„Dziedzictwo” Odc. 849 – streszczenie
Ayse i Ferit przesłuchują mężczyznę oskarżonego o uprowadzenie dziecka.
– Więc to ty jesteś tą szumowiną, która porwała małą dziewczynkę? – Ferit patrzy na niego z obrzydzeniem. – Odpowiadaj! Jaki miałeś cel? Chciałeś ją zabić? Sprzedać handlarzom organów? Mów!
– Co byś zrobił?! – Ayse nie wytrzymuje i zaczyna szarpać przesłuchiwanego. – Oddzieliłeś dziecko od matki. Zamierzałeś wywieźć ją z kraju? Sprzedać przemytnikom? Czego chciałeś od tej niewinnej dziewczynki?!
– Nie jestem łajdakiem i nikogo nie porwałem! – odpowiada stanowczo mężczyzna. – Jestem ojcem tego dziecka! Jeśli mi nie wierzycie, sprawdźcie wynik testu DNA. Jest w kieszeni mojej kurtki.
Ayse sięga po dokument, przegląda go i przełyka ślinę. Przypomina sobie, że Ferit zlecił takie badanie, a Koray pomógł jej sfałszować wynik.
– Mówi prawdę – szepcze do Ferita. – Jest ojcem dziewczynki.
Ferit bierze głęboki oddech i nieco łagodniejszym tonem zwraca się do przesłuchiwanego:
– W porządku, jesteś jej biologicznym ojcem. Ale dlaczego ktoś miałby porywać własne dziecko?
Mężczyzna zaciska pięści.
– Sukran i ja byliśmy razem, planowaliśmy ślub. Ale kiedy poszedłem do wojska, zadzwoniła do mnie i powiedziała, że z nami koniec. Wyszła za bogatego mężczyznę. Zawsze liczyły się dla niej tylko pieniądze. Bardzo to przeżyłem. Po powrocie zacząłem pracować jako kurier. Pierwszego dnia pracy zobaczyłem ją na ulicy. Wiozła córkę do szkoły. Byłem w szoku. Spojrzałem na jej rękę i zobaczyłem znamię – dokładnie takie samo jak moje.
– Któregoś dnia podszedłem do Didem i zapytałem, kiedy się urodziła. Odpowiedziała, że 18 marca. Przeliczyłem wszystko i uświadomiłem sobie, że to musi być moja córka. Aby się upewnić, zdobyłem jej włos i zrobiłem test DNA. Wynik już znacie. To nie ja zawiniłem, to ona. Sukran odebrała mi prawo do ojcostwa, ukradła mi lata, które powinienem spędzić z moim dzieckiem. Nie żałuję tego, co zrobiłem. Przyjmuję karę.
Ayse nerwowo dotyka szyi, czując, jak robi jej się gorąco. Jej oddech przyspiesza, a myśli galopują. W jej głowie pojawia się jeden obraz – Ferit na miejscu przesłuchiwanego. Gorączkowo zastanawia się, czy gdyby poznał prawdę o Dodze, zareagowałby tak samo.
– Złożę wniosek o opiekę i odbiorę jej dziecko – dodaje mężczyzna.
Słowa te jeszcze bardziej potęgują niepokój Ayse. Czuje, że nie wytrzyma i musi opuścić pokój przesłuchań. Ferit wychodzi za nią.
– Wszystko w porządku? Zbladłaś.
– Nic mi nie jest. Po prostu ta historia… Jest zbyt emocjonalna.
Ferit patrzy na nią badawczo.
– Chodzi o test DNA, prawda? Przypomniałaś sobie, że zrobiłem to samo. Dlatego jesteś wstrząśnięta.
Na korytarzu pojawia się matka dziewczynki i zwraca się do funkcjonariuszy:
– Przesłuchaliście go? Co wam powiedział?
– Poznaliśmy prawdę – odpowiada chłodno Ferit. – Jak mogłaś być tak okrutna? Jak można ukrywać dziecko przed ojcem? Człowiek w środku cierpi. To ty jesteś winna, to ty jesteś przestępcą.
Kobieta odchodzi ze spuszczoną głową.
Ferit patrzy za nią z nieskrywaną pogardą.
– Nigdy nie widziałem większej niesprawiedliwości – mówi, zaciskając zęby. – Ta kobieta złamała mu życie. Gdybym był na jego miejscu, zrobiłbym to samo.
Ayse czuje, jak nogi się pod nią uginają. Musi oprzeć się o ścianę, by nie osunąć się na podłogę.
***
Akcja przenosi się do restauracji, gdzie Yaman zabrał Nanę.
– Chcę, żebyś miała spokojne i szczęśliwe życie, w którym będziesz mogła spełniać swoje marzenia – mówi, patrząc jej w oczy. – Moje życie jest pełne niebezpieczeństw, wrogów i niepewności.
– Myślisz, że tego nie wiem? – odpowiada Nana, nie odrywając od niego wzroku. – Czy nie rozumiesz, że kocham cię tak bardzo, że jestem gotowa walczyć z tymi wrogami?
Yaman bierze głęboki oddech.
– Nigdy nie zostawią mnie w spokoju – stwierdza. – Życie jest krótkie. Czy na pewno chcesz wyjść za mężczyznę takiego jak ja? Chcesz wiecznie walczyć? Naprawdę chcesz życia, w którym wszystko może się zmienić w jednej chwili?
Nana ujmuje jego dłoń i uśmiecha się lekko.
– Zakochałam się tylko raz w życiu. W tobie, Kirimli. Nawet jeśli twoja droga jest pełna pułapek, nie przeraża mnie to. Wystarczy, że będziemy nią iść razem. A jeśli kiedykolwiek poczuję, że mojej rodzinie grozi niebezpieczeństwo, stanę przed nim bez wahania. Nikt, nawet ty, nie będzie w stanie mnie powstrzymać.
Po chwili dodaje:
– A teraz ty odpowiedz mi na jedno pytanie. Czy jesteś pewien, że chcesz ożenić się ze mną?
Yaman nie waha się ani chwili.
– Jestem absolutnie pewien – mówi stanowczo. – Ale jest coś jeszcze. Trucizna… On żyje. Może być bliżej, niż myślimy.
***
Po powrocie do domu Nana zatrzymuje się w holu i zwraca się do Yamana poważnym tonem:
– Wiedziałam o tym już wcześniej. Życie bywa usłane różami, ale ma też kolce. I nie boję się ich. Zrobię wszystko, żeby ochronić nasz dom.
Jej spojrzenie staje się jeszcze bardziej zdecydowane.
– Kiedy otrzymamy wyniki ekspertyzy grafologicznej i okaże się, że Acar jest Trucizną, sprawimy, że tego pożałuje.
Yaman obejmuje ją mocno, jakby chciał ochronić przed całym złem tego świata.
– Myśl o tym, gdzie będziemy za dziesięć lat, a nie o nim – mówi cicho.
Nana przymyka oczy, opierając głowę na jego piersi.
– Nadal będę tu, dokładnie w tym miejscu – szepcze. – Bo nie chcę być nigdzie indziej.
***
Nese usypia Dogę, a następnie udaje się do salonu, gdzie Ayse cicho płacze na kanapie.
– Nie mogłaś mu powiedzieć, prawda? – domyśla się młodsza z sióstr.
– Nie mogłam powiedzieć, Nese. Zbiegło się to z prowadzoną przez nas sprawą. Sytuacja jest taka sama jak nasza. Kobieta przez lata ukrywała dziecko przed ojcem. Kiedy Ferit powiedział, że to coś niewybaczalnego… – Ayse załamuje się głos, nie kończy.
– Co teraz zrobisz? – pyta Nese z troską.
– Wszystkie moje drogi są ślepymi zaułkami. Nie mogę powiedzieć Feritowi, bo zabierze mi Dogę. Za Koraya też nie mogę wyjść. Nie mogę wychowywać dziecka z takim łajdakiem. Zostało mi tylko jedno wyjście. – Ociera łzy z policzków. – Odejść.
– Dokąd odejść? – pyta zaskoczona Nese. – O czym ty mówisz?
– Zostawię wszystko za sobą. Z nową tożsamością rozpocznę nowe życie z Dogą za granicą. Nie mam innego wyboru, Nese. Zarezerwowałam już bilet na jutrzejszy lot do Niemiec. Wyrobiłam fałszywe dowody i paszporty.
– To niemożliwe – sprzeciwia się wstrząśnięta Nese. – Musi istnieć inny sposób. Jesteś mamą Dogi. Nikt nie może ci jej odebrać.
– Nie, Nese, nie mam wyjścia. Sfałszowałam wynik testu DNA, to poważne przestępstwo. Pójdę do więzienia, zostanę pozbawiona praw do opieki nad Dogą. Dla mojej córki zniszczę mój świat i moje życie. Jeśli będzie trzeba, zacznę od zera, ale nie mogę się od niej oddzielić.
Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Emanet. Inspiracją do jego stworzenia były filmy Emanet 611. Bölüm i Emanet 612. Bölüm dostępne na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tych odcinków, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.













