„Dziedzictwo” Odc. 852 – streszczenie
Tunca, całkowicie podporządkowany Acarowi wskutek przeprowadzonych na nim eksperymentów medycznych, z zapałem czyści podłogę.
– Mój władca kazał mi posprzątać – mamrocze do siebie. – Zrobię wszystko, co powie. Tylko to, co mi każe.
Na moment puszcza szmatę i podchodzi do miski z wodą stojącej pod ścianą. Wypija jej zawartość, nieświadomy, że wpadła do niej substancja z fiolki.
***
Podczas imprezy w rezydencji Yaman i Acar siedzą na kanapie i rozmawiają.
– Ponieważ jesteśmy teraz partnerami, musisz coś wiedzieć – oznajmia Yaman, pochylając się nieco w stronę Acara. – Trucizna żyje.
– Jak to? Skąd to wiesz? – pyta Acar z zaskoczeniem.
– Mam dowody. Kazał zabić swojego człowieka, Aybarsa. Potem fałszywi policjanci porwali drugiego z jego ludzi, Barana. Prawdopodobnie jego także zabili. Tylko Trucizna mógł to zrobić. Jestem pewien, że wciąż żyje.
Acar milczy przez chwilę, analizując słowa Yamana. W końcu mówi:
– Zatem te nagrania były fałszywe. Ale jeśli on jest Trucizną, to my jesteśmy Yamanem i Acarem. Znajdziemy go.
– Znajdziemy go, bez względu na to, gdzie się ukryje. Wyciągnę go nawet spod ziemi – Yaman zaciska pięści. – Myśli, że jest potężny, ale nie wypuszczę wroga, dopóki nie zmiażdżę mu głowy. Wszyscy mówią, że Trucizna jest niebezpieczny, a ja mówię, że jest chory. Tak chory, że zabił własną rodzinę. Powiedz mi, Acar, jaki człowiek morduje własnego syna? To szaleniec, który myśli, że jest mądry.
Acar czuje, jak napięcie narasta w jego ciele. Z trudem powstrzymuje emocje. Wie, że to jeszcze nie czas, by się ujawnić.
W tym momencie do Yamana podchodzi Yusuf.
– Stryjku, możesz połączyć nagrania Nany i moje? Zrób to szybko. Chcę je zobaczyć, zanim Oyku odejdzie.
– Dobrze, natychmiast się tym zajmę. Nagrałeś wszystkich?
– Prawie. Wujka Acara nagrałem bardzo mało, bo rozmawiał przez telefon.
Acar spogląda na niego czujnie.
– Powiedziałeś, że tego nie nagrałeś – rzuca, starając się ukryć napięcie w głosie.
– Trochę nagrałem, ale to się nie liczy – odpowiada Yusuf obojętnie.
– To nie ma znaczenia. Nagrasz innym razem – wtrąca Yaman.
Acar wstaje i rzuca sucho:
– Muszę odbyć ważną rozmowę.
Wychodzi na taras i natychmiast wybiera numer. Gdy rozmówca odbiera, mówi z napięciem w głosie:
– Nie ma czasu do stracenia. Rozpocznij operację natychmiast.
***
Volkan jest zaskoczony, gdy w pokoju przesłuchań dostrzega zatrzymanych Basak i jej wspólnika. Zaintrygowany wchodzi do środka i siada naprzeciwko nich.
– Mówcie! – rozkazuje stanowczo Kara, stojąca obok. – Wyjaśnijcie komisarzowi, w jaką grę nas wciągnęliście. Dalej!
Zatrzymany rzuca krótkie spojrzenie na Basak, która siedzi ze spuszczoną głową, po czym zaczyna mówić:
– Ja… ja nie jestem winny – mówi niepewnie. – Robiłem tylko to, co mi kazała. W ogóle was nie znam. Powiedziała mi, że chce was rozdzielić. Ułożyliśmy plan. Chodziło o to, żeby wyglądało, że Nese jest ze mną, że cię zdradza. Te zdjęcia to mistyfikacja. Nese powiedziała ci prawdę.
Volkan wstaje bez słowa i opuszcza pokój przesłuchań. Na korytarzu dostrzega Nese. Podchodzi do niej i patrzy jej w oczy.
– Przepraszam – mówi szczerze. – Nie uwierzyłem ci. Proszę, wybacz mi.
Po chwili wahania dodaje z nadzieją w głosie:
– Czy możemy kontynuować tam, gdzie się zatrzymaliśmy?
Nese potrząsa głową.
– Niestety, Volkanie. Spóźniłeś się. Jedynym powodem, dla którego walczyłam, była chęć udowodnienia swojej niewinności. Nie mogę kochać kogoś, kto mi nie ufa.
Patrzy na niego po raz ostatni, po czym odwraca się i odchodzi szybkim krokiem.
***
Yaman odbiera telefon – w jednym z jego magazynów wybuchł pożar. Bez chwili wahania opuszcza imprezę.
Tymczasem Nana, zostając sama w pokoju, przegląda nagrania zarejestrowane przez Yusufa. Nagle jej oczy rozszerzają się z przerażenia. Prawda uderza w nią jak grom.
– On jest Trucizną! On jest tutaj! – szepcze drżącym głosem. Blednie, a jej oddech i puls przyspieszają. – Muszę zadzwonić do Yamana…
– Za późno – rozbrzmiewa syczący głos.
W drzwiach pojawia się Trucizna. Jego spojrzenie jest złowrogie, niemal obłąkane.
– To ty… To ty jesteś Trucizną! – Nana cofa się o krok.
Acar wchodzi do pokoju i zatrzaskuje drzwi.
– Zrozumiałaś to za późno – mówi z chłodnym uśmiechem. – Podejrzewałaś mnie, ale ostatecznie też mi uwierzyłaś.
– Oszukiwałeś nas od początku! Zapłacisz za to! Jesteś wężem!
Acar unosi brwi.
– To dla mnie prawdziwy komplement – mówi z satysfakcją. – Sześć lat czekałem na ten dzień. Masz rację, cicho i niepostrzeżenie wkradłem się do tego domu jak wąż, a wy powitaliście mnie jak króla.
Nana, nie spuszczając z niego wzroku, zręcznym ruchem sięga po leżący na komodzie nóż do otwierania kopert. Wyciąga go przed siebie.
– Nie pozwolę ci dotknąć Yusufa ani mojej rodziny!
Acar uśmiecha się lekko, jakby rozbawiony.
– Nie mogę pozwolić, żebyś wszystko zrujnowała. Nie teraz, gdy jestem tak blisko celu.
Błyskawicznym ruchem wytrąca jej nóż z ręki i rzuca się na nią. Nana próbuje się wyrwać, ale jest bez szans. Acar powala ją na podłogę, zadaje kilka brutalnych ciosów, a potem wbija ostrze w jej pierś, tuż pod obojczykiem!
Powieki Nany drgają, a oddech słabnie.
Acar pochyla się nad nią, przez chwilę wpatrując się w jej bladą twarz. Następnie kładzie na podłodze niewielką kartkę z wiadomością, po czym opuszcza pokój.
***
Pod wpływem wypitej substancji Tunca odzyskuje świadomość. Przypomina sobie, kim jest, oraz wszystko, co zrobił mu Trucizna. Wie, że musi jak najszybciej ostrzec Yamana.
Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Emanet. Inspiracją do jego stworzenia był film Emanet 614. Bölüm dostępny na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tego odcinka, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.
















