„Dziedzictwo” Odc. 908 – streszczenie
Cennet wzywa synową do kuchni. Jej twarz jest blada ze złości.
— Co ty najlepszego zrobiłaś?! Prawie ją zabiłaś! — syczy, zaciskając dłonie na blacie.
Cansel unosi lekko brodę, ale w jej oczach pojawia się cień niepokoju.
— Nie wiedziałam, że to zajdzie aż tak daleko… — mówi, starannie modulując głos tak, by brzmiał na pełen żalu. W głębi duszy jednak pragnęła pozbyć się Nany raz na zawsze. — Chciałam tylko, żeby nie dokończyła pracy. Poyraz by się zdenerwował i ją wyrzucił. Skąd miałam wiedzieć, że Sahin zamknie warsztat?
Cennet prycha, mierząc ją spojrzeniem pełnym niedowierzania.
— Przewidziałaś wszystko, ale nie wzięłaś pod uwagę, że mogła zginąć?! — podnosi głos. — Znasz Poyraza. Gdyby coś jej się stało, nie darowałby ci tego! Myśl, zanim coś zrobisz!
Cansel opuszcza wzrok, by ukryć błysk irytacji. Po chwili podnosi go z powrotem, a jej oczy wypełniają się łzami.
— Mamo, wywierasz na mnie taką presję… — mówi łamiącym się głosem. — Zrobiłam to dla naszej rodziny. Chciałam dobrze. Żałuję… Ale już się stało.
Cennet marszczy czoło, ale jej głos łagodnieje.
— Już dobrze, nie płacz. Niech Bóg ci wybaczy. Na szczęście Nana przeżyła. Ale posłuchaj mnie uważnie, dziewczyno. Jeśli jeszcze raz spróbujesz czegoś takiego… — pochyla się nad nią i ścisza głos — potnę cię na kawałki.
Cansel zaciska zęby, ale posłusznie kiwa głową.
— Zrób teraz zupę, ja odwiedzę dziewczynę — rzuca Cennet, odwracając się na pięcie.
Gdy tylko wychodzi, twarz Cansel wykrzywia się w gniewnym grymasie.
— Jeszcze jej współczuje… tej parszywej księżniczce! — mruczy pod nosem, z całych sił zaciskając pięść.
***
Poyraz uchyla drzwi do pokoju Nany i wchodzi do środka.
— Jak się czujesz? Powinniśmy pojechać do szpitala?
Nana unosi głowę i lekko się uśmiecha.
— Nie trzeba, już mi lepiej. Ale… jestem smutna — spuszcza wzrok. — Nie poradziłam sobie z zadaniem, które mi powierzyłeś. Rozczarowałam cię.
Poyraz przysiada na skraju łóżka i kręci głową.
— Rozczarowałaś mnie? — powtarza z niedowierzaniem. — Ryzykowałaś życie, żeby dotrzymać słowa. Jesteś najlepszą uczennicą, jaką miałem.
Nana zerka na niego zaskoczona, ale Poyraz nie daje jej czasu na odpowiedź.
— Tylko nie mów nic Mertowi — dodaje z lekkim uśmiechem, ale po chwili jego twarz poważnieje. — Właściwie… muszę ci coś powiedzieć. Nasze podejrzenia się potwierdziły. Trucizna żyje. Teraz wiem to na pewno.
Nana sztywnieje, a po plecach przebiega jej dreszcz.
— Jak to? Widziałeś go?
— Nie, ale lekarz, który pomógł mu upozorować śmierć, został zamordowany. To rozwiało moje wszelkie wątpliwości. Trucizna użył jego pomocy, by udawać martwego. A gdy dowiedział się, że do niego dotarłem… kazał go uciszyć.
W oczach Nany pojawia się strach.
— Boże… Ten koszmar zaczyna się od nowa…
Poyraz delikatnie kładzie dłoń na jej ramieniu.
— Nie martw się. Jesteśmy na to przygotowani. Zabezpieczyliśmy dzielnicę, podjęliśmy środki ostrożności. Wszystko będzie dobrze.
Nana przygryza wargę, ale nie odpowiada.
— Tylko Yusuf nie może się niczego domyślić — dodaje Poyraz. — Nie chcę, żeby to go dotknęło. A ty powinnaś odpocząć. Tutaj jesteście bezpieczni.
Nana kiwa głową, ale w jej sercu tli się niepokój. Miała nadzieję, że to już koniec, a teraz los znów rzuca ich w sam środek burzy.
***
Ayse, pod pretekstem wizyty rodziców, sprytnie znajduje sposób, by pozbyć się Leyli z domu. Kiedy Derya wraca do siebie, jest wściekła. W jej oczach płonie gniew, a każdy ruch zdradza narastającą frustrację.
— Dosłownie wypowiedziała mi wojnę! — wybucha, zaciskając pięści. — Skłamała, że jej rodzice przyjeżdżają, tylko po to, żeby się mnie pozbyć! Myśli, że tego nie widzę? Jest zazdrosna, bo czuje chemię między mną a Feritem! Ale jeśli sądzi, że to ją do niego zbliży, jest w błędzie. Nie poddam się. Nigdy go nie zostawię!
Jej oczy błyszczą determinacją, a gniewna energia niemal wypełnia pokój.
***
Ayse, porządkując pokój córki, natrafia na naderwane zdjęcie. Na fotografii widnieją ona, Doga i Ferit, ale to, co zwraca jej uwagę, to sposób, w jaki zostało ono uszkodzone. Pęknięcie przebiega dokładnie tam, gdzie znajduje się jej twarz — tak jakby ktoś chciał ją wymazać, ale w ostatniej chwili się zawahał.
Policjantka zastyga na chwilę, przyglądając się fotografii. Myśli w jej głowie wirują, a niepokój zaciska się na jej sercu niczym lodowata dłoń.
— Myślisz, że to zrobiła Leyla? — pyta z niedowierzaniem Nese, stojąca obok. — To niemożliwe. Doga pewnie przypadkiem je uszkodziła podczas zabawy.
Ayse nie odrywa wzroku od zdjęcia.
— Nie wiem, czy tylko sobie to wyobrażam, czy ta kobieta naprawdę jest diabłem w ludzkiej skórze… — mówi cicho, niemal do siebie. Po chwili jednak podnosi głowę, a w jej oczach pojawia się stanowczość. — Ale zrobię wszystko, by odkryć prawdę.
***
Cennet i Cansel nie ustają w próbach połączenia Poyraza i Sibel. Tym razem ich planem jest wykorzystanie wesela jednego z mieszkańców. Są pewne, że w romantycznej atmosferze uroczystości Poyraz w końcu zwróci uwagę na Sibel.
Jednak Poyraz szybko orientuje się w ich intrydze i postanawia pokrzyżować im plany. Kiedy wszyscy czekają na jego wejście do sali weselnej, on zatrzymuje się przed drzwiami, spogląda na bliskich i z chłodnym uśmiechem oznajmia:
— Życzę wam udanej zabawy.
Cennet patrzy na niego oszołomiona.
— Co ty mówisz? Dałeś słowo, że przyjdziesz! — przypomina mu z wyrzutem.
— I dotrzymałem go. Przyszedłem. A teraz wychodzę.
— Poyrazie, czyś ty oszalał?!
Mężczyzna wzrusza ramionami.
— Wiesz, że śluby to nie moja bajka. Zwłaszcza gdy niektóre matki uważają je za doskonałą okazję do swatania i organizują ukryte castingi na żonę — dodaje z przekąsem, po czym bez pośpiechu odchodzi.
***
Późnym wieczorem Poyraz wraca do domu, który wydaje się opustoszały. W swoim pokoju przebywa tylko Nana. Tuż po tym, jak przekracza próg, nagle dochodzi do awarii prądu i światło gaśnie. W jednej chwili cały dom spowija gęsta ciemność.
Nana zrywa się na równe nogi, a jej serce zaczyna bić jak szalone. W ciszy rozbrzmiewają kroki. Ktoś jest w domu.
Strach ściska jej gardło. Myśl, która pojawia się w jej głowie, paraliżuje ją od środka – Trucizna.
Jej oddech przyspiesza. Sięga po pierwszą lepszą broń, jaką ma pod ręką – kij od szczotki. Bez zastanowienia wybiega z pokoju i wymierza cios w stronę sylwetki majaczącej w mroku.
Uderzenie nie trafia tak, jak zamierzała – zamiast tego oboje tracą równowagę i z impetem lądują na podłodze.
— Na litość boską, Nano! — odzywa się znajomy głos, a ona czuje, jak serce jej się zatrzymuje. — To ja. Poyraz.
Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Emanet. Inspiracją do jego stworzenia był film Emanet 655. Bölüm dostępny na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tego odcinka, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.












![Dziedzictwo odcinek 7, 8, 9: Yaman zamyka Seher w piwnicy! Yusuf w śmiertelnym niebezpieczeństwie! [Streszczenie + Zdjęcia]](https://turkweb.pl/wp-content/uploads/2022/10/Dziedzictwo-odcinek-7-8-9-768x432.jpg)


