„Dziedzictwo” Odc. 809 – streszczenie
Nana szybko odkrywa i naprawia drobną usterkę, przez którą samochód Yamana nie mógł odpalić. Domyśla się, że mężczyzna celowo spowodował awarię, by zatrzymać ich pośrodku lasu. Bez możliwości dalszego przedłużania ich samotnego czasu, Yaman odwozi Nanę z powrotem do rezydencji.
Drzwi otwiera im Akca, z widoczną ulgą na twarzy.
– Dzięki Bogu, w końcu wróciliście! – mówi z wyraźnym zaniepokojeniem. – Pojechaliście do lekarza i długo nie wracaliście. Martwiłam się o was.
– Byliśmy wszędzie, tylko nie u lekarza – oświadcza Nana chłodnym tonem. – Samochód się zepsuł i utknęliśmy pośrodku lasu. Ale to wszystko przez niego! – obrzuca Yamana surowym spojrzeniem.
Po chwili dodaje, jakby chcąc zakończyć rozmowę:
– Pójdę do swojego pokoju. Moja choroba jeszcze nie minęła.
Nana odchodzi na górę, pozostawiając Akcę i Yamana w przedpokoju. Yaman wzdycha i tłumaczy:
– Przesadza. To była tylko drobna awaria, czekaliśmy na lawetę. Nic jej nie jest, ciociu, naprawdę. Skoro ma siłę się droczyć, oznacza to, że jest zdrowa jak ryba.
– Rozumiem, synu – odpowiada Akca z lekkim uśmiechem. – Ty też idź do swojego pokoju i odpocznij. Powiadomimy cię, kiedy obiad będzie gotowy.
Gdy Yaman odchodzi, Akca spogląda w kierunku schodów i mówi cicho do siebie:
– Oboje mają tę samą naturę. Uparci, wojowniczy, żadne z nich nie chce się poddać. Jeśli nie ma zwycięzcy, czas otworzyć nowy front.
***
Nana, siedząc na łóżku w swoim pokoju, myśli na głos:
– Zrobił to celowo. Wszystko zaplanował, zastawił na mnie pułapkę. Nadal nie mogę w to uwierzyć. – Przykłada dłoń do serca, które zaczyna bić szybciej. – Prawie mnie złapał, jak myśliwy łapiący swoją ofiarę. Ale jeśli myśli, że się poddam, to się myli. Jestem ptakiem drapieżnym. Jestem twardym orzechem do zgryzienia.
***
Yaman nerwowo krąży po swoim gabinecie.
– Ona jest niemożliwa! – wybucha z irytacją. – Mówi, że to ja jestem dziki, ale w rzeczywistości to ona jest dzika! Odsuwa się za każdym razem, gdy tylko próbuję się zbliżyć. Jeśli myśli, że z niej zrezygnuję, ma urojenia. Nigdy się nie poddam!
***
Ferit i Ayse zwołują przyjaciół z komisariatu, by podzielić się radosną nowiną.
– Dzisiaj bierzemy ślub – ogłasza Ferit z szerokim uśmiechem.
Większość zebranych reaguje entuzjastycznie, składając im gratulacje i życzenia. Jedynie Koray, który właśnie wszedł do biura, nie kryje swojego niezadowolenia. Jego spojrzenie zdradza mieszankę zdziwienia i niechęci wobec tej decyzji.
„Dziedzictwo” Odc. 810 – streszczenie
Koray podsłuchuje rozmowę Iba i Kary, odkrywając, że choroba Ferita to jedynie starannie zaplanowana gra. Tymczasem Idris ponownie pojawia się na drodze Aynur. Tym razem ich spotkanie ma miejsce na cmentarzu. Mężczyzna, chcąc zdobyć jej zaufanie, udaje pogrążonego w żalu po stracie ukochanej siostry, licząc na wspólną nić porozumienia, ponieważ Aynur niedawno straciła brata.
– Ach, moja droga siostro – wzdycha Idris z udawaną głęboką melancholią. – To takie bolesne, gdy brat traci siostrę. To uczucie, jakby sztylet codziennie przebijał moje serce. Minęły już dwa lata, ale ból wciąż jest świeży. Tęsknota za tobą jest jak otwarta rana, która nigdy się nie goi – dodaje, po czym „przypadkiem” zauważa Aynur, siedzącą przy sąsiednim grobie.
– To ty… Pamiętam cię – mówi Idris z fałszywym zaskoczeniem, podchodząc bliżej. – Dzień dobry. Czy i ty opłakujesz kogoś bliskiego? – pyta z udanym współczuciem.
– Tak. Niedawno straciłam brata – odpowiada Aynur cicho. – A ty?
– Moja młodsza siostra, Buse… Zmarła na ciężką chorobę, miała zaledwie szesnaście lat. Dopiero zaczynała swoje życie.
– Przykro mi. Moje kondolencje – mówi Aynur z autentycznym smutkiem.
– Dziękuję. Tobie również składam kondolencje – odpowiada Idris, przybierając przejęty ton. – Do bólu można się przyzwyczaić, ale zapomnieć o zmarłych… to niemożliwe. – Po chwili dodaje: – Nie mieliśmy jeszcze okazji się przedstawić. Jestem Cihan Gokyildiz – przedstawia się, podając fałszywe imię i wyciągając dłoń.
– Aynur – odpowiada kobieta, ściskając jego rękę na krótką chwilę, po czym szybko ją cofa, wyraźnie zachowując ostrożność wobec nieznajomego.
– Brat czy siostra to niezastąpione więzi. Odkąd straciłem siostrę, próbuję jakoś trzymać się życia, ale to trudne – dodaje Idris, zerkając na Aynur z troską.
Chwilę później Idris dzieli swój bukiet kwiatów na pół i wręcza część Aynur.
– Nie zrozum mnie źle, to na grób twojego brata – wyjaśnia, dostrzegając jej zdziwione spojrzenie.
Aynur ostrożnie bierze kwiaty i odwraca się, by położyć je na grobie Cengera. W tym momencie Idris zręcznie upuszcza swój portfel na ziemię.
– Miłego dnia – rzuca na odchodne, po czym powoli odchodzi, nie spuszczając jej z oczu. Z bezpiecznej odległości obserwuje, upewniając się, że Aynur zauważy zgubę i podniesie portfel. W jego spojrzeniu czai się triumf.
***
Volkan wchodzi do stołówki, gdzie czeka na niego Nese.
– Chcę z tobą o czymś porozmawiać – zaczyna dziewczyna, a jej ton jest poważny. – O szczerości i prawdzie.
– Sprawy robią się coraz dziwniejsze – odpowiada Volkan z nutą rozbawienia. – W porządku, słucham.
– Jestem zwolenniczką prawdy i otwartości – kontynuuje Nese, patrząc mu prosto w oczy. – Tego samego oczekuję od ciebie.
– Dobrze. O co chodzi? – pyta Volkan, unosząc brwi.
W tym momencie jego telefon zaczyna dzwonić. Nese z ciekawością zerka na ekran i zauważa zapisany kontakt o nazwie „Kochanie”.
– Słucham, kochanie – mówi Volkan, odbierając połączenie. – Nic mi nie jest. Rozmawiam z moją przyjaciółką Nese. Przyszłaś? Świetnie, jestem w stołówce. Czekam na ciebie.
Po zakończeniu rozmowy Nese spogląda na niego z niedowierzaniem.
– Podpisałeś tę dziewczynę jako „kochanie”? – pyta z nutą irytacji w głosie.
– Oczywiście. Tak robią ludzie w związkach – odpowiada Volkan nonszalancko. – Nie rozumiem, dlaczego wydaje ci się to dziwne.
W rzeczywistości Volkan już wcześniej domyślił się, że Nese przeglądała jego wiadomości na telefonie. Aby podtrzymać iluzję, że rzeczywiście jest w związku z dziewczyną o imieniu Nilay, starannie zaplanował tę intrygę.
Chwilę później w stołówce pojawia się wspomniana Nilay. Wita się czule z Volkanem, wywołując u Nese mieszane uczucia.
– Miło mi cię poznać, Nese – mówi Nilay.
Nese, widząc scenę bliskości między Volkanem a Nilay, rezygnuje z dalszych prób przeprowadzenia szczerej rozmowy. Nie potrafiąc ukryć rozczarowania, unika spojrzenia Volkana i opuszcza stołówkę w milczeniu.
***
Koray pokazuje Ayse dowód, że dokument medyczny stwierdzający śmiertelną chorobę Ferita jest sfałszowany.
– Ferit cię oszukał, Ayse – oznajmia Koray, podając jej kartkę. – Te wyniki są fałszywe. Prawie zostałaś żoną kłamcy.
Ayse patrzy na dokument, a jej twarz wyraża głęboki ból.
– Okłamał mnie – mówi drżącym głosem. – Nie… to niemożliwe. Żartujesz, prawda?
– Niczego nie wymyślam – odpowiada Koray chłodno. – To Ferit jest autorem tego kłamstwa. Gdyby nie ja, znowu popełniłabyś ten sam błąd. Powiedziałabyś mu o Dodze, a potem wprowadziła tego człowieka do swojego życia. Co teraz zrobisz?
Ayse zaciska dłoń na kartce, gniotąc ją.
– Nic nikomu nie powiesz, rozumiesz? – mówi stanowczo. – Nikt nie może się o tym dowiedzieć. Wiem, co mam zrobić.
***
Aynur, przeglądając zawartość portfela Idrisa, znajduje wizytówkę na nazwisko Cihan Gokyildiz – właściciela sklepu ze sprzętem AGD. Postanawia zadzwonić pod podany numer.
– Dzień dobry, panie Cihanie – zaczyna. – Spotkaliśmy się dziś na cmentarzu. To ja, Aynur.
– Pani Aynur! – rozbrzmiewa głos Idrisa, przesycony uprzejmością. – Poznałem cię po głosie. Jak mógłbym o tobie zapomnieć? Myślałem o tobie przez cały dzień.
– Twój portfel wypadł na cmentarzu – wyjaśnia Aynur rzeczowo. – Dzwonię, żeby ci go oddać.
– Na cmentarzu? – udaje zdumienie Idris. – Boże, jak bardzo mnie ucieszyłaś. Znalazłaś mój portfel i dałaś mi szansę, bym znów usłyszał twój głos.
– Chcę ci go zwrócić. Kiedy możemy się spotkać?
– Jeśli ci pasuje, spotkajmy się za kilka godzin – proponuje Idris.
– W porządku. Gdzie mam go przynieść?
– Wyślę ci adres – odpowiada.
Rozłącza się, zadowolony z siebie.
– Miałeś rację, bracie – mówi siedzący obok Kazim, z cieniem uznania w głosie. – Ryba została złapana.
Idris unosi szklankę herbaty z triumfalnym uśmiechem.
– Ryba nigdy mi nie spada z haczyka – odpowiada z dumą, odchylając się wygodnie na sofie.
Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Emanet. Inspiracją do jego stworzenia były filmy Emanet 583. Bölüm i Emanet 584. Bölüm dostępne na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tych odcinków, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.

















