Wichrowe Wzgórze odc. 350: Songul kompromituje się przed Zeynep!

Zeynep i Halil twarzą w twarz.

„Wichrowe Wzgórze” – Odcinek 350: Streszczenie

Gozde weszła do pokoju. Zatrzymała się przy drzwiach, przez chwilę obserwując leżącą w łóżku Songul, której nieruchome ciało zdawało się być częścią pościeli, a nie osobnym bytem.

— Mam dla ciebie dobre wieści, ciociu — powiedziała z uśmiechem, który nie sięgał oczu. — Plan przebiega lepiej, niż się spodziewałam. Twoja decyzja, by odmówić pomocy fizjoterapeuty, okazała się mistrzowskim posunięciem. Halil uznał, że Zeynep nie podoła wszystkim obowiązkom i zaczął rozglądać się za kimś, kto mógłby ją zastąpić.

Zbliżyła się do łóżka. Jej głos nabrał miękkości, choć w oczach błyszczała stal.

— Oczywiście ta wiejska dziewczyna jest uparta jak osioł. Twierdzi, że da sobie radę, że wszystko ogarnie… Ale dziś, o trzynastej, ma spotkanie z jakimś Ozarem. Mają podpisać dokumenty związane z otwarciem nowej fabryki.

Gozde pochyliła się nad Songul jeszcze bliżej, jakby szeptem chciała zdradzić najważniejszy punkt planu.

— Ciociu, teraz piłka jest po twojej stronie — powiedziała cicho. — Zrób wszystko, żeby nie mogła pójść na to spotkanie. Otwarcie nowej fabryki jest kluczowe. Gdy ta sprawa upadnie, Zeynep zostanie na lodzie.

Songul poruszyła lekko głową, jakby próbowała zrozumieć, jaką rolę ma odegrać w tej grze.

— A co my z tego będziemy mieć, Gozde? — zapytała cicho. Jej głos brzmiał słabo, lecz w słowach drgała iskra złośliwej ciekawości.

Gozde westchnęła głęboko, teatralnie, jakby chciała podkreślić wagę swoich słów.

— Jak to co? Podczas gdy ta dziewczyna będzie wykonywać swoją pracę jako twoja opiekunka, ja zajmę miejsce przy Halilu. Przejmę jej obowiązki, wypełnię pustkę, którą po sobie zostawi. Halil zacznie się do mnie przyzwyczajać, a potem… potem spojrzy na mnie tak, jak teraz patrzy na nią. Zobaczy we mnie to, czego już nie będzie widział w Zeynep.

Na twarzy Songul pojawił się blask determinacji.

— Dobrze. Zrobię, co w mojej mocy, aby sprawić ból kobietom z rodziny Aslanli.

Gozde wyprostowała się, a jej sylwetka nabrała pewności.

— Świetnie. Mam już kilka pomysłów, jak zaimponować Halilowi. Idę do niego. Czas zasiać w nim wątpliwość… i nadzieję.

***

Akcja przenosi się do pracowni, gdzie trwa rozmowa Hakan i Halila.

— Nie martw się, będziemy kontynuować dochodzenie — mówi Hakan spokojnym tonem. — Wcześniej czy później znajdziemy osobę, która potrąciła twoją ciocię.

Halil zaciska dłonie na oparciu krzesła.

— Znajdź ją, Hakanie. To twój priorytet.

— Muszę cię o coś zapytać — dodaje Hakan po chwili wahania. — Skoro działamy w tajemnicy przed Zeynep… czy nie będzie zła, kiedy się dowie?

— Nie będzie się złościć. Robię to, żeby znów mogła być szczęśliwa i spokojna — odpowiada Halil stanowczo.

W ciszy, która zapada po tych słowach, rozlega się ciche pukanie do drzwi. Po chwili wchodzi Gözde — jak zwykle elegancka, z lekko wymuszonym uśmiechem.

— Halilu, chciałam z tobą o czymś porozmawiać — mówi miękko. — Ale przyjdę później, jeśli teraz masz pracę. — Rzuca krótkie, uważne spojrzenie na Hakana.

— Nie ma potrzeby. Już wychodziłem — odpowiada Hakan, zerkając na Halila. — Do zobaczenia. — Po chwili opuszcza pracownię.

Gözde siada naprzeciwko Halila, kładąc dłonie na biurku.

— Planowałam przeprowadzić się do własnego domu, ale prace remontowe potrwają dłużej, niż przypuszczałam — tłumaczy z udawaną skromnością. — Pomyślałam, że przeprowadzę się do hotelu, żeby wam nie przeszkadzać.

Halil unosi wzrok znad dokumentów.

— Nie musisz przenosić się do hotelu. Wyprowadzisz się, gdy remont się zakończy.

— Jesteście dla mnie bardzo gościnni, ale dłuższy pobyt nie byłby odpowiedni — mówi z lekkim uśmiechem, który ma w sobie więcej kalkulacji niż wdzięczności.

— Gözde, to nie jest temat do dyskusji — przerywa jej Halil spokojnie, ale stanowczo. — Zostaniesz tu, dopóki twój dom nie będzie gotowy.

Gözde przybiera wdzięczny uśmiech.

— Jesteś bardzo miły, dziękuję. — Po krótkiej pauzie dodaje: — Chciałam z tobą porozmawiać o czymś jeszcze, Halilu. Od kiedy wróciłam do Yesilpinar, noszę w sobie potrzebę zrobienia czegoś dobrego. Wasza działalność charytatywna, twoja i Zeynep, zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Czy mógłbyś znaleźć dla mnie jakieś zajęcie, dzięki któremu mogłabym wnieść coś pożytecznego do życia w miasteczku?

Halil lekko się uśmiecha.

— Twoja prośba mnie nie zaskakuje. Zawsze lubiłaś pomagać innym.

Na twarzy Gözde pojawia się promienny uśmiech, ale jej myśli są już gdzie indziej.

Moim jedynym zmartwieniem jest to, aby być blisko ciebie, Halilu — mówi w duchu.

— Daj mi jednak trochę czasu do namysłu — dodaje mężczyzna, sięgając po notatnik. — Znajdę coś odpowiedniego.

***

Zeynep zostawia Songul pod opieką Merve. Dziewczyna siedzi na sofie i rozmawia przez telefon, a Songul znużonym wzrokiem rozgląda się po pokoju. Do pomieszczenia wchodzi Gozde.

— Droga Merve, ja zajmę się ciocią Songul, a ty spokojnie porozmawiaj ze swoją przyjaciółką — mówi stanowczo.

Merve wychodzi, wyraźnie zadowolona. Gozde rzuca w stronę Songul spojrzenie pełne oburzenia.

— Obiecałaś, że zrobisz wszystko, żeby kobiety z rodziny Aslanlı cierpiały — przypomina chłodno. — Nawet w tak prostej rzeczy nie odniosłaś sukcesu, ciociu Songul. Zeynep już się szykuje i niedługo pójdzie na spotkanie.

Songul wzdycha, próbując się bronić.

— Co miałam zrobić? Przyprowadziła tutaj swoją głupią siostrę i kazała, żeby mnie pilnowała. Nie mogłam jej przecież związać i zatrzymać na siłę.

— Znowu wymówki — prycha Gozde z bezlitosną ostrością. — Liczy się wynik. Byłam u niej przed chwilą — mówi, zmieniając ton na wyższy, pełen urazy. — Powinnaś zobaczyć, jak arogancko mnie potraktowała. Kim ona jest, żeby tak do mnie mówić? Za kogo ona się uważa? — na moment przerywa, łapiąc oddech. — Muszę uniemożliwić jej podpisanie tych dokumentów. Jeśli tego nie zrobię, będzie się wciąż kręcić przy Halilu i nie pozwoli mi się do niego zbliżyć.

Songul bezsilnie spuszcza wzrok.

— Lepiej wymyśl inny plan — sugeruje słabym głosem.

— Nie ma mowy. Nie poddam się. Ona nie dotrze na to spotkanie! — Gozde wybucha zdecydowaniem.

Nagle zrzuca z Songul kołdrę, sięga po dzbanek stojący na szafce nocnej i oblewa jej spodnie, celując w okolice krocza.

— Co ty robisz?! Zwariowałaś?! — wykrzykuje Songul, zaskoczona i oburzona.

— Nie krzycz. Próbuję zrobić to, czego tobie się nie udało. Teraz zawołaj Zeynep i powiedz, żeby cię przebrała. Dzięki temu spóźni się na spotkanie, a Halil stwierdzi, że nie radzi sobie ze wszystkim i odsunie ją od pracy.

— Nie mogę tego zrobić… — łka Songul, a jej twarz zalewa rozpacz. — Chcesz, żebym się ośmieszyła?

Gozde pochyla się nad nią, wysyłając spojrzenie, które nie dopuszcza sprzeciwu.

— Zrobisz to — rozkazuje twardo. — Słyszałaś? Jesteś zmuszona. Płacz obficie, żeby wyglądało wiarygodnie.

***

Songul wzywa Zeynep. Jej głos, choć osłabiony, brzmi stanowczo. Zeynep natychmiast przychodzi do pokoju, a widząc zakłopotaną kobietę, nie zadaje zbędnych pytań. Nachyla się nad nią, delikatnie ją podnosi i przenosi na stojący przy łóżku wózek. Ciotka Halila oddycha ciężko, jakby każdy gest przypominał jej o tym, jak bardzo utraciła kontrolę nad własnym ciałem.

— Wszystko w porządku? — pyta Zeynep, poprawiając koc na jej kolanach.

Songul kiwa głową, choć w jej oczach widać złość i upokorzenie.

— Zawieź mnie do łazienki — mówi krótko, tonem, który bardziej przypomina rozkaz niż prośbę.

Zeynep wykonuje polecenie bez słowa. W łazience pomaga jej się umyć i zmienić ubranie, a potem wraca z nią do pokoju. Zmienia pościel na czystą, starannie wygładzając każdy fałd.

Songul obserwuje ją z mieszaniną irytacji i bezsilności.

— Co to za pościel? Nienawidzę tego koloru! — wybucha nagle.

Zeynep zatrzymuje ruch dłoni, ale nie traci cierpliwości.

— Przepraszam, pani Songul. To pierwszy komplet, jaki znalazłam. Poproszę Arzu, żeby jutro przyniosła inny, w pani ulubionym kolorze.

Songul wbija w nią wzrok, ostry jak sztylet.

— Słuchaj mnie dobrze, dziewczyno. — Głos jej jest twardy, mimo że ciało zdradza bezradność. — Nikomu nie powiesz, co się stało. Zwłaszcza Halil nie może się o niczym dowiedzieć. Zrozumiałaś?

Zeynep prostuje się.

— Oczywiście, proszę się nie martwić. Obiecuję, że nikomu nie powiem.

W tej samej chwili do pokoju wchodzi Merve. Zatrzymuje się w drzwiach, widząc świeżą pościel i wilgotne włosy Songul.

— Wykąpałaś panią Songul i zmieniłaś pościel? Co się stało? — pyta, zaskoczona.

Zeynep waha się przez moment, po czym spokojnie odpowiada:

— Kiedy pani Songul brała lekarstwo, oblała się wodą. Przynieś, proszę, suszarkę do włosów.

Merve kiwa głową i udaje się do łazienki. Zeynep spogląda na telefon — czas ucieka.

— Pani Songul, muszę już iść na spotkanie — mówi z delikatnością. — Merve pomoże pani wysuszyć włosy.

Songul zaciska wargi.

— Co? Nie bądź śmieszna! — rzuca ostro. — Widzisz, co się dzieje, gdy ona ma się mną zajmować? Nie ma mowy. Ona nawet nie wie, gdzie leży suszarka do włosów!

Zeynep bierze głęboki oddech, ale nie odpowiada. Pomaga Songul ułożyć się wygodniej.

***

Pomimo wysiłków Songul i Gözde, Zeynep zdąża na spotkanie. Gdy wraz z Halilem wracają na farmę, w powietrzu czuć ulgę i radość. Jesienne słońce odbija się w szybach samochodu, a ich twarze rozjaśnia uśmiech.

— Bez ciebie bym sobie nie poradziła — mówi Zeynep, patrząc na męża z wdzięcznością. — Gdyby nie ty, pewnie bym się spóźniła. Pan Serdar by tego nie zapomniał. Jak zwykle mnie uratowałeś.

Halil uśmiecha się ciepło. Jego głos jest spokojny, pełen pewności.

— Jednym z moich obowiązków jako męża jest wspierać swoją żonę — odpowiada. — Zwłaszcza w pracy.

Zeynep śmieje się cicho.

— Lepiej pójdę teraz do twojej cioci. Na pewno się niecierpliwi.

— Spokojnie, nie ma pośpiechu — mówi Halil, zatrzymując ją lekkim dotykiem dłoni. — Moja siostra jest z nią. A ja chcę ci coś pokazać.

— Co takiego? — pyta zaintrygowana, unosząc brwi.

Halil uśmiecha się tajemniczo.

— Chodź ze mną, moja piękna żono.

Delikatnie ujmuje jej dłoń i prowadzi w stronę ogrodu, gdzie światło popołudnia tańczyło na liściach, a cisza była pełna obietnic.

Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Rüzgarlı Tepe. Inspiracją do jego stworzenia był film Rüzgarlı Tepe 204. Bölüm dostępny na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tego odcinka, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.

Podobne wpisy