Dziedzictwo odc. 968: Aynur zgadza się zostać dziewczyną Sinana!

Aynur spogląda ujmująco.

„Dziedzictwo” Odc. 968 – streszczenie

Aynur przypomina sobie wszystkie chwile, w których Sinan ryzykował dla niej życie. Te obrazy powracają z niespodziewaną siłą – jego determinacja, odwaga, gotowość do poświęceń. Choć początkowo odmówiła udziału w udawanej relacji, teraz czuje, że nie może pozostać obojętna. Wchodzi zdecydowanym krokiem do jego gabinetu.

– Panie Sinanie… – zaczyna, ale on przerywa jej od razu:
– Posłuchaj, to, o co cię poprosiłem…

– Wiem – przerywa mu łagodnie. – Zrobiłeś dla mnie więcej, niż ktokolwiek inny. Ryzykowałeś życie – nie raz, nie dwa. Walczyłeś też o Nanę, choć wiedziałeś, że to trudna droga. Jestem ci za to wszystko wdzięczna. I czuję, że jestem ci coś winna. Dlatego się zgadzam. Zrobię to, o co prosiłeś. Zagram twoją dziewczynę. Ale wiedz jedno – nie chcę za to pieniędzy. Nie zrobiłabym tego dla korzyści. To mój sposób na spłacenie długu serca.

Sinan przez moment milczy, wyraźnie poruszony. Potem wstaje zza biurka i zaczyna przechadzać się w zamyśleniu.

– Nie mamy zbyt wiele czasu. Mama spodziewa się ciebie dziś wieczorem na kawie. Musimy omówić kilka rzeczy. Najpierw… kwestia ubioru.

Aynur marszczy brwi, zaskoczona.
– Coś jest nie tak z moimi ubraniami? Są aż tak brzydkie?

– Nie o to chodzi – wyjaśnia spokojnie. – Gramy przed moją matką. Musimy stworzyć wiarygodny obraz związku. A ona ma bardzo konkretne wyobrażenie, jak powinna wyglądać „idealna dziewczyna” dla jej syna. Musimy się dostosować. Taki mamy cel.

Zamyśla się, a potem rzuca mimochodem:
– A w domu panuje totalny chaos. Nie zajmowałem się nim, odkąd… odeszłaś. Muszę znaleźć kogoś, kto go ogarnie.

– Nie musisz nikogo szukać – mówi szybko Aynur. – Zajmę się tym.

– Dziękuję. A teraz przejdźmy do najważniejszego. Musimy dobrze się poznać. Musisz znać mnie lepiej, niż zna mnie moja własna matka.

Aynur uśmiecha się delikatnie.

– To akurat nie jest takie trudne. Pracuję z tobą codziennie. Wszystkie dokumenty masz ułożone alfabetycznie. Gdy się denerwujesz, stajesz się chłodny i zdystansowany. Kiedy jesteś w dobrym nastroju, rzucasz się w wir pracy. Z rana lepiej do ciebie nie mówić. Uśmiechasz się tylko jednym kącikiem ust, gdy coś cię rozbawi. W poniedziałki nosisz ciemnoniebieski krawat, w piątki – bordowy.

Sinan przygląda się jej z uznaniem.
– Brawo. Widzę, że naprawdę się przyłożyłaś.

– Po prostu cię obserwuję. Taka już jestem. Ale może teraz twoja kolej? Może to ty powinieneś lepiej poznać mnie?

– Nie sądzę – mówi z lekkim uśmiechem i zaczyna wymieniać: – Kiedy jesteś zdezorientowana, poprawiasz włosy. Bez porannej herbaty jesteś nie do zniesienia. Kiedy coś sobie postanowisz, nie ma takiej siły, która by cię powstrzymała. Nie cierpisz mieć długów – nawet wdzięczności. A kiedy kłamiesz… odwracasz wzrok. I jesteś niesamowicie odważna. Do tego stopnia, że gonisz złodziei po ulicy. Ale, oczywiście, mama nie musi o tym wiedzieć.

– Zapamiętywanie nieistotnych szczegółów to chyba twoje zboczenie zawodowe – zauważa, z nieco rozbawionym tonem.
– Może i tak – przyznaje. – Ocena ludzi to część mojej pracy. Ale jak na początek tej naszej aktorskiej gry… radzimy sobie całkiem nieźle.

Aynur podnosi wzrok i rzuca:
– Skoro już jesteśmy „parą”, co powiesz na krótki spacer po parku? Jest piękna pogoda. Trochę świeżego powietrza dobrze nam zrobi.

– Dobrze. Chodźmy – odpowiada z uśmiechem.

Razem opuszczają biuro – niby w grze, a jednak z czymś coraz bardziej prawdziwym między nimi.

***

Cansel nie cofnie się przed niczym, by uprzykrzyć życie Nanie. Tym razem sięga po coś wyjątkowo perfidnego. Do środka czyszczącego dolewa wybielacz, po czym z lodowatym uśmiechem wskazuje Nanie butelkę i wydaje polecenie:

– Wyczyść cały salon. Nie zapomnij założyć rękawiczek, żeby twój „ukochany” mąż się później nie zdenerwował. Zacznij od komody. Wyjmij zdjęcie zmarłego teścia i porządnie przetrzyj ramkę.

Nana, nieświadoma podstępu, wykonuje polecenie. Wyciera ramkę, ale już po chwili dostrzega, że coś jest nie tak. Kolory zdjęcia zaczynają blaknąć. Twarz teścia rozpływa się w niewyraźną plamę. Z przerażeniem patrzy na zniszczoną fotografię.

– Co ty zrobiłaś?! – krzyczy Cansel, udając szok. – Wybieliłaś zdjęcie mojego teścia?! Specjalnie?! Chciałaś się zemścić?!
– Nie! Przysięgam, że to nie było celowe! Dlaczego miałabym to robić?

– Tobie wszystko można przypisać! Już raz próbowałaś zniszczyć tę rodzinę! Teraz znowu robisz to samo i jeszcze udajesz niewiniątko?!

W tym momencie do salonu schodzi Cennet. Rozespana i zdezorientowana, rozgląda się nerwowo.

– Co tu się dzieje? Nie można choć raz w spokoju odpocząć? – burczy, ale milknie, gdy widzi zdjęcie w rękach synowej.
– Mamo… Nana zniszczyła fotografię taty – oznajmia Cansel, wręczając jej zniszczony obrazek.

Twarz Cennet blednie. Przez chwilę tylko patrzy na zdjęcie, a potem jej oczy napełniają się łzami.

– Co zrobiłaś?! Co ty najlepszego zrobiłaś?! – powtarza z rozpaczą w głosie.

W drzwiach salonu pojawia się Poyraz. Spogląda zaskoczony na całą scenę: jego matka roztrzęsiona, Cansel rozpalona gniewem, a Nana – blada jak ściana, z czerwonymi rękawicami na rękach.

– Przysięgam, że nie zrobiłam tego specjalnie – mówi drżącym głosem Nana. – Użyłam tylko tego, co Cansel kazała mi wziąć. Płynu spod umywalki.

Poyraz zachowuje spokój, ale jego spojrzenie staje się ostre.

– Jakiego dokładnie płynu? – pyta.
– Tego, który mi wskazała – odpowiada Nana. – Nawet nie spojrzałam na etykietę. Po prostu zrobiłam, co kazała.

– Oczywiście! – rzuca Cansel z udawanym oburzeniem. – Jeszcze próbujesz zrzucić winę na mnie? Tak, powiedziałam ci, żebyś wzięła środek spod umywalki. Ale co zrobiłaś dalej, to już twoja sprawa! Na pewno coś dorzuciłaś od siebie. – Spogląda prowokująco na Poyraza. – Sprawdź to, jeśli mi nie wierzysz!

Poyraz nie odpowiada. Obraca się na pięcie i rusza schodami na górę – do łazienki, do miejsca, gdzie przechowywane są środki czystości. Jego twarz nie zdradza emocji, ale jedno jest pewne: zamierza dotrzeć do prawdy.

Czy uda mu się udowodnić, że to Cansel była autorką tego okrutnego podstępu?

Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Emanet. Inspiracją do jego stworzenia były filmy Emanet 696. Bölüm i Emanet 697. Bölüm dostępne na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tych odcinków, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.

Podobne wpisy