Panna młoda odc. 23: Policja zatrzymuje Cemila! Engin w tajemnicy pomaga Hancer!

Cemil patrzy przestraszonym wzrokiem na policjanta.

„Panna młoda” Odc. 23 – streszczenie

Engin wchodzi do gabinetu Cihana z teczką pod pachą. Jego ton jest rzeczowy, spokojny — jak zawsze, gdy mówi o sprawach, które uważa za zamknięte.

— Założyliśmy konto dla dzieci zmarłego pracownika — informuje. — Pierwsze stypendia zostały już wypłacone.

Cihan nawet na niego nie patrzy. Stoi przy oknie, plecami do prawnika, z rękami splecionymi za sobą. Po chwili rzuca chłodno, bez cienia wahania:

— Natychmiast rozpocznij procedury rozwodowe.

Engin zastyga. Marszczy brwi, jakby nie dosłyszał.

— Dla… ciebie? — upewnia się.

— Tak.

— Przecież… dopiero co się ożeniłeś. To nie jest żart? Co się stało?

Cihan odwraca się powoli. Jego spojrzenie jest lodowate.

— Wczoraj wieczorem dałem jej pieniądze. Wzięła je. A potem uciekła. — Zaciska szczękę. — Oto prawdziwe oblicze dziewczyny, której tak uparcie bronisz. I szczerze? Nie jestem zaskoczony.

— Spodziewałeś się tego? — pyta Engin ostrożnie.

— Mówimy o kobiecie, która wyszła za mąż dla pieniędzy — odpowiada bez wahania. — Od początku była podejrzana. Ten artykuł w prasie? To też była część jej gry.

— Nie rozumiem — przyznaje Engin. — Jakiej gry?

— Chciała sprawdzić moją reakcję — mówi Cihan z pogardą. — Zniszczyć moją reputację i zobaczyć, czy się złamię. Myślała, że jeśli weźmie pieniądze i zniknie, nie dotrę do prawdy.

— A może… — Engin zawiesza głos. — Może powinieneś do niej zadzwonić. Porozmawiać. Nie wiesz, gdzie jest ani co dokładnie się wydarzyło.

— Nie interesuje mnie to — ucina Cihan. — Dowiem się, dla kogo wzięła pieniądze i dlaczego. A jeśli igrała z moją godnością… — jego głos twardnieje — zapłaci za to bardzo wysoką cenę.

Wraca za biurko i sięga po dokumenty, dając wyraźny sygnał, że rozmowa jest zakończona.

W tej samej chwili telefon Engina zaczyna dzwonić. Prawnik zerka na ekran.

— Jestem teraz zajęty — mówi cicho do słuchawki. — Czy możemy porozmawiać później?

— Nie rozłączaj się, Enginie — odzywa się po drugiej stronie szept Yasemin Önder. — Jeśli jesteś obok Cihana, nie mów mu, że rozmawiasz ze mną. Wyślę ci lokalizację. Hancer tam jest.

Engin prostuje się, a jego spojrzenie natychmiast poważnieje.

— Proszę… nie mów nic Cihanowi — kontynuuje lekarka. — Ta dziewczyna jest w bardzo złym stanie. Przyprowadzisz ją do mnie?

Engin milczy przez krótką chwilę, po czym odpowiada równie cicho:

— Dobrze.

Rozłącza się, nie zdradzając niczego. Bez słowa opuszcza gabinet Cihana, z poczuciem, że za chwilę stanie pomiędzy dwiema prawdami — i żadna z nich nie będzie łatwa.

***

Derya przychodzi pod stary dom z przekonaniem, że wszystko jest na swoim miejscu. Puka raz, potem drugi. Cisza. Żadnego ruchu, żadnego głosu, nawet skrzypnięcia podłogi.

— Nie ma jej — mruczy do siebie, wzruszając ramionami. — Na pewno jest w rezydencji.

Na jej twarzy pojawia się lekki, niemal beztroski uśmiech.

— Złożę im wizytę — dodaje z zadowoleniem. — W końcu jestem bratową panny młodej. Muszą mnie przyjąć. To też mój nowy świat… mój pierwszy dzień wśród luksusów.

Z tą myślą rusza energicznym krokiem w stronę rezydencji Develioglu. Puka pewnie. Po chwili drzwi uchylają się i staje w nich Gulsum.

— Dzień dobry — zaczyna Derya uprzejmie. — Szukałam Hancer, ale nie było jej w domu. Czy jest tutaj?

Pokojówka waha się przez moment.

— Cóż… nie ma jej — odpowiada niepewnie.

— W porządku. — Derya prostuje się. — W takim razie przywitam się z panią Mukadder.

Robi krok do przodu, ale Gulsum natychmiast zastępuje jej drogę.

— Pozwól, że najpierw cię zapowiem — mówi stanowczo.

Nie czekając na odpowiedź, zamyka drzwi i niemal biegiem rusza do salonu. Mukadder siedzi na kanapie, blada, wyraźnie roztrzęsiona. Fadime masuje jej skronie, próbując złagodzić napięcie po porannych wydarzeniach.

— Pani Mukadder… — zaczyna Gulsum cicho. — Pani Derya jest tutaj.

Mukadder gwałtownie się prostuje.

— Jak ona śmie tu przychodzić?! — syczy.

— Pytała o Hancer… Teraz chce się z tobą zobaczyć…

To wystarcza. Mukadder rusza w stronę wyjścia z determinacją, która nie wróży niczego dobrego. Otwiera drzwi i niemal siłą wyciąga Deryę na zewnątrz, z dala od wejścia.

— Żartujecie sobie ze mnie?! — atakuje ostrym jak brzytwa tonem.

— O czym ty mówisz? — Derya patrzy na nią zdezorientowana.

— Jeśli przyszłaś błagać o wybaczenie dla swojej szwagierki, oszczędź sobie wysiłku! — grzmi Mukadder. — Nie pozwolę jej pocałować nawet mojego buta! To koniec!

— Nie rozumiem… — głos Deryi zaczyna drżeć. — Przyszłam zobaczyć się z Hancer…

— Najpierw ją znajdź! — przerywa jej Mukadder. — Ta głupia dziewucha spakowała walizki i uciekła! Nie chcę tu więcej widzieć ani jej, ani ciebie! Wynoś się!

Popycha Deryę w stronę bramy, ale tamta nie ustępuje. Staje twardo, z twarzą czerwoną z gniewu.

— To twoja wina! — wyrzuca z siebie. — Nie powiedziałaś nam, że odeszła! Kto wie, co jej zrobiłaś?!

— Zrobiłam wszystko to, czego ty nie zrobiłaś — odpowiada Mukadder lodowato. — Nakarmiłam ją, ubrałam, dałam dach nad głową. Widocznie nie potrafi docenić troski.

— Myśleliśmy, że jesteście porządnymi ludźmi! — krzyczy Derya. — Oddaliśmy wam dziewczynę jak rodzinie! Powiedz mi, gdzie ona jest?!

— Ty bezwstydnico! — Mukadder aż drży z oburzenia. — Mam się tłumaczyć z dziewczyny, która nie potrafiła być żoną własnego męża?! Wynoś się!

Znów ją popycha.

— Zawstydzę was wszystkich! — Derya cedzi słowa przez zaciśnięte zęby. — Powiem każdemu, że rodzina Develioglu odwróciła się od panny młodej po dwóch dniach!

— Rób, co chcesz! — Mukadder unosi podbródek. — Krzycz do woli!

— Powiem też, że sprowadziłaś ją tutaj, żeby mieszkała pod jednym dachem z pierwszą żoną swojego męża!

Mukadder parska śmiechem, pełnym pogardy.

— A ja powiem wszystkim, że jej bratowa wiedziała o tym od samego początku — mówi powoli. — Że sprzedała ją… za złotą bransoletkę.

Chwyta demonstracyjnie nadgarstek Deryi i unosi jej rękę, na której błyszczy kosztowna ozdoba.

To wystarcza.

Derya wyrywa rękę, odwraca się gwałtownie i odchodzi bez słowa. Jej plecy są napięte, krok szybki, a w głowie kłębi się tylko jedno: ta wojna jeszcze się nie skończyła.

***

Engin zatrzymuje samochód przed niewielką kawiarnią, ukrytą nieco na uboczu ruchliwej ulicy. W środku roznosi się zapach świeżo mielonej kawy i cichy gwar rozmów. Przy stoliku pod oknem czeka Yasemin. Gdy widzi Hancer, natychmiast wstaje.

— Dziękuję, że przyszłaś — mówi ciepło, obejmując ją spojrzeniem pełnym troski. — Przyznaję, byłam zaskoczona, kiedy zobaczyłam twoje imię na liście pacjentek.

Siadają. Hancer nerwowo splata dłonie na kolanach.

— Hancer… — zaczyna Yasemin łagodnie, ale rzeczowo. — Jesteś zdrową kobietą. Nic nie wskazuje na to, byś nie mogła zajść w ciążę w sposób naturalny. Skąd więc pomysł zapłodnienia in vitro?

— On tego chce — odpowiada cicho Hancer, niemal szeptem.

— A ty? — dopytuje lekarka, pochylając się lekko do przodu.

Hancer kręci głową.

— Nie. Nigdy tego nie chciałam.

— Powiedziałaś mu to? — Yasemin marszczy brwi.

— Tak. Bardzo się zdenerwował. Pokłóciliśmy się. Wtedy jeszcze nie rozumiałam, dlaczego reaguje aż tak… teraz już wiem. — Jej głos drży. — On nadal kocha swoją byłą żonę.

Yasemin zamiera.

— Co? — unosi brwi. — Powiedział ci to wprost?

— Nie… — Hancer spuszcza wzrok. — Powiedziała mi jego kuzynka. Beyza.

— Beyza? — Lekarka wygląda na wyraźnie zaniepokojoną. — Ta, która mieszka w rezydencji?

— Tak. Jest jedyną osobą z tego domu, która mnie odwiedza. Jedyną, która okazała mi zainteresowanie.

Yasemin milczy przez chwilę, jakby ważyła słowa.

— Hancer… — zaczyna, po czym urywa. Oddycha głęboko. — Nieważne, co ci powiedziała. Proszę, spróbuj odłożyć to na bok. Przeszłość Cihana… ona nie powinna być teraz twoim ciężarem. Małżeństwo wymaga cierpliwości, wysiłku, czasu. Nie usprawiedliwiam jego zachowania, ale odejście po pierwszej poważnej kłótni to bardzo radykalne posunięcie. Zrób krok w jego stronę. Może wtedy on zrobi swój.

— Dla nas… to już niemożliwe — mówi Hancer z bezradnym smutkiem.

— Wiem, że Cihan jest trudny — przyznaje Yasemin. — Ale jedno powiem ci stanowczo: nie zgadzaj się na in vitro tylko dlatego, że on tego chce. Te leki bardzo obciążają organizm. To nie jest droga, na którą powinno się wchodzić bez konieczności.

— Nie będzie takiej potrzeby — odpowiada Hancer z determinacją. — Nie wrócę do tego domu.

— Dokąd więc pójdziesz? — Yasemin patrzy na nią uważnie. — Twoi bliscy wiedzą, że odeszłaś?

— Nie… nie mogę im tego powiedzieć.

— Dlaczego? — dopytuje ostrożnie. — Czy byli przeciwni temu małżeństwu?

Hancer przełyka ślinę. W jej oczach pojawia się lęk.

— Jest coś, czego nie wiesz. Coś, czego nie mogę powiedzieć. To małżeństwo… ono od początku było inne.

W tej samej chwili telefon Hancer zaczyna wibrować na stoliku. Na ekranie pojawia się imię jej bratowej. Odbiera.

— Dostałaś to, czego chciałaś — pada oskarżycielski głos Deryi. — Twój brat zgnije w więzieniu. Policja właśnie go zabrała. Długi nie zostały spłacone. Spójrz, co zrobiłaś z powodu swojej dumy, Hancer. Wstydź się!

Połączenie zostaje przerwane.

Hancer blednie. Jej ciało lekko się chwieje, jakby zabrakło jej gruntu pod nogami.

— Hancer… — Yasemin natychmiast wstaje. — Co się stało?

— Zabrali mojego brata… — wyszeptuje Hancer, a łzy spływają jej po policzkach. — Aresztowali go. To moja wina. Wszystko… to moja wina…

Drżącymi dłońmi sięga po torbę z pieniędzmi i gwałtownie podnosi się z krzesła.

— Muszę iść — mówi, jakby działała automatycznie.

Engin natychmiast staje na jej drodze.

— Nie pójdziesz sama — mówi stanowczo, ale łagodnie. — Idę z tobą. Może jeszcze da się coś zrobić.

Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Gelin. Inspiracją do jego stworzenia był film Gelin 12.Bölüm dostępny na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tego odcinka, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.

Podobne wpisy

  • Panna młoda odc. 7 i 8: Beyza spada ze schodów! Hancer zabiera ją do szpitala!

    Rodzina Develioglu przyjeżdża do domu Hancer bez Cihana, planując założyć pierścionek pod jego nieobecność. Cemil sprzeciwia się zaręczynom i w rozmowie telefonicznej odmawia oddania siostry mężczyźnie, który nie potrafił stanąć przed nią osobiście. Upokorzeni Develioglu wychodzą, a Cihan poleca prawnikowi domagać się od Hancer wysokiego odszkodowania. Dziewczyna zostaje postawiona pod ścianą, a długi i wierzyciele nasilają presję na jej rodzinę. Tymczasem Beyza zostaje zaatakowana przez Yoncę i spada ze schodów. Hancer znajduje ją nieprzytomną i zawozi do szpitala. Spotkanie w szpitalu kończy się kolejnym upokorzeniem Hancer, a Beyza dowiaduje się, że Mukadder okazała jej rywalce łaskę. Konflikt między kobietami i rodzinami wchodzi w nową, jeszcze groźniejszą fazę.

  • Panna młoda odc. 2: Miliony w zamian za dziecko!

    W domu pogrążonym w półmroku Hancer budzi się z niepokojącego snu, w którym widzi siebie jako pannę młodą ratującą płaczące dziecko. Tego samego wieczoru do domu przychodzą Hatice i elegancka przedstawicielka bogatej rodziny Develioglu z propozycją małżeństwa Hancer z Cihanem – rozwiedzionym milionerem, który pilnie potrzebuje syna. Dziewczyna stanowczo odrzuca ofertę, sprzeciwiając się traktowaniu kobiety wyłącznie jako narzędzia do urodzenia dziecka. Wkrótce Derya traci pracę i pod presją długów zaczyna rozważać, jak zmusić Hancer do zmiany decyzji. Tymczasem Hancer dowiaduje się od lekarza, że u jej brata wykryto torbiel na pniu mózgu i konieczne są pilne, kosztowne badania.

  • Panna młoda odc. 5 i 6: Cihan pakuje walizkę! Ma dość Beyzy!

    Beyza, niepogodzona z rozwodem, zakłada z powrotem obrączkę i składa wniosek o cofnięcie rozwodu. Cihan zabiera Hancer na badanie ginekologiczne, traktując je jak formalność potwierdzającą warunki umowy. Cihan dowiaduje się o ruchu Beyzy i dochodzi między nimi do gwałtownej konfrontacji, zakończonej jego decyzją o odejściu. Beyza, załamana, błaga go, by został, i ostatecznie wycofuje wniosek rozwodowy. Hancer ujawnia Deryi prawdę o pieniądzach i planowanym ślubie, wyznając, że zrobiła to, by zapewnić choremu bratu spokojne ostatnie dni. Tymczasem Mukadder i Nusret ścierają się w konflikcie o przyszłość rodziny. Mukadder ujawnia Beyzie swój bezwzględny plan: Hancer ma urodzić dziecko, a potem zostać usunięta z ich życia.

  • Panna młoda odc. 18: Mukadder wyrzuca Beyzę z rezydencji!

    Cemil niespodziewanie zaprasza Cihana i Engina na męskie wyjście w noc henny, próbując rozładować napięcie przed ślubem. Tymczasem podczas przygotowań Hancer do ceremonii Derya odkrywa wśród prezentów zdjęcie ślubne Cihana z Beyzą. Wstrząśnięta, decyduje się nie informować Hancer i potajemnie konfrontuje Mukadder, która nagradza jej milczenie i zapowiada ukaranie winnej. Mukadder natychmiast oskarża Beyzę o prowokację i wyrzuca ją z rezydencji, a Nusret zmusza córkę do wycofania się. Następnego dnia Hancer przyjeżdża do rezydencji w innej sukni ślubnej, niż wybrała Mukadder, co wywołuje jej niezadowolenie. Cihan nie komentuje wyboru narzeczonej, a napięcie wokół nieobecnej Beyzy i ukrytego zdjęcia zapowiada kolejne konflikty.

  • Panna młoda odc. 11 i 12: Dom z koszmaru! Hancer traci przytomność!

    Engin informuje Cihana o wizycie brata Hancer w firmie, a rozmowa ujawnia irytację Cihana koniecznością odgrywania „idealnego zięcia” i jego przekonanie, że Hancer kieruje się wyłącznie pieniędzmi. Derya i Hancer przyjeżdżają do posiadłości Develioglu z prezentami, a Derya chwali się zdjęciami z grilla i „zaręczyn”, co wywołuje zazdrość i gniew Beyzy. Cihan w ostrych słowach upokarza Hancer w gabinecie, zabrania jej rodzinie zbliżać się do Develioglu i każe natychmiast opuścić dom. Beyza prowadzi Hancer do starego domu na terenie posiadłości, gdzie dziewczyna doznaje silnego déjà vu i traci przytomność. Cihan znajduje ją nieprzytomną, oskarża Beyzę, ale po odzyskaniu świadomości Hancer błaga, by nie kazał jej mieszkać w tym domu. Cihan pozostaje niewzruszony, stawiając jej ultimatum, a Hancer odchodzi pieszo, przekonana, że miejsce ze snów kryje mroczną tajemnicę.

  • Panna młoda odc. 3: Hancer zgadza się na układ z Cihanem!

    W domu Hancer pojawiają się Mukadder, Beyza i Sinem z rodziny Develioglu, by ponownie ocenić dziewczynę jako kandydatkę na żonę Cihana. Hancer stanowczo odrzuca propozycję, co doprowadza do brutalnej awantury — Derya w furii bije szwagierkę i opuszcza dom z synem. Wkrótce Cemil traci przytomność i trafia do szpitala, gdzie Hancer słyszy druzgocącą diagnozę: torbiel na pniu mózgu i groźba paraliżu lub śmierci. Poznajemy bezwzględne plany Mukadder — dziecko Hancer ma zostać odebrane i wychowane przez Beyzę. Gdy Cemil wraca do domu, Hancer ukrywa prawdę i podejmuje dramatyczną decyzję. Następnego dnia zjawia się w rezydencji Develioglu i ku zaskoczeniu wszystkich informuje Cihana, że zgadza się na układ małżeński.