Dziedzictwo odc. 924: Zdradliwa gra Deryi. Ferit daje się złapać!

Derya i Ferit w domu Leyli.

„Dziedzictwo” Odc. 924 – streszczenie

Ferit kończy szykować się na randkę z Ayşe, gdy nagle rozlega się dzwonek telefonu. Zerknięcie na ekran wystarcza, by zmarszczył brwi — nieodebrane połączenie od Leyli. Oddzwania natychmiast, inicjując wideorozmowę.

– Pani prokurator? Co się stało? Zadzwoniłaś i od razu się rozłączyłaś. Kamera też jest wyłączona.

– Nic mi nie jest, komisarzu… – odpowiada drżącym głosem Derya, podszywająca się pod swoją siostrę.

– Leylo, twój głos mówi co innego. Włącz kamerę, proszę.

– Zostałam napadnięta – mówi cicho, jakby wstydziła się słów. – Kieszonkowiec… uderzył mnie. Czuję się fatalnie, Fericie. Ledwo uciekłam. Zdołałam uratować tylko telefon.

– Natychmiast wyślę kogoś z komisariatu.

– Nie! – protestuje gwałtownie. – Nie chcę, by ktokolwiek mnie taką zobaczył. Nie powinnam do ciebie dzwonić, wiem. Ale czułam się taka bezradna, taka samotna… Ty byłeś pierwszą osobą, o której pomyślałam. Przypomniałam sobie, że miałeś dziś spędzić dzień z rodziną, dlatego się rozłączyłam. Zapomnij, że dzwoniłam.

– Nie. Nie zostawię cię teraz samej – odpowiada zdecydowanie Ferit, dokładnie tak, jak przewidziała to Derya. – Zaraz tam będę.

Rozłącza się. W tym momencie do pokoju wchodzi Ayşe, ubrana elegancko, z nadzieją w oczach.

– Ferit? Jestem już prawie gotowa. Gdzie się wybierasz?

– Wybacz mi, Ayşe. Wyskoczyła mi pilna sprawa w pracy. Muszę natychmiast iść.

– Znowu ta prokuratorka, prawda?

– Nie… To dawny znajomy. Wpadł w tarapaty. Nie znasz go.

– Kiedy wrócisz? Czy nasz dzień właśnie został odwołany?

– Nie wiem. Zadzwonię do ciebie.

Wychodzi w pośpiechu, nie oglądając się za siebie. Ayşe zostaje w drzwiach, z uczuciem, jakby nagle w całym domu zrobiło się pusto.

***

Poyraz, Nana i Yusuf planują wspólne wyjście na piknik. Dla całej trójki ma to być chwila oddechu, oderwania od codziennych trosk. Jednak Semih nie zamierza pozwolić, by rywal zbliżył się jeszcze bardziej do Nany. Postanawia działać. Wynajęty przez niego mężczyzna zaczepia Poyraza na ulicy, prowokując bójkę. Efekt? Poyraz trafia na komisariat, zupełnie wybity z rytmu dnia, który miał wyglądać zupełnie inaczej.

Nana, zniecierpliwiona przedłużającym się oczekiwaniem, sięga po telefon i dzwoni do Poyraza.

– Gdzie jesteś? – pyta z troską w głosie. – Czekamy na ciebie, Yusuf już się niecierpliwi.

– Wyskoczyła mi nagła sprawa – odpowiada Poyraz, starając się brzmieć spokojnie. – Chyba trochę się spóźnię.

Nana słyszy coś niepokojącego w jego głosie. Zbyt dużą ostrożność, za mało emocji.

– Nic ci nie jest? Dobrze się czujesz?

– Tak, nie martw się. Po prostu przekaż Yusufowi, że zrobię wszystko, by dotrzeć jak najszybciej.

Nana kończy rozmowę, ale w jej oczach pojawia się cień niepokoju. Wkłada telefon do torebki i mówi bardziej do siebie niż do kogokolwiek:

– Powiedział, że się spóźni… Ale coś jest nie tak. Czuję to.

– Daj spokój – wtrąca się Semih, podchodząc z przesadną swobodą. – W warsztacie z pewnością nagromadziło się wiele zleceń. Poyraz to przecież urodzony pracoholik. Zanim nie skończy, nie ruszy się z miejsca. Ale nie psujmy dnia. Yusuf nie może się doczekać. Nie chcę, żeby był zawiedziony. Chodźmy sami, a Poyraz do nas dołączy.

Nana nie jest przekonana, coś ją powstrzymuje… ale nie chce zawieść Yusufa, któremu obiecała pełen atrakcji dzień.

– W porządku – zgadza się cicho. – Pójdę po Yusufa.

Zostawia torebkę na fotelu i wychodzi. Gdy tylko znika z pola widzenia, Semih błyskawicznie sięga po jej telefon, wycisza go i chowa pod gazetą na stoliku. Uśmiecha się pod nosem.

– Nie chcemy, żeby ktoś nam przeszkadzał. Zwłaszcza ty, Poyrazie – szepcze złowieszczo.

***

W mieszkaniu Leyli, Ferit pochyla się nad Deryą, opatrując jej rozcięte usta. Kobieta opowiada zmyśloną historię, siląc się na słabość i bezbronność.

– Ukradł moją torebkę, zanim zrozumiałam, co się dzieje – mówi z udawaną złością i żalem. – Walczyłam… Ale zdołałam ocalić tylko telefon.

– Nie powinnaś była się szarpać. Mogło się to skończyć o wiele gorzej. Musimy iść do szpitala, a potem zgłosić to na komisariacie.

– Proszę, nie nalegaj – szepcze. – To dla mnie upokarzające. Nie chcę, żeby ktokolwiek o tym wiedział.

– Przepraszam, ale to szaleństwo.

– I tak nic by to nie dało. Nie widziałam jego twarzy, było ciemno. Żadnych kamer, żadnych świadków. Gdybym tylko nie była tak rozkojarzona…

– Co cię rozproszyło? – pyta Ferit, marszcząc brwi.

Derya spuszcza wzrok.

– Skoro pytasz… To przez ten zegarek. Ten, którego nie nosisz. Poczułam się… jakbym zrobiła coś niewłaściwego. Jakbym cię nie znała. Jakby ten prezent był zbyt nachalny. Zbyt drogi.

– Nie musiałaś kupować mi czegoś tak drogiego.

– Nie był tak drogi, jak myślisz. Ma przede wszystkim wartość duchową. Dawno temu broniłam kogoś w sądzie. Mężczyzna jest zegarmistrzem. Przyszło mi do głowy, żeby kupić ci zegarek, i poszłam do niego. Powiedział, żebym dała to swojemu ważnemu przyjacielowi. Nie wziął ode mnie pieniędzy. Zdałam sobie sprawę z wartości zegarka, kiedy ty i Ayse spojrzeliście na niego w ten sposób.

– Chcesz, żebym zrobił ci herbaty? Może to cię trochę uspokoi?

– Dziękuję. Jesteś tutaj. To najważniejsze. – Kładzie dłoń na jego ramieniu, delikatnie.

Ferit wstaje.

– Napiję się wody. Przynieść też tobie?

– Dobrze.

Ferit wychodzi do kuchni. Gdy tylko znika z pola widzenia, telefon, który zostawił na fotelu, zaczyna dzwonić. Derya wykorzystuje okazję. Szybko odbiera połączenie od Ayşe, po czym chowa telefon pod poduszkę.

– Fericie! Możesz przynieść mi ciśnieniomierz? Jest w sypialni! – woła na tyle głośno, by mieć pewność, że znajdująca się po drugiej stronie Ayse usłyszy jej głos.

– Jasne! Już idę! – odpowiada Ferit z kuchni.

***

W tym czasie Ayşe, zszokowana, odsuwa aparat od twarzy, próbując opanować drżenie dłoni.

– Ferit mnie okłamał… – szepcze do siostry. – Poszedł do domu Leyli…

***

Scena przenosi się na miejsce pikniku. Słońce delikatnie prześwituje przez liście drzew, Yusuf biega po trawie, śmiejąc się, gdy Semih kopie mu piłkę. Po chwili mężczyzna siada obok Nany przy stoliku piknikowym, udając zmęczenie.

– Uff, wykończył mnie ten mały urwis – mówi, ciężko oddychając. – Chyba się starzeję. Ale wiesz… dzieci są moją słabością. Ich radość, śmiech – to najpiękniejszy dźwięk świata.

Nana uśmiecha się lekko, choć myślami nadal jest gdzieś daleko.

– Poyraz też taki jest – odzywa się po chwili. – Gdy chodzi o Yusufa, nie zna granic. Zawsze robi wszystko, żeby go uszczęśliwić. A Yusuf… On go kocha. Bezgranicznie mu ufa.

Semih milknie na moment, a potem zaczyna mówić z pozorną szczerością:

– Rozumiem Yusufa doskonale. Bo sam byłem taki jak on. Straciliśmy rodziców, gdy moja siostra była jeszcze w liceum. Tułaliśmy się po krewnych, aż w końcu trafiłem do wujka. Człowieka, który nie miał w sobie ani odrobiny serca. Wziął nas tylko po to, żeby ludzie nie gadali. I przy każdej okazji pokazywał, że jesteśmy dla niego ciężarem. Wiem, jak to jest żyć bez nikogo.

– Nie wiedziałam… – mówi Nana, poruszona. Semih zauważa ten błysk współczucia w jej oczach. O to mu chodziło.

– Rzadko o tym mówię – dodaje cicho. – Ale z tobą… czuję, że mogę.

– Co stało się potem?

– Moja siostra poznała Şahina, wzięli ślub, a ja przeprowadziłem się z nimi.

– Więc Poyraz i pozostali stali się również twoją rodziną?

– Tak – potwierdza Semih, ale w duchu zgrzyta zębami. – Znowu on. Nawet teraz, w naszej rozmowie, wszystko wraca do niego…

***

Ku zaskoczeniu i frustracji Semiha, Poyrazowi udaje się w końcu wydostać z komisariatu i dotrzeć na piknik. Pojawia się nagle, a jego wzrok od razu kieruje się na brata Cansel. Nana w tym czasie zabiera Yusufa do łazienki.

Gdy zostają sami, Poyraz podchodzi do Semiha i patrzy mu prosto w oczy. Jego spojrzenie jest lodowate, pełne podejrzeń i gniewu.

– Chcę wiedzieć jedno – mówi powoli. – Jakie są twoje zamiary?

***

W domu prokuratora zjawia się jego przyjaciel, Gurkan, który od razu okazuje zainteresowanie Aynur. To wywołuje zazdrość u Sinana.

Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Emanet. Inspiracją do jego stworzenia były filmy Emanet 664. Bölüm i Emanet 665. Bölüm dostępne na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tych odcinków, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.

Podobne wpisy