Dziedzictwo odc. 839: Basak inscenizuje zdradę Nese!

Nese otrzymuje kwiaty od mężczyzny.

„Dziedzictwo” Odc. 839 – streszczenie

Nese budzi się w ogrodzie przed domem, a obok niej siedzi nieznajomy mężczyzna, który wcześniej poprosił ją o pomoc.

— Dzięki Bogu, obudziłaś się — mówi z wyraźną ulgą. — Wszystko w porządku?

Nese zdezorientowana rozgląda się dookoła, masując obolałą potylicę.

— Co się stało?

— Maska spadła ci na głowę i zemdlałaś. Przyprowadziłem cię tutaj. Już miałem zabrać cię do szpitala, ale na szczęście odzyskałaś przytomność. To wszystko stało się przeze mnie, przepraszam. Nawiasem mówiąc, samochód jest już naprawiony. Jeśli chcesz, mogę cię podwieźć do szpitala.

— Nie trzeba, przyłożę sobie lód. Nic mi nie jest — odpowiada Nese, choć na jej twarzy maluje się ból.

— Jeszcze raz przepraszam. Szybkiego powrotu do zdrowia.

Mężczyzna odchodzi i kieruje się w stronę drogi, gdzie czeka na niego Basak.

— Zadanie wykonane — oznajmia, podając jej telefon.

***

Tymczasem Volkan siedzi w stołówce, kiedy nagle otrzymuje wiadomość na telefon:

„Twoja dziewczyna cię zdradza, przyjacielu.”

Do wiadomości dołączone są trzy zdjęcia – na każdym z nich Nese siedzi na ławce, wtulona w ramiona innego mężczyzny. Volkan zamiera. Patrzy na ekran z niedowierzaniem, a potem ze wściekłością odkłada telefon na stolik.

***

Rozpalona ogniem miłości Nana pisze list do Yamana:

Poprosiłeś mnie, żebym zamknęła oczy i zaczęła marzyć. Zrobiłam to. Nie chcę bajkowego ślubu ani bycia księżniczką. W moim śnie byliśmy tylko my troje: ty, ja i ja jako dziecko. Byłam szczęśliwa jak nigdy dotąd. Jeśli się zgodzisz, może zabierzemy naszych bliskich nad jezioro, tam, gdzie moja mama pożegnała się ze mną. W tym miejscu złożymy sobie obietnicę. Przed niebem, ziemią i wodą, które były świadkami mojego dzieciństwa, chcę powiedzieć jedno – mój ukochany mężczyzna jest przy mnie. Nie jestem już sama. Mam swoją rodzinę.

Nana zabiera list do gabinetu Yamana, by zostawić go na jego biurku. Jednak to, co tam znajduje, burzy jej spokój – policyjne akta dotyczące gangstera o pseudonimie Trucizna.

— Jesteśmy o krok od ślubu, a między nami wciąż są tajemnice — mówi z rozgoryczeniem. — Wojna się nie skończyła. Okłamał mnie. Jak mógł mi o tym nie powiedzieć? Kto wie, gdzie teraz jest… Może jest w niebezpieczeństwie.

***

Tymczasem tajemniczy nieznajomy wraca do Nese, trzymając w rękach bukiet kwiatów.

— Przyszedłem przeprosić — mówi z wyrazem skruchy. — To wszystko stało się przeze mnie. Przyjmij te kwiaty jako znak moich przeprosin.

Wręcza jej bukiet.

— Dziękuję, nie trzeba było — odpowiada Nese, przybliżając kwiaty do nosa. — Cudownie pachną.

— Jak się czujesz?

— Lód trochę złagodził ból — mówi, cały czas trzymając przy głowie torebkę z lodem.

Tymczasem kamera przenosi się na drogę, gdzie Volkan zbliża się szybkim, nerwowym krokiem.

— To musi być jakieś nieporozumienie — powtarza w myślach, próbując przekonać samego siebie. — Na pewno istnieje jakieś wyjaśnienie.

Jednak gdy dociera do bramy, zamiera. Przy stoliku widzi Nese i mężczyznę ze zdjęć. Dziewczyna uśmiecha się, trzymając w rękach bukiet. Ten widok rozwiewa wszelkie jego wątpliwości – Nese naprawdę go zdradza.

***

Ferit, kierowany gniewem, wyrusza samotnie na niebezpieczną misję. Szybko zostaje otoczony przez uzbrojonych gangsterów.

Jakiś czas później na miejsce docierają pozostali policjanci. Widok, który zastają, mrozi im krew w żyłach – wszędzie leżą ciała, lecz żadne nie należy do ludzi, przeciwko którym Ferit prowadził operację. Jedynym śladem po komisarzu jest jego pistolet z pustym magazynkiem.

— Skończyły mu się naboje — mówi Ayse drżącym głosem, a w jej głowie kłębią się najgorsze myśli. — To moja wina. Przyszedł tu przeze mnie. Jak mogłeś to zrobić, Fericie? Pójście samotnie na starcie z takim człowiekiem to czyste szaleństwo.

Ociera łzy i próbuje wziąć się w garść.

— Nie ma jego ciała, nie ma też samochodu — mówi stanowczo do Ibrahima i Kary. — Natychmiast wyślijcie krew do analizy. Sprawdźcie nagrania z kamer, przeanalizujcie wszystkie pojazdy oraz osoby, które znajdowały się w tej okolicy.

— Na rozkaz! — odpowiada Ibo i od razu zabiera się do działania.

Kara przez chwilę stoi nieruchomo, po czym spogląda na Ayse i pyta cicho:

— Jak myślisz, co się stało z komisarzem?

Ayse bierze głęboki oddech.

— Prawdopodobnie jest ranny. Jeśli zorientowali się, że jest policjantem, mogli go zabrać ze sobą…

***

Yaman wraca do rezydencji i kieruje się prosto do gabinetu. Na biurku znajduje list od Nany. Nie jest to jednak ten sam list, który napisała pierwotnie, zanim odkryła policyjne akta dotyczące Trucizny. Ze zmarszczony brwiami siada w fotelu i zaczyna czytać.

Powiedziałeś mi, żebym wyobraziła sobie mój wymarzony ślub. Zrobiłam to. Pomyślałam, że ceremonia mogłaby odbyć się nad brzegiem jeziora, gdzie spędzałam czas z mamą. Niebo i ziemia byłyby świadkami chwili, w której ślubuję miłość i zaufanie mężczyźnie, z którym chcę spędzić życie.

To jednak nie ma już znaczenia. Okłamałeś mnie. Ukrywasz istnienie wroga, który stanowi dla nas zagrożenie. Skoro ani mi nie ufasz, ani nie zasługujesz na moje zaufanie, jak mamy budować wspólną przyszłość?

Yaman ściska list w dłoniach, czując narastający niepokój.

***

Tymczasem na drodze Koraya ponownie pojawia się brat aresztowanego hakera, który kilka miesięcy temu pomógł mu okraść Ayse. Jego spojrzenie jest zimne i bezwzględne.

— Od teraz będziesz mi płacił dwa razy więcej — oznajmia stanowczo. — W przeciwnym razie Ayse pozna prawdę.

Koray zaciska szczękę, wiedząc, że został przyparty do muru.

Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Emanet. Inspiracją do jego stworzenia był film Emanet 604. Bölüm dostępny na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tego odcinka, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.

Podobne wpisy