„Dziedzictwo” Odc. 841 – streszczenie
Nana oddycha z ulgą, widząc, że Yusuf smacznie śpi. Mimo to nie potrafi pozbyć się niepokoju – jej sen wydaje się zapowiedzią nadciągających kłopotów. Gdy wychodzi z pokoju, na korytarzu niespodziewanie spotyka Acara.
— Nie chciałem cię przestraszyć — mówi spokojnym tonem. — Usłyszałem jakiś hałas. Czy wszystko w porządku?
— Na szczęście tak. Miałam zły sen, więc chciałam sprawdzić, czy z Yusufem wszystko dobrze.
Acar uśmiecha się lekko.
— To normalne, że masz koszmary. Przeżyłaś wiele trudności. Ale nie martw się, w domu Yamana Kirimliego jesteś bezpieczna.
Jego spojrzenie na chwilę się zatrzymuje, po czym dodaje:
— Nie będę ci dłużej przeszkadzał. Dobrej nocy.
Odwraca się i znika w swoim pokoju. Gdy zamyka za sobą drzwi, na jego twarzy pojawia się złowieszczy uśmiech.
— Miałaś zły sen? Poczekaj, to dopiero początek. Wszystkie twoje koszmary wkrótce staną się rzeczywistością — szepcze do siebie z napięciem w głosie.
***
Po nocy spędzonej nad jeziorem Ayse i Ferit szykują się do powrotu do domu. Policjantka przypadkiem podsłuchuje cichy monolog swojego byłego męża.
— Teraz wyjedziesz, nasze światy się rozdzielą — szepcze Ferit, pakując swoje rzeczy. — Zniknie nasz śmiech i nasze rozmowy. Będzie mi brakować wszystkiego.
Ayse stoi za jego plecami, obserwując go w milczeniu. W myślach odpowiada:
— Nie tylko ty. Ja też nie chcę się z tobą żegnać.
Chcąc przedłużyć wspólne chwile w leśnej scenerii, postanawia udawać, że kręci jej się w głowie. Chwiejnie siada na pobliskim pniu. Ferit natychmiast podchodzi i pomaga jej usiąść wygodniej.
— Dojdź trochę do siebie. Potem pojedziemy i znajdziemy aptekę — mówi z troską.
— Nie mogę teraz wsiąść do samochodu. Poczuję się jeszcze gorzej.
— Więc co zrobimy?
— Poczekamy, aż mi przejdzie. To przez spadek ciśnienia. Muszę chwilę odpocząć.
— Dobrze, w takim razie zostaniemy tutaj — zgadza się Ferit, nie przeczuwając, że Ayse tylko symuluje. Nie tracąc czasu, zabiera się za przygotowywanie zupy, która szybko postawi ją na nogi.
— Pamiętasz pierwszy posiłek, który mi zrobiłeś? — pyta Ayse z uśmiechem.
— Jak mógłbym zapomnieć? Przestraszyłem się, kiedy powiedziałaś, że przyjedziesz wcześniej. W domu były tylko ziemniaki. Nie miałem pojęcia, co robić, więc w pośpiechu zrobiłem ci sałatkę… z surowych ziemniaków.
Ayse wybucha śmiechem.
— Zrobiłam wtedy zdjęcie i wrzuciłam na swój profil!
— Tak bardzo się ze mnie naśmiewałaś. Chciałaś mnie zawstydzić przed wszystkimi?
— Nie. Chciałam zapamiętać, jak bardzo się starałeś. Nie mogłeś pozwolić, żebym to zjadła, i zabrałeś mnie do restauracji. Rozbrzmiała cudowna muzyka, a my zatańczyliśmy nasz pierwszy taniec, pamiętasz?
Ferit na moment przerywa krojenie warzyw. Jego spojrzenie łagodnieje.
— Nigdy tego nie zapomniałem — mówi cicho.
Nagle obejmuje Ayse w talii i przyciąga ją do siebie. Patrzy jej prosto w oczy, po czym z uśmiechem dodaje:
— Twoje policzki stały się różowe.
***
Acar wchodzi do pokoju Yusufa, tym razem za dnia. Chłopiec siedzi na łóżku, bawiąc się pluszowym lwem i małpą.
— Jak się masz, Yusufie? — pyta mężczyzna.
— Bawię się ze zwierzętami.
— To miło. Lubisz zwierzęta?
— Bardzo! Lew i małpa są moimi ulubionymi. Kocham też psy, koty i ptaki. A ty? Jakie zwierzęta lubisz?
Acar uśmiecha się chłodno.
— Węże.
Yusuf wzdryga się, ściskając mocniej swoje pluszaki.
— Węże? Bardzo się ich boję! One gryzą!
— Węże oznaczają zarówno życie, jak i śmierć. To fascynujące zwierzęta — mówi Acar spokojnym, ale mrożącym krew w żyłach tonem.
W tym momencie w wejściu do pokoju staje Nana. Obserwuje Acara z niepokojem.
— Tak, czasami mogą być bardzo niebezpieczne — kontynuuje mężczyzna. — Podkradają się do ciebie cicho i nagle atakują. Ale mimo to je uwielbiam.
Nana przypomina sobie koszmar z ostatniej nocy, w którym widziała syczącego węża. Marszczy brwi i wchodzi do pokoju, spoglądając na Acara podejrzliwie.
— Nana, wiesz, że wujek Acar najbardziej kocha węże? — pyta podekscytowany Yusuf.
— Słyszałam. Jestem w szoku — odpowiada, mierząc Acara wzrokiem. — Większość ludzi się ich boi. Ty też powinieneś zachować ostrożność, jeśli kiedyś zobaczysz węża. A teraz idź do kuchni, ciocia Adalet przygotowała kuglof.
— Z kawałkami czekolady? — dopytuje chłopiec, po czym zeskakuje z łóżka i wybiega z pokoju.
Gdy zostają sami, Nana zwraca się do Acara:
— Naprawdę lubisz węże, czy tylko żartowałeś?
— Wszystkie zwierzęta są niezbędne dla natury. W tym tkwi ich siła i tajemnica — odpowiada.
— Może i tak, ale kochać jadowite, niebezpieczne stworzenia? To dość… osobliwe.
Acar uśmiecha się lekko.
— To raczej podziw. Wąż symbolizuje odnowę, bo zrzuca skórę. Oczywiście jego jad budzi strach, ale to właśnie czyni go tak fascynującym. Wyobraź sobie, że jest obok ciebie, a ty nawet tego nie zauważasz. — Ścisza głos, przez co brzmi jeszcze bardziej złowieszczo. — Jest cichy, niewidzialny… aż do momentu, gdy uderza.
Patrzy na nią uważnie.
— Ale ostatecznie to człowiek jest najniebezpieczniejszą istotą. Weźmy takiego psychopatę jak Trucizna. Czy jego inteligencja nie jest bardziej jadowita niż trucizna węża?
— Ani jadowitych ludzi, ani węży nie darzę sympatią — odpowiada Nana stanowczo, choć czuje dreszcz przechodzący po plecach. — Gdy widzę jedno albo drugie, mam ochotę zmiażdżyć im głowę.
Acar uśmiecha się kpiąco.
— Masz w sobie tę samą waleczność co Yaman. Pójdę do kuchni zażyć lekarstwa.
Gdy wychodzi, Nana patrzy za nim z zamyśleniem.
— Jak można kochać węże? — mówi do siebie cicho. — To naprawdę dziwny człowiek.
***
Volkan nie odpowiada na połączenia ani wiadomości od Nese. Zaniepokojona dziewczyna w końcu odnajduje go w stołówce, ale zanim zdąży cokolwiek powiedzieć, on oznajmia jej, że to koniec.
— Co takiego? To jakiś żart? — pyta zdezorientowana. — Jest pierwszy kwietnia? Co się dzieje? Nie rozumiem.
— Nie musisz rozumieć. Tak będzie lepiej.
— Ale dlaczego? — jej głos drży.
Volkan patrzy na nią chłodno.
— Nese, mam swoje zasady, których ty, jak widzę, nie przestrzegasz. Uznałem, że nasz związek nie ma sensu. Życzę ci powodzenia w życiu.
Odwraca się i dodaje bez emocji:
— A teraz przepraszam, mam pracę do wykonania.
Odchodzi, zostawiając wstrząśniętą Nese samą z jej myślami.
Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Emanet. Inspiracją do jego stworzenia były filmy Emanet 605. Bölüm i Emanet 606. Bölüm dostępne na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tych odcinków, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.














