Dziedzictwo odc. 853: Acar porywa Yusufa! Ayse strzela do Koraya!

Yusuf stoi przestraszony przed Acarem. Po jego policzku spływa łza.

„Dziedzictwo” Odc. 853 – streszczenie

Tunca przeszukuje kryjówkę Trucizny i znajduje telefon. Drżącymi dłońmi wybiera numer Yamana. Gdy połączenie zostaje odebrane, mówi z trudem:
— Kim jesteś? — pyta Kirimli, słysząc obcy głos.
— Jestem Tunca. Prawdziwy Tunca. Acar… on jest Trucizną! Chce skrzywdzić dziecko… Yusuf…
— Co ty mówisz?! Jak to „skrzywdzić”?!

Nagle połączenie zostaje przerwane.

Jadący samochodem Yaman gwałtownie wciska hamulec. Po chwili, zamiast do magazynu, w którym wybuchł pożar, zawraca w kierunku rezydencji. Nerwowo wybiera numer Nany, ale ta nie odbiera. Próbując opanować rosnący niepokój, dzwoni do Akcy. Jednak i ta rozmowa zostaje nagle przerwana. To może oznaczać tylko jedno – Trucizna już działa…

***

Ayse wraca do domu, by zabrać koronę księżniczki, której Doga zapomniała. Gdy czeka na nią na drodze, nagle pojawia się Koray.
— Gdzie wybierasz się z tymi wszystkimi walizkami? — pyta chłodno. — Myślisz, że możesz mi uciec? Nie możesz nigdzie wyjechać, Ayse.

Kobieta spogląda na niego z pogardą.
— Zejdź mi z drogi! — rzuca ostro. — Nie chcę mieć nic wspólnego z kimś takim jak ty!

Koray mruży oczy.
— Zrobiłem wszystko, żeby stać się częścią twojej rodziny. Zgodziłem się być ojcem Dogi, zmieniłem wyniki testu DNA… a ty chcesz teraz uciec?!

Robi krok w jej stronę.
— Posłuchaj mnie uważnie. Gdziekolwiek pojedziesz, ja i tak cię znajdę. A wiesz, co zrobię, kiedy już wyjedziesz? Powiem wszystko Feritowi! Dopadnie cię, zanim dotrzesz na lotnisko. Zabierze ci Dogę i już nigdy jej nie zobaczysz. To ja jestem jej ojcem! Zawsze nim byłem!

Oczy Ayse płoną gniewem.
— Nigdy! Nie pozwolę, żeby moje dziecko dorastało przy kimś takim jak ty!

Ręce jej drżą, a oddech przyspiesza. Nagle wyciąga broń i oddaje strzał!

Kula wbija się w bok Koraya. Jego oczy rozszerzają się z szoku, a na koszuli szybko rozlewa się czerwona plama krwi. Chwieje się i osuwa na asfalt…

***

Gdy Yaman dociera do rezydencji, ogarnia go przerażenie. Na podwórku panuje chaos – wszyscy ochroniarze leżą nieprzytomni na ziemi, otruci przez Acara. Widok przypomina pobojowisko.

Z bijącym sercem wbiega do środka. W hallu dostrzega Adalet. Gospodyni żyje, ale została brutalnie uderzona w głowę. Yaman natychmiast wzywa karetkę, po czym sięga po broń i rusza na górę. Krew. Ślady walki. Przyspiesza kroku.

Za rogiem znajduje nieprzytomną Akcę – ona także padła ofiarą Acara.

Drżącą ręką otwiera drzwi do pokoju Yusufa. Pusto.

Jego serce wali jak młot. Wzrok wędruje w stronę pokoju Nany. Czuje narastający strach, ale zmusza się do działania. Bierze głęboki oddech i gwałtownie wchodzi do środka.

Nana leży na podłodze. Pobita, związana, zakneblowana. W jej piersi tkwi wbity nóż, ale oczy wciąż ma otwarte.
— Żyjesz! — wyrzuca z siebie Yaman z ulgą, po czym zrywa taśmę z jej ust.
— On… on jest Trucizną… — Nana mówi ledwo słyszalnym głosem. — Yusuf…

Yaman czuje, jak serce podchodzi mu do gardła.
— Co się stało? Gdzie jest Yusuf?! — pyta z paniką.

Wtedy dostrzega leżącą na podłodze kartkę. Podnosi ją i zaczyna czytać:
„Przed sześcioma laty poprzysiągłem zemstę własną krwią. Ten dzień nadszedł. Odebrałeś mi syna, Kirimli. Ja także zabieram tobie siostrzeńca. Twoje dziedzictwo, Yusuf, jest teraz mój.”

Nana zaczyna szlochać.
— Zabrał moją duszyczkę, Yamanie… — szepcze zrozpaczona. — Błagam cię, znajdź go!

***

Trucizna dociera do swojej kryjówki i zamyka za sobą drzwi. Podchodzi do walizki, którą ze sobą przywiózł, i ostrożnie ją otwiera. W środku, nieprzytomny, leży Yusuf. Acar nie ogłuszył go siłą – zamiast tego podał mu zastrzyk ze środkiem usypiającym.

Chłopiec powoli odzyskuje świadomość. Gdy otwiera oczy i orientuje się, że znajduje się w obcym miejscu, odruchowo chce uciec. Jednak nagle zamiera.

Przy drzwiach, pełzający po podłodze, wije się wąż.

— Boję się węży! — wykrztusza Yusuf i szybko cofa się na łóżko, na którym wcześniej położył go Acar.

Trucizna uśmiecha się złowrogo.
— Mówiłem ci, że to moje ulubione zwierzęta — przypomina chłopcu. — Spójrz, jak wszystko potrafi się zmienić w jednej chwili. Jeszcze wczoraj byłeś bezpieczny u stryjka. Beztrosko bawiłeś się zabawkami. A teraz? Jesteś moim więźniem.

Acar siada obok i patrzy na chłopca z satysfakcją.
— Sześć lat temu moje życie przewróciło się do góry nogami, tak jak teraz twoje — kontynuuje, a w jego głosie pobrzmiewa żal zmieszany z wściekłością. — Miałem syna… A potem, w jednej chwili, już go nie było. Umarł. Teraz twój stryjek przechodzi przez to samo. Miał bratanka, ale już go nie ma.

Yusuf zaciska pięści.
— Stryjek mnie znajdzie! — krzyczy z determinacją. — Nie zostawi mnie tutaj!

Trucizna patrzy na niego z chłodnym uśmiechem.
— Twój stryjek będzie cię szukał i szukał… Ale cię nie znajdzie — mówi powoli, delektując się każdym słowem.

Podchodzi bliżej i pochyla się nad chłopcem, przygważdżając go spojrzeniem pełnym złowrogiej satysfakcji.
— Minuty zamienią się w godziny, godziny w dni. Potem w tygodnie, miesiące, lata… I w końcu wszyscy o tobie zapomną. Będziesz tu ze mną. Całe życie spędzisz w ciemności. Jedyne, co zobaczysz, to moja twarz. Zapomnisz o swoim stryjku, o wszystkim, co było przedtem. Staniesz się moim niewolnikiem.

Yusuf oddycha płytko, przerażony.
— Stryjku! — krzyczy z całych sił, mając nadzieję, że Yaman go usłyszy. — Stryjku, ratuj mnie!

Jego głos odbija się echem od ścian kryjówki, ale odpowiedzi brak…

Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Emanet. Inspiracją do jego stworzenia były filmy Emanet 614. Bölüm i Emanet 615. Bölüm dostępne na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tych odcinków, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.

Podobne wpisy