Dziedzictwo odc. 677 i 678: Pojawia się ciotka Yamana!

„Dziedzictwo” – Odcinek 677 – Streszczenie

Yaman dzwoni do Ferita, szukając rady. Chce wiedzieć, jak naprawić złamane serce Nany. Jednak komisarz nie jest w stanie mu pomóc — sam nie wie, jak odbudować relację z Ayse. Czuje się zagubiony. Nie rozumie, dlaczego kobieta, którą kocha, nagle odsunęła się od niego.

— Gdybym wiedział, co zrobiłem, może mógłbym to naprawić — przyznaje bezradnie Ferit. — Ale ona… milczy jak mur.

***

Cenger wręcza Nanie kopertę z premią — nagrodą za sumienną pracę. Dziewczyna, zamiast się ucieszyć, czuje się głęboko dotknięta. Wybucha.

Z impetem wchodzi do gabinetu Yamana i rzuca przed nim kopertę.

— Tak pokazujesz ludziom, że ich doceniasz?! — wykrzykuje. — Dajesz premię i myślisz, że wszystko załatwione, tak? Moje serce to nie przedmiot, którego wartość można przeliczyć na pieniądze! W ten sposób tylko przypominasz mi, że jesteś moim szefem. Nie człowiekiem, który mnie kochał. Jesteś dzikusem! Wielkim dzikusem!

Nana odwraca się na pięcie i wychodzi. W korytarzu spotyka Adalet, która — z wyraźnym zmieszaniem — tłumaczy, że Yaman wypłacił premię wszystkim pracownikom, jak co roku. To nie był gest skierowany tylko do niej.

Wzburzenie Nany zamienia się w wstyd. Po chwili wahania wraca do gabinetu i przeprasza Yamana za swoją impulsywną reakcję.

***

Ferit konfrontuje się z Ayse. Nie rozumie, co się między nimi wydarzyło.

— Jesteś taka jak dawniej — mówi, patrząc jej prosto w oczy. — Zimna, zamknięta, pełna pretensji. Co się z tobą dzieje, Ayse? Cofnęłaś czas do początku? Powiedz mi, co zrobiłem. Czy nieświadomie cię zraniłem?

Ayse milczy przez moment, po czym odpowiada z wyraźnym smutkiem:

— Popełniłam błąd, zgadzając się na tę kolację. Byłam ci wdzięczna za pomoc i myślałam, że to wystarczy, by spróbować jeszcze raz. Ale ty… ty od razu zacząłeś marzyć. Ferit, mówię ci to ostatni raz. Ty i ja — to nigdy się nie wydarzy. Bo wiem jedno: Ferit Bulut nigdy się nie zmieni.

***

Yaman w końcu znajduje sposób, by przemówić do serca Nany. W jej pokoju, nad łóżkiem, wiesza duży obraz przedstawiający majestatyczne gruzińskie góry — widok, który budzi wspomnienia dzieciństwa i ukochanej ojczyzny. Na nocnej szafce stawia dziką różę — symbol wolności, siły i tęsknoty. Każdy szczegół mówi więcej niż tysiąc słów. Nana stoi w milczeniu, poruszona do głębi. Przez chwilę czuje, że znów jest tam — w domu, wśród ludzi, których kochała.

Tymczasem do rezydencji przybywa nieznajoma kobieta — elegancka, starsza pani, przedstawiająca się jako Akca. Na dźwięk jej imienia Yaman zamiera, ponieważ sądził, że zmarła przed laty.

— To młodsza siostra mojego ojca – opowiada o niej Nanie. — Wyszła za wodza syryjskiego, by zdobyć pieniądze na operację taty. Krótko po tym dostaliśmy telegram — że zginęła w wypadku samochodowym. Wszyscy byliśmy zdruzgotani. Ojciec nie mógł się po tym podnieść. Przez lata wierzyliśmy, że nie żyje. Nie… to niemożliwe!

W jednej chwili ogarnia go gniew. Z furią wpada do salonu, gdzie siedzi kobieta.

— Kim ty jesteś?! — krzyczy, zbliżając się do niej. — Moja ciotka nie żyje! Przestań grać!

— Twoje ogniste spojrzenie nie zmieniło się ani trochę — mówi spokojnie kobieta. — Miałeś je już jako dziecko. Czas mnie zmienił, Yamanie, ale…

Nie kończy. Yaman gwałtownie chwyta ją za rękę, zsuwa rękaw jej bluzki i odsłania podłużną bliznę na przedramieniu. Patrzy na nią przez dłuższą chwilę, jakby znów miał pięć lat.

— Pamiętam to… — mówi cicho. — Osłoniłaś mnie. Gorąca woda wylała się na ciebie, nie na mnie. To wtedy powstała ta blizna.

Akca kiwnęła głową, a w jej oczach pojawiły się łzy.

— Powiedziano nam, że nie żyjesz… — głos Yamana łamie się. — Przez cały ten czas… gdzie byłaś? Dlaczego?

— Kiedy mnie zobaczyłeś, poczułeś, że zmartwychwstałam, prawda? — uśmiecha się smutno Akca. — Masz rację. Byłeś wtedy małym chłopcem. Zostawiłam cię… i odjechałam. Ale twój ojciec był moim sercem. Kiedy zachorował, czułam, jakby cały świat się zawalił.

— Potem pojawił się wódz plemienia — kontynuuje cicho. — Zaoferował ogromne pieniądze… dokładnie tyle, ile potrzebował twój ojciec, by przeżyć. W zamian za rękę kobiety. I ja…

— …Zgodziłaś się — dokańcza Yaman, patrząc jej w oczy. — Dla niego.

Ciotka kiwa głową. Przez chwilę żadne z nich się nie odzywa. Przeszłość wraca, a wraz z nią ból, miłość i niedopowiedziane rozstania.

„Dziedzictwo” – Odcinek 678 – Streszczenie

Kontynuacja sceny kończącej poprzedni odcinek.

— Zgodziłam się i odeszłam — potwierdza cicho Akca, a jej wzrok wędruje gdzieś daleko, jakby szukała śladów dawnego życia. — Twój ojciec był moją duszą, Yamanie. Dla niego zrobiłabym wszystko. Oddałabym mu nawet własne serce, bez wahania. Zrobiłam to, co wtedy wydawało się jedynym wyjściem.

Zaciska dłonie, walcząc z emocjami.

— Ale mężczyzna, którego poślubiłam… był człowiekiem mrocznym. A miejsce, do którego mnie zabrał, stało się moim więzieniem. To była mała wioska na końcu świata — bez prądu, bez telefonu. Nie wolno mi było nigdzie wychodzić. Kiedy poślubił drugą kobietę, zostałam sama. Zamknięta. Odcięta od wszystkiego, co znałam i kochałam.

Robi krótką przerwę. W jej głosie brzmi nie tylko żal, ale też nieugięta siła.

— Tęskniłam za bratem, chciałam do niego zadzwonić, wysłać list, dać znak życia… ale on mi nie pozwolił. I właśnie dlatego rozesłał fałszywą wiadomość o mojej śmierci. Chciał, żeby nikt mnie nie szukał. Żeby inni o mnie zapomnieli.

Yaman słucha, coraz bardziej poruszony. Kobieta mówi dalej:

— Przez te wszystkie lata nie miałam jak się z tobą skontaktować. Nie mogłam ci powiedzieć, przez co przechodzę. Byłam kobietą bezdzietną — a w tamtej kulturze to znaczyło tyle, co nic. Stałam się ich służącą, ich niewolnicą. Ale nie żałowałam tego ani przez chwilę. Nie pochyliłam głowy. Bóg mi świadkiem, że gdybym mogła cofnąć czas — zrobiłabym to samo. Żeby twój ojciec żył… zrobiłabym wszystko.

— Ale to nie pomogło — odzywa się cicho Yaman, zaciskając szczęki. — Ta przeklęta kobieta… Canan… zabrała wszystkie pieniądze mojego ojca i porzuciła nas.

— Ona odpowie za to — mówi z przekonaniem Akca. — Pan nie błądzi w sprawiedliwości. Ja byłam gotowa oddać życie za choćby cień nadziei, że twój ojciec wyzdrowieje. Ale są rzeczy, na które nie mamy wpływu.

— Jak udało ci się stamtąd uciec? — pyta Yaman, łamiącym się głosem.

— Ten okrutnik zginął na wojnie. A razem z nim upadło całe plemię. Kiedy świat wokół mnie runął, po raz pierwszy byłam… wolna. Wróciłam tam, gdzie wszystko się zaczęło. Najpierw pojechałam do naszej starej dzielnicy. Przez długi czas błąkałam się po ulicach, mając nadzieję, że odnajdę dom, jaki pamiętałam z dzieciństwa. W końcu sąsiedzi powiedzieli mi, że Mevlut, mój brat… zmarł dawno temu.

Oczy Akcy wilgotnieją, ale uśmiecha się przez łzy.

— A potem… powiedzieli mi o tobie. Zobaczyłam cię — takiego silnego, potężnego. Stanąłeś przede mną jak góra.

Yaman podchodzi do niej i kładzie dłoń na jej dłoni.
— Po tym wszystkim, co zrobiłaś dla mojego ojca… to ty jesteś jak góra, ciociu.

Akca odwzajemnia uśmiech, choć w jej spojrzeniu pojawia się cień niepokoju.
— Powiedz mi teraz, Yamanie… gdzie są moi Ziya i Yalçin?

Yaman nagle spuszcza wzrok. Milknie. W jego oczach pojawia się ból, którego nie umie już ukryć. Nagle ciężar przeszłości wraca ze zdwojoną siłą.

***

Akcja przenosi się na komisariat.

Ferit zatrzaskuje drzwi pokoju przesłuchań i przekręca zamek. Ayşe patrzy na niego z niedowierzaniem.

— Otworzę, jeśli powiesz mi prawdę — mówi cicho, ale stanowczo.
— Nie mam pojęcia, o co ci chodzi — rzuca oschle Ayşe, odwracając wzrok.

— Naprawdę? — Ferit przysiada na krześle naprzeciwko niej. — To może przewińmy film od początku. Oboje byliśmy podekscytowani kolacją. Widziałem, jak zerkasz na mnie, poprawiasz włosy, uśmiechasz się pod nosem. Ja też się cieszyłem. Ale zadzwoniła kobieta — twierdziła, że mafia ją ściga, że jest w niebezpieczeństwie. Powiedziałem, że muszę iść i że porozmawiamy później.

Patrzy jej prosto w oczy, jakby próbował się przez nie przebić do serca.

— Gdy wychodziłem, jeszcze raz spojrzeliśmy na siebie. Potem… park, ona, krótka rozmowa… i ty. Zobaczyłaś nas razem i coś sobie dopowiedziałaś, prawda?

Ayşe zaciska usta, twarz ma napiętą.

— Dopowiedziałam? Nic nie musiałam dopowiadać. Wszystko było jasne jak słońce! Staliście razem, przytuleni. Co miałam sobie pomyśleć?

— Nie byliśmy przytuleni! Ona mnie objęła, a ja byłem kompletnie skołowany! Ta kobieta zastawiła pułapkę. Widziałem ją pierwszy raz w życiu. Wstrzyknęła mi coś. Straciłem świadomość. Oddałem krew do analizy — czekam na wyniki. Zobaczysz, że mówiłem prawdę.

Ayşe wybucha gorzkim śmiechem.

— Świetnie! A ja jestem sułtanka Hurrem! — rzuca z kpiną. — Jeśli pozwolisz, wrócę do mojego pałacu, zanim przyleci dżinn z lampy.

Ferit wstaje i podchodzi bliżej, zrezygnowany, ale wciąż przejęty.

— Ayşe… ja cię nie okłamałem. To wszystko było zaplanowane, ale nie przeze mnie. Ona mnie otumaniła. Wiesz, kim jestem. Wiesz, jak bardzo…

— Przestań! — przerywa mu chłodno. — Wiesz, co boli najbardziej? Że przez chwilę uwierzyłam, że ty… że my… Ale nie. Ty jesteś zawsze o krok od bycia kimś, kogo mogłabym pokochać. Ale nigdy nie robisz tego ostatniego kroku.

Ferit milczy. Wie, że jakakolwiek odpowiedź mogłaby tylko pogorszyć sytuację.

***

Koray dowiaduje się, że Ferit oddał krew do analizy. W jego oczach pojawia się niepokój. Działa natychmiast — wie, że ujawnienie prawdy zburzyłoby misternie skonstruowaną intrygę. Podejmuje pilne działania, by zablokować wyniki badań lub podmienić próbkę. Gra wchodzi w nową fazę.

***

Nana po raz pierwszy rozmawia z Akcą. Bariera językowa sprawia, że rozmowa jest nieco sztywna i pełna niezręczności. Akca uważnie obserwuje młodą kobietę, której powierzono opiekę nad Yusufem. Jej spojrzenie jest surowe, ostrożne.

— Yaman, czy ta dziewczyna na pewno wie, co robi? — pyta później wprost swojego siostrzeńca. — Czy potrafi ochronić to dziecko, kiedy nadejdą trudne dni?

Yaman spogląda na ciotkę spokojnie, ale z wyraźnym przekonaniem:

— Nana ma w sobie więcej siły, niż myślisz. Może ci to pokaże, jeśli tylko dasz jej szansę.

Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Emanet. Inspiracją do jego stworzenia były filmy Emanet 497. Bölüm i Emanet 498. Bölüm dostępne na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tych odcinków, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.

Podobne wpisy