„Dziedzictwo” Odc. 918 – streszczenie
W środku nocy Semih buszuje w lodówce, szukając czegoś do jedzenia. Nagle zza rogu wyłania się jego siostra — Cansel — z maseczką na twarzy, wyglądając jak zjawa.
– O mój Boże! – krzyczy z przestrachem Semih, niemal wypuszczając z rąk słoik ogórków. – Siostro, ty też zgłodniałaś?
– Nie, przyszłam cię skarcić – odpowiada chłodno Cansel. – Przecież mówiłam, że nie znoszę tej dziewuchy. Co miało znaczyć to twoje zainteresowanie nią zaraz po wejściu?!
– Ale siostro… ona jest przepiękna. Po prostu zrobiła na mnie wrażenie. Dlaczego aż tak się wściekasz?
– Boże, daj mi cierpliwość! Naprawdę nie ma innej dziewczyny na świecie poza tą parszywą Naną?! Nie waż się, Semih… bo cię rozerwę na strzępy!
***
Następnego dnia Semih idzie przez miasto, rozmawiając przez telefon.
– Tu panuje chaos – mówi podenerwowany głos po drugiej stronie. – Ludzie szaleją przez ten wadliwy towar. Rozszarpią cię żywcem!
– Spokojnie – odpowiada nonszalancko Semih. – Nie znają mojego prawdziwego nazwiska, nic mi nie zrobią. Muszę kończyć, mam teraz ważniejsze sprawy.
Rozłącza się i mruczy do siebie:
– Zobaczmy, co ta ślicznotka dziś robi… Jest taka piękna. Muszę działać powoli. Bez straszenia, zdobyć jej zaufanie, krok po kroku.
***
Wchodzi do salonu fryzjerskiego, gdzie Cansel właśnie karci Nanę.
– Nie potrafisz zrobić najprostszej rzeczy! – krzyczy rozwścieczona. – Jesteś najgorszą praktykantką, jaką w życiu widziałam!
– Siostro, co to za wściekłość? – pyta Semih, wchodząc do środka z niewinnym uśmiechem.
– Nie pytaj, kochany… Nie umie nawet poukładać rzeczy na półce! A jakby tego było mało, jeszcze bezczelnie mi odpowiada!
– Moja piękna siostro – mówi Semih z delikatnym uśmiechem. – Przecież dostałaś pracę u Ayfer, tej fryzjerki z naszej starej dzielnicy. Już drugiego dnia pogoniła cię pantoflem, pamiętasz?
Nana zaczyna się uśmiechać, ledwo powstrzymując śmiech.
– To nie była moja wina! – oburza się Cansel. – To Ayfer dała mi złą farbę, a potem zwaliła winę na mnie. Ja nie popełniam błędów! Tak czy inaczej… Co ty tu robisz o tej porze, Semih?
– Chciałem ci poprawić humor. Mówią, że jak mnie zobaczysz, twój dzień staje się piękniejszy.
– W salonie fryzjerskim nie jesteś mi do niczego potrzebny. Klientki jeszcze uciekną na twój widok!
– I tak nikt jeszcze nie przyszedł. Nie ruszę się stąd, dopóki nie dostanę kawy.
***
Sahin rozmawia przez telefon. Jego głos jest zdesperowany.
– Zapłacę ci, rozumiesz?! Sprzedałem nawet medale. Nie mam już pieniędzy. Jestem w poważnych tarapatach!
Poyraz, który przypadkiem słyszy rozmowę brata, podchodzi zaniepokojony.
– Komu jesteś winien pieniądze?
– Nie znasz go… Nie chciałem ci mówić. Kiedy cię nie było, było ciężko. Popadłem w długi. Teraz mi grożą.
– Na litość boską, bracie! Czemu nic nie powiedziałeś? Ile jesteś winien?
– Sześćdziesiąt tysięcy. I mam tylko trzy dni.
Poyraz kładzie mu rękę na ramieniu.
– Nie martw się, zajmę się tym – mówi z determinacją, choć w głębi duszy nie ma pojęcia, jak zdobędzie taką sumę.
Nana, przechodząc obok, przypadkiem słyszy rozmowę. Jej twarz poważnieje, gdy uświadamia sobie, że Sahin ma poważne kłopoty.
***
W salonie fryzjerskim zjawia się elegancka, pewna siebie kobieta. Otwiera drzwi z rozmachem, a jej obecność od razu przyciąga uwagę.
– Dzień dobry. Zepsuł mi się lakier na paznokciach. Czy możemy to szybko naprawić? – pyta, prezentując dłoń z odpryśniętym kolorem.
– Oczywiście, proszę usiąść. – Cansel wskazuje sofę z profesjonalnym uśmiechem. – Pierwszy raz panią widzę.
– Bo to moja pierwsza wizyta. Nie jestem stąd. Mam dziś pilne spotkanie.
– Rozumiem… A gdzie pani mieszka, jeśli mogę zapytać?
– W Etilerze.
Cansel unosi brwi, natychmiast skupiając się jeszcze bardziej.
– Etiler? – powtarza z błyskiem w oku. Luksusowa dzielnica Stambułu, pełna wpływowych ludzi i ogromnych pieniędzy.
W jednej chwili zwraca się ostro do swojej praktykantki.
– Nana, przynieś zestaw do manicure! Nie stój jak słup, marnujesz czas tej pani!
Dopiero teraz kobieta zauważa cichą, nieśmiałą Nanę, stojącą w kącie. Jej spojrzenie zatrzymuje się na niej na dłużej.
– Boże, jaka piękność… – szepcze z zachwytem. – Czy mogę cię o coś zapytać, kochana? Skąd jesteś?
– Nie jest stąd – odpowiada szybko Cansel, nie dając dziewczynie dojść do słowa.
– Masz zupełnie inną twarz… taką oryginalną, pełną uroku. I ta aura, te włosy… – Kobieta wyciąga z torebki elegancką wizytówkę i wręcza ją zaintrygowanej Nanie.
– Nazywam się Banu Eraslan. Jestem menadżerką międzynarodowej agencji modelek. Szukam diamentów – prawdziwych, nieoszlifowanych. A ty jesteś jednym z nich. Możesz zarobić fortunę i zostać rozpoznawalna na całym świecie. Po co marnować się tutaj?
– Dziękuję, ale… to nie dla mnie – odpowiada spokojnie Nana, choć w jej oczach na moment pojawia się cień niepewności.
– Jak to? Nie chcesz być bogata? Wieść piękne życie, podróżować, pracować z najlepszymi projektantami? Zgódź się przynajmniej na sesję testową – oczywiście płatną.
Na dźwięk słowa „płatna” Cansel nagle się ożywia.
– O jakich pieniądzach mówimy?
– O dużych. Takich, jakich pani nawet sobie nie wyobraża.
Nana odwraca wzrok i z uporem powtarza:
– Naprawdę, to nie dla mnie. Dziękuję.
Banu nachyla się lekko i ścisza głos.
– Nikt z twojej rodziny ani znajomych się nie dowie. Pracujemy we Włoszech i Francji, zdjęcia nie trafią do tureckiej prasy. Twoje życie tu pozostanie bez zmian.
– Nie. Modeling to nie moja droga. Ale dziękuję za propozycję.
– W porządku. – Menadżerka wzrusza ramionami z wymuszonym uśmiechem. – W takim razie… czy mogłabym prosić o kawę?
Nana bez słowa wychodzi, by spełnić prośbę. Gdy znika za drzwiami, Banu od razu zwraca się do Cansel:
– Jest piękna, ale bardzo naiwna. Chcę tę dziewczynę. Jeśli mi pomożesz, dostaniesz porządną prowizję.
Cansel uśmiecha się szeroko, z błyskiem interesu w oczach.
– Uznaj to za załatwione, pani Banu.
Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Emanet. Inspiracją do jego stworzenia był film Emanet 662. Bölüm dostępny na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tego odcinka, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.















