Dziedzictwo odc. 884: Poyraz opiekuje się chorą Naną!

Yusuf i Poyraz przy chorej Nanie.

„Dziedzictwo” Odc. 884 – streszczenie

Intryga Cansel przyniosła skutek – Nana dostała gorączki, a rana na jej nodze zaczęła pulsować bólem. Yusuf nie odstępował jej na krok, niespokojnie spoglądając na bladą twarz opiekunki. W końcu w drzwiach stanął Poyraz, niosąc lekarstwo.

— Nie martw się, wszystko będzie dobrze — zapewnił chłopca, siadając przy łóżku Nany.

Z oddaniem czuwał przy niej przez całą noc. Co jakiś czas sprawdzał jej temperaturę i zmieniał mokry kompres na czole. W pewnym momencie Nana, wciąż półprzytomna, chwyciła go za rękę.

— Dziękuję — wyszeptała słabym głosem. — Jesteś dobrym człowiekiem…

Słowa te poruszyły Poyraza, ale jeszcze większe wrażenie zrobiły na jego matce, która była świadkiem całej sceny. Widząc syna pochylonego nad chorą Naną, zacisnęła usta. Po chwili stanęła w drzwiach i odezwała się stanowczo:

— Idź się położyć, Poyraz. Ja się nią zajmę.

Mężczyzna spojrzał na matkę, jakby chciał zaprotestować, ale w końcu skinął głową i opuścił pokój.

Podsłuchana rozmowa

Tego samego wieczoru Ayse i Nese czekały w zaparkowanym pod blokiem Ferita samochodzie. Policjantka ściskała telefon, wpatrując się w ekran z napięciem.

— Dlaczego zamilkli? — rzuciła z niepokojem. — Nese, myślisz, że Ferit domyślił się, że ich podsłuchuję?

— Możliwe — odparła jej towarzyszka, wzruszając ramionami. — A może nawet przejrzał twój plan i umieścił podsłuch w samochodzie.

Choć był to jedynie żart, Ayse nagle spoważniała.

— Czemu nie pomyślałam o tym wcześniej?! Musimy przeszukać auto!

— Żartowałam! — zaśmiała się Nese. — Ferit po prostu chce spędzić czas z córką. Nie popadaj w paranoję. Jedźmy do domu, na pewno już śpią.

— Doga nie zasypia o tej porze — rzuciła Ayse z uporem. — A jeśli zachorowała? Nie, zostaję tutaj. Moja córka może mnie potrzebować.

Wtem z głośnika telefonu, połączonego z urządzeniem podsłuchowym w pluszaku Dogi, rozległ się głoś Ferita:

— Doga, nadszedł czas, żebym powiedział ci prawdę o twojej mamie. Twoja mama jest wielkim kłamcą. Okłamywała nas oboje przez lata. Wyrządziła nam ogromny ból. Celowo nas rozdzieliła. Kochanie, twoja mama jest…

— Widzisz?! — wybuchnęła Ayse, rzucając wściekłe spojrzenie Nese. — Mówiłam ci, że chce nastawić ją przeciwko mnie!

Nie czekając ani chwili dłużej, wyskoczyła z samochodu i pobiegła do mieszkania Ferita. Kiedy ten otworzył drzwi, trzymał w ręku małe urządzenie podsłuchowe. Ayse zamarła. W jej oczach pojawił się strach.

— Fericie… ja mogę to wyjaśnić… — zaczęła niepewnie.

Mężczyzna zmrużył oczy.

— Kto dał ci prawo wpływać na moją relację z córką? — warknął z napięciem w głosie. — Ze względu na ciebie przez lata milczałem. Ale dzisiaj podjąłem decyzję. Gdy Doga wyzdrowieje, powiem jej całą prawdę. Okłamywałaś mnie przez lata i to ja teraz nie zasługuję na zaufanie?

Ayse szybko odzyskała swoją dawną siłę. Wyprostowała się i spojrzała mu prosto w oczy.

— Wytrzymuję z tobą tylko dla Dogi — oznajmiła szorstko. — Zacisnę zęby i będę grać dalej.

Ferit uśmiechnął się drwiąco.

— Nie myśl sobie, że mi na tobie zależy — rzucił chłodno. — Znosiłem cię do tej pory tylko ze względu na Dogę.

Nie zauważyli, że ich rozmowie przysłuchiwała się dziewczynka. Doga stała za rogiem, a jej oczy zaszkliły się od łez. W ciszy wróciła do swojego pokoju, usiadła na łóżku i przytuliła do siebie pluszowego misia.

— Okłamali mnie, Didi… — wyszeptała. — Ale ja wiem, co zrobię.

Poranek pełen niespodzianek

Następnego dnia Nana obudziła się, czując się znacznie lepiej. Pierwszą osobą, którą zobaczyła, był Yusuf.

— Obudziłaś się! — zawołał z ulgą chłopiec. — Bałem się, że coś ci się stanie.

Nana zmarszczyła brwi, próbując przypomnieć sobie ostatnie godziny.

— Miałam gorączkę… Reszty nie pamiętam.

— Byłaś nieprzytomna. Od razu zawołałem brata Poyraza — powiedział Yusuf, uśmiechając się lekko.

— Poyraza? — zdziwiła się Nana.

— Tak. Byłem przestraszony. On dobrze się tobą opiekował, zmieniał ci kompresy i ciągle sprawdzał temperaturę.

Nana słuchała go w milczeniu, ale najbardziej zaskoczyło ją coś innego.

— Mówisz, że przyszła też jego mama?

— Tak. Ona też się tobą zajmowała — potwierdził chłopiec.

Nana zamyśliła się. To, że Poyraz się o nią troszczył, było jedno, ale jego matka? Coś jej w tym wszystkim nie pasowało…

Nieszczęśliwy wypadek

Aynur weszła do domu prokuratora, wciąż nieświadoma, że to on był jej nowym pracodawcą. Wnętrze było ciche i uporządkowane – dokładnie tak, jak zapamiętała je z poprzednich wizyt. Po raz kolejny nie zastała go w domu.

Zamiast tego na stole czekała na nią wiadomość.

Sięgnęła po kartkę i zaczęła czytać.

„Jesteś moją pracownicą, której wypłacam pensję. Nie ty decydujesz o tym, co będę jeść. Nie zrobisz już niczego, czego nie chcę. Zdecydowanie nie będziesz mogła, ponieważ cię zwalniam. Dzisiaj jest twój ostatni dzień.”

Jej dłoń zacisnęła się na papierze. Serce zabiło mocniej, a gniew eksplodował, zanim zdążyła go powstrzymać.

— Nie możesz mnie zwolnić! Sama odchodzę! — wykrzyknęła, ciskając kartkę na stół.

Gwałtownym ruchem zabrała swoją torebkę, lecz w tym samym momencie potrąciła porcelanową figurę pawia stojącą na krawędzi stołu.

Czas jakby zwolnił. Przez ułamek sekundy patrzyła, jak delikatna rzeźba chwieje się, po czym z głuchym trzaskiem rozbija się na podłodze.

Echo uderzenia rozbrzmiało w ciszy domu.

Aynur zamarła.

Przez moment wpatrywała się w roztrzaskane odłamki, czując, jak panika zaciska jej gardło.

Powoli przykucnęła, drżącymi palcami zbierając kawałki porcelany.

Nie miała wątpliwości – to musiało być coś bardzo cennego.

— Boże… co ja teraz zrobię? — wyszeptała, przerażona konsekwencjami.

Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Emanet. Inspiracją do jego stworzenia był film Emanet 637. Bölüm dostępny na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tego odcinka, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.

Podobne wpisy