„Dziedzictwo” Odc. 821 – streszczenie
Miłość Ferita do Ayse okazuje się silniejsza niż krępujące go łańcuchy. Udaje mu się wyswobodzić, pokonać przemytników oraz ich szefa. Następnie podaje ukochanej antidotum i zabiera ją do szpitala.
Wkrótce Ayse odzyskuje przytomność, a Ferit wchodzi do jej sali.
– Dzięki Bogu, że doszłaś do siebie – mówi z ulgą. – Od razu poczułem się lepiej.
Ferit wręcza jej bukiet kwiatów. Ayse chwyta go za rękę i mówi:
– Uratowałeś mi życie. Powiedziałeś, że oboje stąd wyjdziemy, i dotrzymałeś słowa.
– Kiedy nie dotrzymałem słowa, Ayse?
– Jesteś naprawdę troskliwy – mówi, przesuwając dłonią po pąkach kwiatów.
– Sama je zamówiłaś, nie pamiętasz? – odpowiada Ferit z uśmiechem.
– Jak to? – pyta zaskoczona.
– Pod wpływem trucizny wspomniałaś o stokrotkach. Powiedziałaś, żebym budził cię każdego ranka stokrotkami. Wziąłem więc te kwiaty i przyszedłem.
– Naprawdę? Nie pamiętam tego. Czy powiedziałam coś jeszcze? – pyta Ayse z lekką niepewnością w głosie.
– Czego nie powiedziałaś… – odpowiada Ferit z tajemniczym uśmiechem. – Ale najpierw wyzdrowiej. Niech kroplówka do końca spłynie, a potem będziemy rozmawiać. I to przez długi czas.
Boże, co ja takiego powiedziałam? – zachodzi w głowę Ayse. – Mam nadzieję, że nie wyznałam swojej miłości…
– Dlaczego tak na mnie patrzysz? – pyta na głos, widząc, że Ferit nie odrywa od niej wzroku.
– Myślę o tym, co powiedziałaś pod wpływem trucizny – odpowiada, ponownie uśmiechając się misternie.
– Fericie, zaczynasz mnie denerwować. Trucizna już przestała działać, a teraz ty zamierzasz mnie otruć? Co takiego mogłam powiedzieć?
– Lepiej zapytaj, czego nie powiedziałaś. Od czego mam zacząć? Co wolisz usłyszeć najpierw?
– Zacznij od początku – mówi Ayse, próbując zachować spokój.
– Najpierw przeprosiłaś mnie za wszystko, co mi zrobiłaś – zaczyna Ferit. – Potem przysięgałaś, że wyjdziesz za mnie, kiedy się stamtąd wydostaniemy. Powiedziałaś też, że gdyby ci się udało, pocałowałabyś mnie więcej niż raz. A potem powtarzałaś moje imię, narobiłaś niezłego zamieszania. W końcu powiedziałaś: „Umrę dla ciebie, kochanie”. W tym momencie wszedł przemytnik, był tak wzruszony, że powiedział: „Ta kobieta naprawdę cię kocha, bracie”.
Ferit robi krótką pauzę, by dodać z uśmiechem:
– Jak na kogoś, kto stracił wiarę w miłość, pokazałaś ogromne uczucie. Ale to jeszcze nie wszystko. Prawdziwa bomba dopiero nadejdzie. Jesteś gotowa? Powiedziałaś mi, że powinniśmy mieć córkę.
– Powiedziałam coś jeszcze? – dopytuje Ayse, starając się ukryć strach, ale lekkie drżenie głosu ją zdradza.
– Tak – odpowiada Ferit, ciesząc się jej zakłopotaniem. – Wyraziłaś chęć ponownego założenia ze mną rodziny.
W duchu Ayse odczuwa ogromną ulgę.
Dzięki Bogu, że nie powiedziałam, że Doga jest jego córką… – myśli, czując, jak kamień spada jej z serca.
Ferit nie przestaje się śmiać, widząc jej reakcję.
– Jesteś kłamcą! Wszystko to zmyśliłeś! – wybucha Ayse, dochodząc do wniosku, że Ferit się z nią droczy.
– Dobrze, złapałaś mnie. Masz bystre oko, nic ci nie umknie – przyznaje z entuzjazmem. – Ale nie wszystko było wymyślone. Przyznam się, nie próbowałaś mnie pocałować, to faktycznie wymyśliłem. Ale powiedziałaś, że mnie kochasz i że powinniśmy mieć córkę. To akurat była prawda.
***
Nana podąża za Yamanem do chaty mistrza Veliego, chcąc zrozumieć, co naprawdę kryje się w jego myślach. Z ukrycia przysłuchuje się ich rozmowie.
– Jestem bardzo szczęśliwy z waszego powodu – mówi Veli. – Wygląda na to, że węzeł w twoim sercu został rozwiązany. Odnaleźliście się i teraz będziecie kroczyć tą samą drogą. A może nadszedł czas, byście zrobili ten krok i zostali mężem i żoną?
– Szczerze mówiąc, to nie takie proste – odpowiada Yaman z widocznym zakłopotaniem. – To trochę skomplikowane.
Powiedział, że to skomplikowane? – myśli Nana. – Jak bardzo skomplikowane? Dlaczego?
Nagle przypadkowo przewraca kilka plastikowych skrzyń ułożonych na stosie. Szybko ucieka, by nie zostać wykryta.
– Oczywiście – mówi do siebie, gdy jest już na drodze. – Kochać to jedno, a ślub to drugie. Yaman, podobnie jak jego ciotka, pewnie uważa mnie za nieodpowiednią do małżeństwa.
W tym czasie Veli uspokaja Yamana, tłumacząc, że hałas mógł spowodować jego kot, choć wydaje się, że domyśla się obecności Nany. Kontynuuje rozmowę:
– Podjąłeś wszelkie kroki, by być z nią. Dążyłeś do celu jak strzała. Co się stało?
– Wiem, czego chcę – odpowiada Yaman. – Ale ona jest jak dziki, przestraszony koń. Wygląda, jakby szukała okazji do ucieczki. Staram się być ostrożny, by jej nie przestraszyć.
– Myślisz, że to, co jest w sercu, zawsze trafia na język? – pyta mistrz. – Róża pochyliła się ku ziemi. Patrzy na grunt, nie na wodę. Czy to oznacza, że nie potrzebuje wody? Spójrz uważnie w jej oczy i spróbuj zrozumieć, co kryje się za jej dumą. Ona nie jest taka jak ty. Może sama nie wie, czego chce ani czego potrzebuje. Przyjrzyj się jej sercu i odkryj prawdę.
***
Nana wraca do domu i już w przedpokoju zostaje zaczepiona przez Aynur:
– Gratulacje. Jesteś w związku z panem Yamanem. Niech Bóg doprowadzi to do samego końca.
– Dziękuję. Ciebie też niech uderzy w głowę… – odpowiada Nana, po czym dodaje z zakłopotaniem: – Nie tak to szło, prawda? Nieważne. Ty też tego doczekasz.
– Już się z kimś spotykam – oznajmia Aynur z dumą.
– Naprawdę? Bardzo się cieszę.
– Jest bogaty, charyzmatyczny, przystojny i kulturalny. Długo o mnie zabiegał. W końcu się zgodziłam.
– Mam nadzieję, że będziesz szczęśliwa – mówi szczerze Nana, nie zdając sobie sprawy, że Aynur mówi o jej przyrodnim bracie, Idrisie.
Aynur kontynuuje z wyraźnym zamiarem wbicia szpili:
– Tak sobie myślę… Nadszedł czas, abym i ja znalazła swój dom. Mam wszystkie cnoty potrzebne do zawarcia małżeństwa. Prowadzę ten ogromny dom, świetnie gotuję, a sprzątanie jest dla mnie dziecinnie proste. Każdy mężczyzna oczekuje tego od swojej żony, dlatego wierzę w siebie. Ale gdybym nie miała doświadczenia i wiedzy, nawet nie myślałabym o małżeństwie. Wiedziałabym, że to się skończy rozczarowaniem. Przepraszam, zatrzymałam cię. Wracam do pracy.
Po tych słowach Aynur odchodzi, zadowolona, że udało jej się wzbudzić w Nanie wątpliwości.
Nana patrzy za nią z narastającym niepokojem i mówi do siebie:
– Oczywiście, ona myśli, że nic nie potrafię. W jego oczach jestem tylko niezdarna. Nie umiem gotować ani wykonywać prac domowych… Ale pokażę jej! I jemu też! Jeszcze będzie za mną biegał!
Pełna determinacji Nana postanawia zabrać się za gotowanie, by udowodnić Yamanowi, że będzie idealną żoną. Czy pokaże wszystkim, na co ją stać? A może jej starania zakończą się kompletną klapą? I czy Ayse i Ferit znajdą drogę powrotną do siebie?
Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Emanet. Inspiracją do jego stworzenia były filmy Emanet 590. Bölüm i Emanet 591. Bölüm dostępne na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tych odcinków, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.















