„Dziedzictwo” Odc. 820 – streszczenie
Nana jest zaniepokojona, ponieważ Yaman nie porusza tematu ślubu. Nie wie, że mężczyzna obawia się, że jeśli zacznie wywierać na nią presję, ona znowu ucieknie.
***
Nana i Yusuf siedzą na łóżku.
– Zapytam cię o coś – mówi chłopiec. – Wyjdziesz za mojego stryjka i staniemy się rodziną?
– Później o tym porozmawiamy, kochanie – odpowiada Nana, mierzwiąc jego włosy. – Ważne jest, aby kochać i być kochanym.
– Gdybym był na miejscu stryjka, natychmiast ożeniłbym się z tak piękną dziewczyną.
Yusuf całuje Nanę w policzek, a potem nagle przypomina sobie o zadaniu z matematyki. Zeskakuje z łóżka i pędzi do swojego pokoju.
– Ty chcesz, ale wygląda na to, że twój stryjek nie ma takich zamiarów, kochanie – mówi Nana smutnym głosem.
W tym momencie rozbrzmiewa dzwonek jej telefonu.
– Halo, Pinar? – odbiera przygnębionym głosem.
– Dlaczego twój głos brzmi, jakbyś mówiła z głębi? Jesteś smutna? – pyta przyjaciółka.
– Wszyscy już wiedzą o mnie i Yabanie, ciocia Akca i Yusuf.
– Nie chcą tego? Sprzeciwili się?
– Przeciwnie, ucieszyli się – odpowiada Nana. – Ciocia Akca powiedziała, że Yaban nie mógł lepiej trafić.
– To cudowna wiadomość! Dlaczego więc jesteś smutna? Czy boisz się wyjść za mąż? Dlatego wpadłaś w panikę?
– Nie. Yaban zamknął temat. Powiedział, że porozmawiamy później. Wygląda na to, że nie chce się ze mną ożenić.
– Jestem pewna, że pan Yaman, który tak bardzo cię kocha, chce się z tobą ożenić – zapewnia Pinar. – Może chce, żeby ta chwila była wyjątkowa. Zaskoczy cię.
– Tak, na pewno chce mnie zaskoczyć – potwierdza Nana, a na jej twarzy pojawia się uśmiech. – Dlaczego od razu o tym nie pomyślałam?
***
Policjanci są coraz bardziej zaniepokojeni, ponieważ Ferit i Ayse przestali się odzywać.
– Śledzili tego typa – mówi Kara, marszcząc czoło. – To nie jest normalne, że tak nagle przepadli.
– Ich telefony nie łączą się z siecią – dodaje Ibo z poważnym wyrazem twarzy. – Sytuacja wygląda naprawdę źle.
– Sis to wyjątkowo niebezpieczny człowiek – zauważa Kara. – Nie chcę nawet myśleć, że mogli trafić w jego ręce.
– Moja siostra! – rozlega się rozpaczliwy głos Nese, która właśnie stanęła w drzwiach i usłyszała ostatnie zdanie. – Moja siostra jest w rękach tego potwora?!
Volkan natychmiast podchodzi do roztrzęsionej Nese, próbując ją uspokoić.
– Znajdziemy ich, obiecuję – mówi stanowczo.
Cały zespół przystępuje do intensywnych działań, by uratować swoich kolegów. Tymczasem Sis, bezlitosny gangster, wstrzykuje Ayse truciznę, by powoli umierała na oczach Ferita. Komisarz, związany łańcuchami, szarpie się rozpaczliwie, widząc cierpienie ukochanej. Czas ucieka, a każda sekunda zwiększa jego bezradność.
***
Nana schodzi na dół i zatrzymuje się przed Yamanem.
– Patrzyłaś na mnie? – pyta mężczyzna z lekkim uśmiechem.
– Nie, wcale. Przyglądałam się żyrandolowi. Jest naprawdę piękny. Właśnie to zauważyłam.
– Ma dużo szczęścia – odpowiada Yaman, unosząc delikatnie jej podbródek, by spojrzeć jej w oczy. – Moje oczy nie widzą nic poza tobą.
Ujmuje jej dłoń i dodaje:
– Powiedzieliśmy wszystkim, nie mamy już nic do ukrycia.
W jego spojrzeniu Nana dostrzega coś, co przyspiesza bicie jej serca.
– Gdybym wiedział, że nie uciekniesz, oświadczyłbym ci się teraz – myśli Yaman, patrząc na nią z czułością.
– To spojrzenie i te słowa… – rozważa Nana, czując rosnące napięcie. – Czy on właśnie zamierza mi się oświadczyć?
Yaman w końcu odrywa wzrok i mówi:
– Zobacz, co jest na tarasie.
Jego ton sugeruje, że czeka tam jakaś niespodzianka. Nana z podekscytowaniem rusza w tamtym kierunku.
– To musi być pierścionek! – myśli, niemal biegnąc. – Na pewno chce mi się oświadczyć.
Na tarasie jednak nie znajduje oczekiwanego pudełeczka z pierścionkiem, a trzy worki pełne zboża.
– Karma dla ptaków? – pyta, nie kryjąc rozczarowania.
– Widziałem, że się skończyła – wyjaśnia Yaman, który podążył za nią. – Wiem, że regularnie karmisz ptaki.
Nana próbuje się uśmiechnąć.
– Dziękuję. To tak, jakbyś czytał w moich myślach – mówi z udawaną radością. – Od dłuższego czasu planowałam ją kupić. Zaraz im to dam.
Podnosi jeden z worków i idzie do ogrodu.
– Jedzcie, smacznego – mówi cicho, rzucając ziarno ptakom. – Yaman myśli o was. Nie chce, żebyście były głodne.
Robi chwilę przerwy, po czym dodaje z goryczą:
– Ale czy myśli o mnie? Nie!
***
Późnym wieczorem Nana stoi na tarasie, wpatrując się w rozświetloną panoramę Stambułu. Chłodny wiatr delikatnie muska jej włosy, ale jej myśli są dalekie od podziwiania widoków.
– Chcę, żeby mnie kochał jak szalony – mówi cicho do siebie. – Ale ten dzikus bardziej troszczy się o ptaki niż o mnie.
Nagle na tarasie pojawia się Yaman. Jego kroki są ciche, ale Nana od razu wyczuwa jego obecność. Mężczyzna podchodzi bliżej i pyta:
– Nakarmiłaś ptaki?
– Tak – odpowiada, nie kryjąc grymasu niezadowolenia.
– Jesteś na mnie zła?
– Nie. Skąd ten pomysł?
Yaman patrzy na nią uważnie, a jego głos nabiera powagi:
– Może dlatego, że czuję, że nie zrobiłem wystarczająco, byś wiedziała, co do ciebie czuję. Nie udało mi się pokazać ci, jak bardzo jesteś dla mnie ważna. Ty jesteś upartą kozą, a ja czasem zachowuję się jak dzikus. Mówienie o uczuciach nie zawsze mi wychodzi, dlatego wolę działać.
Wyciąga z kieszeni małe czerwone pudełeczko i podaje je Nanie.
Nana otwiera szeroko oczy, a w jej sercu wybucha iskra nadziei. Z wielką ekscytacją sięga po pudełko i otwiera je, oczekując pierścionka. Jednak w środku nie znajduje tego, na co liczyła.
– Kolczyki? – pyta, ukrywając rozczarowanie, które jednak zdradzają jej oczy.
– Należały do gruzińskiej księżniczki – odpowiada Yaman z dumą. – Podobają ci się?
W głowie Nany kłębią się myśli: Jeszcze pyta, czy mi się podobają. Czy prosiłam go o kolczyki? Mógłby mi podarować nawet te druciane pierścionki, które Yusuf zrobił. Ale nie…
– Bardzo mi się podobają – odpowiada w końcu, starając się uśmiechnąć. – Ale dlaczego mi je dałeś?
Yaman pochyla się nieco bliżej i zaczyna wyjaśniać:
– Właścicielka tych kolczyków, księżniczka, przez całe życie borykała się z przeciwnościami losu. Zawsze walczyła na pierwszej linii. Była odważna, tak jak ty.
Nana patrzy na niego z lekkim sceptycyzmem.
– Więc gruzińska księżniczka zawsze walczyła sama? – pyta. – Nigdy nie wyszła za mąż?
Yaman unosi lekko brwi.
– Nie wiem. Prawdopodobnie nie.
– Aha.
Yaman wskazuje na kolczyki.
– Załóż je. Zobaczymy, jak będą na tobie wyglądać.
Nana spogląda na biżuterię, a jej myśli nadal krążą wokół tego, czego tak bardzo pragnęła, ale nie dostała.
Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Emanet. Inspiracją do jego stworzenia był film Emanet 590. Bölüm dostępny na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tego odcinka, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.















