

— Zapomniałeś klucza.

Podnosi kluczyk samochodowy z biurka i rzuca go w kierunku wspólnika. Acar chwyta go z imponującą zręcznością. Yaman obserwuje go uważnie – według oficjalnych informacji Tunca wiele lat temu doznał poważnego urazu ręki w pożarze. A jednak Acar wykazuje się refleksem i sprawnością, jakby nigdy nie miał żadnych obrażeń.

Opuszczając rezydencję, Acar nie ma wątpliwości – Yaman wciąż mu nie ufa.

***

Nese czeka na Volkana w stołówce. Gdy tylko go dostrzega, wstaje, ale on, widząc ją, od razu chce się wycofać.

— Volkan, proszę, zatrzymaj się! — woła, podbiegając do niego. — Nie rób mi tego. Dzwoniłam do ciebie tyle razy, wysyłałam wiadomości, ale nie odpowiadasz. Dlaczego?

— Nie mam o czym z tobą rozmawiać — odpowiada chłodno policjant.

— Co to ma znaczyć? Powiedziałam ci, że widziałam Basak i tego mężczyznę. Uknuli plan, żeby nas rozdzielić! Nie widzisz tego?

— Nese, dość! — ucina stanowczo Volkan. — Znalazłem Basak, którą ciągle oskarżasz. Wiesz, gdzie? W szpitalu. Przechodzi terapię. Jest w takim stanie, że ledwo trzyma się na nogach, a ty wciąż próbujesz zwalić winę na nią.

— To tylko kolejna gra! — przekonuje Nese. — Może nigdy nie podjęła żadnej terapii. Wiesz, do czego jest zdolna! To ona podrzuciła mi narkotyki do torebki!

— Sprawdziłem to. Leczy się w tym szpitalu od miesiąca — Volkan patrzy na nią z chłodnym dystansem. — Nie okłamuj mnie więcej, Nese. Czas wziąć odpowiedzialność za swoje czyny.

Nese wbija w niego wzrok, czując, jak w jej sercu narasta ból.

— Więc mi nie wierzysz… — raczej stwierdza, niż pyta.

Robi krok do tyłu i bierze głęboki oddech.

— W porządku. Pozwól, że o coś cię poproszę. Nie mów nic mojej siostrze. To będzie dla niej trudne. Sama jej powiem… w odpowiednim momencie.

— Jak chcesz — rzuca obojętnie Volkan i odchodzi bez oglądania się za siebie.

Nese zaciska dłonie w pięści. Jej oczy błyszczą od tlącej się w nich determinacji.

— Udowodnię ci, że to była pułapka — mówi do siebie cicho, ale pewnie.

Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Emanet. Inspiracją do jego stworzenia były filmy Emanet 608. Bölüm i Emanet 609. Bölüm dostępne na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tych odcinków, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.

Podobne wpisy