„Dziedzictwo” Odc. 825 – streszczenie
Akca pyta Nanę, jaki jest jej zdaniem najpiękniejszy sposób na oświadczyny. Potem rozmawia z Yamanem.
– Nie oczekuje niczego szczególnego – oznajmia seniorka. – Chce tylko, by te słowa pochodziły prosto z serca. Nie każ mojej pięknej córce czekać. Małżeństwo to najpiękniejsza podróż, mój synu. Nie marnuj więcej czasu, czym prędzej wyrusz w tę podróż.
W tym momencie Nana wychodzi z sali Yusufa. Widząc Yamana i Akcę stojących w pobliżu, zatrzymuje się i przysłuchuje rozmowie.
– Nie mam takiego zamiaru, ciociu – odpowiada Yaman. – Małżeństwo nie jest dla mnie ani dla niej. Jesteśmy jak dwa dzikie konie. Jeśli się połączymy, stracimy swoją prędkość. Ważne jest, by doświadczać uczuć, ale na własnych warunkach.
Zasmucona Nana odchodzi. Akca i Yaman wymieniają porozumiewawcze spojrzenia. Oboje doskonale wiedzieli, że Nana ich słuchała.
– Zrozum to wreszcie, Nano – mówi do siebie, siadając na krzesełku. – Wszystko jest jasne. On nie kocha cię aż tak bardzo. Weź się w garść. Żadnych łez.
Nagle jej telefon zaczyna dzwonić. Nana odbiera połączenie, nie zdając sobie sprawy, że Yaman podążył za nią i z ukrycia obserwuje ją z bliska.
– Nano, martwię się o ciebie – mówi Pinar po drugiej stronie. – Jak się masz?
– Czuję się pokonana – odpowiada Nana cicho. – Poddałam się przed nim, przed jego miłością. Pamiętasz, kiedy zdałam sobie sprawę, że przepadłam? To było wtedy, gdy uwierzyłam, że on naprawdę tak bardzo mnie kocha.
– Skąd te słowa? – pyta zdezorientowana Pinar.
– Słyszałam go. Powiedział, że nie chce się żenić. Chce tylko cieszyć się chwilą.
– Moja kochana, może to nie jest tak, jak myślisz.
– Nie, Pinar. Wszystko jest jasne. Ale nie jestem na niego zła. Po prostu jest mi bardzo ciężko.
– Kochanie, nie zamartwiaj się aż tak – prosi przyjaciółka. – To wszystko jest jeszcze świeże. Jestem pewna, że bardzo się kochacie.
– Niektóre rzeczy nie zmieniają się z biegiem czasu – mówi Nana. – Myślałam o tym długo i zrozumiałam, dlaczego to wszystko tak mnie dotknęło. Wszystko zaczęło się dzień przed odejściem mojej mamy. Zatrzymałyśmy się nad brzegiem jeziora. W jej oczach widziałam smutek. Dopiero później zdałam sobie sprawę, że to było jej pożegnanie.
– Wzięła mnie za rękę i patrzyłyśmy na nasze odbicia w tafli wody – kontynuuje Nana. – Powiedziała wtedy: „Nano, wyrośniesz na piękną kobietę. Teraz jestem z tobą, ale pewnego dnia pojawi się mężczyzna, który będzie cię bardzo kochał. Musisz zaufać mu bardziej niż sobie. Powinien zrozumieć cię, zanim jeszcze zaczniesz mówić. Kiedy już złapie cię za rękę, nie może jej nigdy puścić. Wasza miłość musi być tak czysta jak ta woda i tak piękna jak dzisiejszy zachód słońca. Musi być przy tobie do końca życia. Wybierz go dobrze, moja córeczko”.
– Kiedy dorastałam, nikomu nie ufałam, Pinar. Ale wiesz, o czym potajemnie marzyłam? O zachodzie słońca nad jeziorem, gdzie on i ja patrzymy na nasze odbicia. I wtedy mówi mi: „Nasze odbicia w wodzie zawsze będą obok siebie. Do końca życia nie puszczę ręki, którą trzymam. Nano Maryam, czy wyjdziesz za mnie?”. Ale życie nauczyło mnie, że marzenia pozostają tylko marzeniami. Życie jest ciężkie.
Yaman, słysząc te słowa, postanawia udowodnić Nanie, że życie może być inne. Jest zdeterminowany, by spełnić jej marzenie.
***
Po wyjściu ze szpitala Ferit nie stosuje się do zaleceń lekarzy i nie zamierza odpoczywać. Ubiera garnitur i informuje Ayse, że ma ważne spotkanie, po czym opuszcza dom. Zaintrygowana policjantka postanawia go śledzić. Obserwuje, jak kupuje kwiaty od ulicznego handlarza dla „kobiety jego życia”. Następnie podąża za nim na cmentarz, gdzie Ferit odwiedza grób swojej mamy. Okazuje się, że dziś przypada rocznica jej śmierci.
Ayse postanawia ujawnić swoją obecność. Podchodzi do Ferita, a następnie siadają razem na schodkach prowadzących na cmentarz.
– Nie mogłaś wytrzymać? – bardziej stwierdza niż pyta Ferit. – Zastanawiałaś się, z kim mam spotkanie o tak wczesnej porze, i postanowiłaś mnie śledzić. Kto wie, co ci przyszło do głowy.
– Tak, masz rację – przyznaje Ayse. – Przepraszam.
– Teraz już wiesz. Dziś jest rocznica śmierci mojej mamy. Prawie o tym zapomniałem, ale Doga mi pomogła. Kiedy spojrzałem na datę w rogu jej rysunku, przypomniałem sobie. Wiesz, chciałbym, żebyś ją poznała. Jestem pewien, że by cię pokochała. Powiedziałaby, że jesteś uparta i pewnie byłaby zła, gdybyś mi się przeciwstawiła. Ale mimo wszystko jestem pewien, że by cię pokochała.
Ferit spogląda na Ayse, po czym kontynuuje cicho:
– Mój ojciec nigdy nie był dla mnie prawdziwym ojcem. Po śmierci mamy straciłem wszystko. Zostałem sierotą. Ale jej słowa wciąż brzmią w moich uszach: „Synu, bądź silny, nie smuć się. Zawsze się uśmiechaj, a odniesiesz sukces”.
– I tak właśnie będzie – mówi Ayse z przekonaniem. – Gdyby twoja mama żyła, byłaby z ciebie dumna.
– Myślisz? – pyta Ferit z nutą niepewności w głosie. – Ale jest jedna rzecz, której nie udało mi się osiągnąć. Nie założyłem rodziny. Kiedy się pobraliśmy, pomyślałem, że może znów będę miał rodzinę. Wtedy poczułem nadzieję. Ale ty wiesz, jak to się skończyło.
***
Nana patrzy na zdjęcie ze swojego niedoszłego ślubu z Yamanem.
– Tak bardzo cię kochałam, Yabanie – mówi cicho. – Nie mogę znieść myśli, że kochasz mnie mniej, niż ja ciebie. Pewnego dnia mnie zostawisz, bo nie jestem dziewczyną, której rękę będziesz trzymał na zawsze. A wtedy moje odbicie w jeziorze zostanie samotne. Dlatego dzisiaj…
Sięga po telefon i dokonuje rezerwacji lotu do Gruzji.
***
Volkan dzwoni do Nese.
– Czy możemy się dzisiaj spotkać? – pyta. – Mam dla ciebie niespodziankę. Chcę przedstawić ci dziewczynę, z którą zamierzam stworzyć związek.
– Naprawdę? – Z głosu Nese znika cała wcześniejsza ekscytacja.
– Tak. Tym razem to naprawdę ona. Musisz ją poznać. Jest piękna, mądra, dojrzała, życzliwa, zabawna, rozsądna… Uwielbiam z nią rozmawiać i spędzać czas. Mówiąc krótko, chcę, żebyś ją zobaczyła. Spotkajmy się o szóstej w parku. Do zobaczenia.
Volkan rozłącza się, nie dając Nese możliwości odpowiedzi.
– Nigdy nie będziesz mój – szepcze dziewczyna, czując, jak jej serce przeszywa ból. – Znowu żyłam złudzeniami. Muszę o nim zapomnieć.
Czy Nese nie poddaje się zbyt szybko? Może ten dzień rzeczywiście przyniesie niespodziankę, której się nie spodziewała – taką, która uniesie ją ponad chmury?
Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Emanet. Inspiracją do jego stworzenia były filmy Emanet 593. Bölüm i Emanet 594. Bölüm dostępne na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tych odcinków, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.

















