Dziedzictwo odc. 817: Nana i Yaman na randce w parku!

Nana uśmiecha się promiennie.

„Dziedzictwo” Odc. 817 – streszczenie

Yaman chce wiedzieć, dlaczego Nana ciągle przed nim ucieka.

– Ponieważ wszystko dzieje się zbyt szybko – wyjaśnia opiekunka.

– Gdyby to zależało od ciebie, nigdy nie zrobilibyśmy żadnego postępu – odpowiada Yaman.

– Musimy zwolnić – mówi Nana stanowczo. – Sprawiasz, że moje serce bije jak szalone. Przez ciebie umrę młodo!

– Zgadzam się, jeśli dzięki temu zrobimy krok do przodu. Jakie są twoje warunki?

– Żadnego zbliżania się do siebie w domu – zaznacza Nana. – Musimy zachować trzy kroki dystansu. I jeszcze jedno: nie wolno patrzeć na siebie dłużej niż pięć sekund, bo… wtedy się zatracam – dodaje ciszej.

– W czym się zatracasz? – pyta Yaman z uśmiechem.

– W twoich oczach – odpowiada Nana, spuszczając wzrok. – Nie patrz na mnie tak długo, bo kręci mi się w głowie.

– A czy ta zasada dotyczy także ciebie? – dopytuje Yaman.

– Ja mogę patrzeć – mówi Nana z przekornym uśmiechem – bo moje spojrzenie nie jest tak niebezpieczne jak twoje.

– Jeśli będę przestrzegał tych zasad, przestaniesz przede mną uciekać?

Nana potakuje, a chwilę później wymienia z Yamanem uścisk dłoni, przypieczętowując umowę.

– A czy przynajmniej mogę o tobie marzyć? – upewnia się Yaman, patrząc jej prosto w oczy. – Tego chyba mi nie zabronisz?

– Zabronię! To też jest zakazane – mówi Nana stanowczo, choć z lekkim uśmiechem. – A teraz idź. Umowa obowiązuje od tej chwili.

***

Następnego dnia Nana i Yaman spotykają się na randce w parku. Nana ubrana jest w czarne ubranie, chustę i przeciwsłoneczne okulary, starając się pozostać nierozpoznana.

– Dlaczego tak się ubrałaś? – pyta Yaman, gdy Nana staje przed nim.

– Muszę się ukrywać – odpowiada opiekunka. – Inaczej ktoś mnie rozpozna i domyśli się, że jesteśmy razem.

Yaman uśmiecha się lekko, a potem wyciąga zza pleców bukiet czerwonych róż.

– Kiedy wrócisz do domu, powiedz, że kupiłaś je sobie sama – mówi, wręczając jej kwiaty. – Niech przypominają ci, jaka jesteś piękna.

– Pachną cudownie – mówi Nana, zachwycona zapachem róż.

– Nie tak cudownie jak ty – odpowiada Yaman, patrząc jej w oczy.

Para siada na przeciwległych końcach ławki, zachowując zasadę trzech kroków dystansu, obowiązującą nawet poza domem.

– Dziękuję za kwiaty, są naprawdę piękne – mówi Nana z promiennym uśmiechem. – Ale ja nic dla ciebie nie mam.

– Nie musisz mi nic dawać. Twoja obecność mi wystarczy – odpowiada Yaman.

– Przyzwyczaiłam się do twojej złości na mnie – przyznaje Nana z lekkim śmiechem. – Nie mogę uwierzyć, że przyniosłeś mi moje ulubione kwiaty i mówisz takie miłe słowa. Czuję się, jakbym śniła.

– To jak sen, ale wcale nim nie jest – mówi Yaman z powagą.

W tym momencie sprzedawca przynosi dwie szklanki salepu, zamówione wcześniej przez Yamana. Nana bierze łyk, gdy nagle dostrzega zbliżającą się do parku Adalet. W jednej chwili chowa się za pobliskimi koszami na śmieci.

Adalet podchodzi do Yamana, wyraźnie zdziwiona jego obecnością w parku.

– Ty tutaj? – pyta z niedowierzaniem.

Jej spojrzenie szybko pada na dwie szklanki salepu.

– Dlaczego zamówiłeś dwie porcje? – pyta podejrzliwie.

– Wiesz, że bardzo lubię ten napój – wyjaśnia Yaman, starając się brzmieć pewnie.

Jednak Adalet nie daje się zwieść. Z jej spojrzenia jasno wynika, że wie, iż Yaman się z kimś spotkał. W myślach zaczyna składać fakty i szybko domyśla się, kim może być ta tajemnicza osoba.

Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Emanet. Inspiracją do jego stworzenia był film Emanet 588. Bölüm dostępny na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tego odcinka, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.

Podobne wpisy