Dziedzictwo odc. 944: Poyraz mówi Nanie, że ją kocha!

Poyraz wpatruje się w twarz nieprzytomnej Nany.

„Dziedzictwo” Odc. 944 – streszczenie

Derya dokładnie przeszukuje każdy zakamarek domu. Oddycha z ulgą, gdy upewnia się, że poza jedną pluskwą w salonie Ferit nie zostawił żadnej innej pułapki. Ale spokój trwa tylko chwilę.

– Co mam teraz zrobić? – szepcze do siebie, krążąc nerwowo po pokoju na piętrze, tym samym, w którym więziła siostrę przed jej śmiercią. Przeszywa ją dreszcz.

– Na szczęście zniszczyłam pamiętnik – przypomina sobie, splatając nerwowo dłonie. – Wszystko przez tę Ayse! – wyrzuca z siebie, zaciskając pięści. Nagle w jej oczach błyska determinacja. – Utku… On mi pomoże.

Bez wahania sięga po telefon i nerwowo wybiera numer.
– Utku, potrzebuję twojego sprytu – mówi bez zbędnych wstępów.

Po drugiej stronie słyszy rozbawiony, choć chłodny głos mężczyzny:
– Chcesz rady? W porządku, ale tym razem musisz wysupłać trochę więcej pieniędzy.

– Ferit zainstalował pluskwę w moim domu! – syczy Derya. – Jeśli mnie namierzą, ciebie też pociągną na dno!

Zapada chwila ciszy.
– Wiesz, od jak dawna tam była? – pyta Utku ostrożnie.

– Wydaje mi się, że dopiero teraz. Gdyby podsłuch był wcześniej… już bym siedziała za kratami – odpowiada, a głos jej drży.

– To akurat dobra wiadomość. – Utku wydaje się spokojniejszy. – Ale powiedz: czy przez przypadek nie wygadałaś się o czymś, co mogłoby cię pogrążyć?

– Nie… – zawiesza głos. – Przynajmniej… chyba nie. Nie sądzę, żeby to było coś podejrzanego. Ale Ferit to diabelnie dobry policjant! Co, jeśli mnie rozpracuje? – W jej głosie słychać narastającą panikę. – W końcu mnie zamkną. Trafię do szpitala albo do więzienia! – wychrypiała, zanosząc się płaczem. – Nie mogę na to pozwolić! Chcę żyć!

– Uspokój się – przerywa jej ostro Utku. – Wpadniesz w panikę, a wtedy naprawdę cię dopadną. Pamiętaj, gdyby mieli niepodważalny dowód, już dawno byłabyś aresztowana. Masz jeszcze szansę. Musimy ją wykorzystać.

– Ale jak…? – szepcze słabo Derya.

– Słuchaj mnie uważnie. – Jego głos staje się zimny i rzeczowy. – Musisz sprawić wrażenie, że wszystko jest w najlepszym porządku. Włącz muzykę. Zacznij się pakować, jakbyś planowała zwykły wyjazd. Przyjadę po ciebie.

– I co potem? – Derya ociera łzy.
– Potem znikniesz. Zatrzesz po sobie wszystkie ślady. To jedyne rozwiązanie.

***

Poyraz zdobywa antidotum i, nie zważając na sprzeciw lekarza, podaje je Nanie w ostatniej chwili — dokładnie wtedy, gdy jej serce przestaje bić. Lekarz, choć świadomy dramatyzmu sytuacji, kategorycznie zabraniał podawania nieznanej substancji, ale Poyraz nie mógł patrzeć, jak życie uchodzi z ciała ukochanej. Teraz on, jego siostra i lekarz wstrzymują oddech, wpatrzeni w monitor, na którym rozciąga się prosta, nieruchoma linia.

Cisza ciąży w powietrzu niczym kamień. Aż nagle — ledwo dostrzegalne drgnięcie. Potem kolejne. Linia zaczyna falować. Serce Nany powoli wraca do rytmu. Uczucie ulgi i nadziei rozlewa się po sali jak ciepło po zmarzniętym ciele.

– Bracie, wróciła! – krzyczy Nazli przez łzy, śmiejąc się i płacząc jednocześnie.

***

W kolejnej scenie Nazli, Poyraz i lekarz rozmawiają na szpitalnym korytarzu.

– To, co zrobiłeś, było złamaniem prawa – mówi lekarz poważnym tonem – ale nie mogę zaprzeczyć: przywróciłeś ją do życia.

Pochyla głowę, jakby ważył każde kolejne słowo.

– Jednak musisz wiedzieć, że przez opóźnienie w podaniu antidotum mogą wystąpić powikłania. Nadal nie odzyskała świadomości, a jej stan pozostaje niepewny. Czas pokaże, czy wrócą wszystkie funkcje organizmu… zwłaszcza motoryczne.

Poyraz patrzy lekarzowi prosto w oczy, pewny siebie jak nigdy dotąd.

– Będzie dobrze – mówi z niezachwianą wiarą. – Nana nie jest zwykłą dziewczyną. Przeszła przez piekło i zawsze wychodziła z niego silniejsza.

Lekarz skinieniem głowy żegna się z rodzeństwem. Kiedy odchodzi, Nazli rzuca się bratu na szyję.

– Mój szalony brat! – śmieje się przez łzy.
– Idź do domu, zaopiekuj się Yusufem – mówi Poyraz, delikatnie odsuwając ją od siebie. – Dam ci znać, gdy tylko coś się zmieni.

Nazli posłusznie odchodzi, zostawiając brata samego.

Poyraz wraca do sali Nany. Przysiada przy jej łóżku i ostrożnie kładzie dłoń na jej drobnym przedramieniu. Przez chwilę patrzy na jej spokojną, nieruchomą twarz, a przed oczami przelatują mu wspomnienia — chwile śmiechu, szalonych przygód, ale i dramatycznych prób, które razem przeszli.

Nachyla się bliżej.

– No dalej, obudź się! – mówi cicho, stanowczo. – Ten stan zupełnie ci nie pasuje. Lekarze cię nie znają… Nie wiedzą, jak bardzo jesteś szalona. Nie nadajesz się do leżenia w łóżku. Mamy tyle do zrobienia!

Uśmiecha się gorzko.

– Nauczysz się wreszcie szlifować drewno tak, żebyś nie połamała pół warsztatu. I boksować – bo ktoś musi cię nauczyć, jak się bronić. Yusuf cię potrzebuje – robi krótką przerwę, przełykając ślinę – a ja…

Jego głos łamie się na chwilę.

– Ja też cię potrzebuję – szepcze niemal bezgłośnie. – Kocham cię. Tak bardzo, że jeśli będzie trzeba, będę czekał siedemdziesiąt lat, aż wreszcie otworzysz oczy.

Ściska delikatnie jej rękę.

– Musisz wrócić. Musisz… – powtarza gorączkowo. – Bo jeśli nie, to przysięgam, będę się z ciebie śmiał każdego dnia! Słyszysz? Jeśli ty jesteś szalona, to ja zwariowałem na twoim punkcie.

Siedzi tak, trzymając ją za rękę, nieświadomy upływającego czasu, gotowy czekać tak długo, jak będzie trzeba.

Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Emanet. Inspiracją do jego stworzenia były filmy Emanet 677. Bölüm i Emanet 678. Bölüm dostępne na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tych odcinków, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.

Podobne wpisy