„Dziedzictwo” Odc. 904 – streszczenie
Cennet stoi w kuchni, energicznie mieszając składniki w garnku, podczas gdy w drugiej ręce trzyma telefon.
— Położyłam przed nią całe pranie — mówi do słuchawki. — Powiedziałam, że pralka się zepsuła.
— Brawo, mamo! O to chodziło! — Cansel nie kryje satysfakcji. — Jestem pewna, że ucieknie w ciągu dwóch dni.
— Daj Boże — westchnęła Cennet. — Musi się odczepić od mojego syna.
Nagle słyszy jakiś hałas dobiegający z podwórza. Szybko kończy rozmowę i wychodzi, by sprawdzić, co się dzieje. Widzi Nanę, która właśnie rozwiesza ostatnie ubrania. Wszystkie, które przed nią postawiła, zostały wyprane.
— Uporałam się ze wszystkim — oznajmia Nana z uśmiechem. — Mam nadzieję, że jest tak, jak chciałaś.
Cennet patrzy na nią z niedowierzaniem.
— Ale… jak to możliwe?
Nie potrafi ukryć zaskoczenia. Była pewna, że ręczne pranie całego stosu zajmie dziewczynie co najmniej cały dzień.
— Powiedziałaś, że pralka się zepsuła — mówi swobodnie Nana. — Znam się na naprawach, ale… chyba sama się naprawiła. Włożyłam pranie i zadziałała. Odniosę miskę.
Sięga po plastikową miskę, ale Cennet zatrzymuje ją ostrym tonem:
— Ja ją odniosę. Ty idź do magazynu. Trzeba tam posprzątać każdy kąt. Wynieś wszystkie rzeczy na zewnątrz, wyczyść je i odłóż na miejsce. Praca jest ciężka, ale jesteś młoda i silna. Ja jestem stara. Możesz to zrobić, prawda?
— Oczywiście, nie ma problemu — odpowiada Nana, choć nie ma pojęcia, co ją czeka.
***
Wkrótce dziewczyna odbiera telefon od Poyraza.
— Co tam się dzieje? — pyta zdziwiony mężczyzna, słysząc skrzypienie przesuwanych mebli. — Zostawiłem cię u fryzjera, a teraz słyszę dźwięki jak z placu budowy.
— Praca w salonie dobiegła końca. Teraz sprzątam magazyn, tak kazała mi pani Cennet. Muszę się skupić, więc nie przeszkadzaj.
Nim Poyraz zdąży coś powiedzieć, Nana rozłącza się.
***
Po zakończeniu pracy w warsztacie Poyraz od razu kieruje się do magazynu.
— Co tu robisz? — pyta go zdziwiona Nana.
— Niektóre rzeczy są moje. Boję się, że je połamiesz.
— Nie połamię, idź. Ciocia Cennet będzie zła, jeśli cię zobaczy.
— Lepiej się pospiesz, bo do jutra tego nie skończysz.
Nie czekając na odpowiedź, zaczyna pomagać jej w sprzątaniu.
***
Kiedy praca w magazynie dobiega końca, Poyraz wraca do domu. W kuchni słyszy rozmowę matki i Cansel.
— Myła podłogę na kolanach — mówi z satysfakcją jego bratowa. — Kiedy skończyła, wysypałam śmieci z kosza, a potem wylałam na to herbatę.
— A ja kazałam jej zrobić pranie — oznajmia Cennet. — Powiedziałam, że pralka jest zepsuta, ale ta przebiegła dziewucha nie dała się nabrać. Jeszcze miała czelność przekazać mi dobrą wiadomość, że pralka się naprawiła! Potem posłałam ją do magazynu. Chciałam, żeby zrozumiała, że nie jest tu mile widziana.
Poyraz zaciska szczęki. Nie urządza jednak awantury mamie i bratowej, ma inny plan. Postanawia przyjąć Nanę na praktykę do swojego warsztatu, dzięki czemu nikt nie będzie mógł jej wykorzystywać ani dręczyć.
— Nana będzie odbywać praktykę w moim warsztacie stolarskim – informuje matkę i bratową.
Cennet patrzy na niego w osłupieniu.
— Kobieta w warsztacie stolarskim? Synu, gdzie tu sens?!
— Mama ma rację — wtrąca Cansel. — Jak niby ona sobie poradzi z typowo męskim zajęciem?
— Poradzi sobie, nie martwcie się — odpowiada Poyraz stanowczo. — Na ulicy walczyła ze wszystkim sama, żeby przetrwać z Yusufem. Z tym też sobie da radę.
***
Aynur przynosi prokuratorowi filiżankę gorącej herbaty z imbirem i cytryną, mając nadzieję, że pomoże mu szybciej stanąć na nogi.
— Jako dziecko też często chorowałam — mówi cicho, patrząc na Sinana z troską. — Ale ja… nie mogłam zadzwonić do mamy ani taty, bo ich nie było. Zmarli. A ciocia… Ona się mną nie przejmowała. Była oszczędna w okazywaniu uczuć. Nie miałam również swojej Gulsum.
Sinan milczy, słuchając jej słów. Aynur spuszcza wzrok i zaciska dłonie na krawędzi tacy.
— Pamiętam, jak pewnego razu bardzo zachorowałam. Miałam gorączkę, dreszcze, prawie nie mogłam ustać na nogach. A ciocia? Zostawiła mnie i poszła do innej wioski. Powiedziała, żebym sama się sobą zajęła. Miałam zaledwie osiem lat. Jak miałam sobie poradzić? W ostatniej chwili trafiłam do szpitala… — Jej głos drży, ale szybko się opanowuje. — Chcę tylko powiedzieć, że jako dziecko nauczyłam się, jak to jest być samą w chorobie.
Zamyka na chwilę oczy, jakby chciała odgonić wspomnienia. Po chwili otwiera je z lekkim uśmiechem.
— Nieważne. Nie będę ci już dłużej przeszkadzać.
— Możesz iść, nic mi nie jest — mówi Sinan, choć jego głos brzmi słabiej niż zwykle.
— Nie mogę. Nie skończyłam jeszcze swojej pracy — odpowiada stanowczo Aynur.
***
Nese wraca do domu i na podwórku spotyka swoją siostrę, która wydaje się wyraźnie zdenerwowana.
— Co się stało? — pyta, marszcząc brwi.
— Prokuratorka Leyla jest w żałobie. Było mi jej szkoda, więc zapytałam, czy chce porozmawiać. Powiedziała, że robi jej się niedobrze, kiedy o tym mówi. Zapytałam więc, czy mogę coś dla niej zrobić, a ona poprosiła o ciasto z cukierni niedaleko komisariatu. Pomyślałam, że to drobnostka, a może choć trochę ją rozweseli, więc się zgodziłam.
Nese kiwa głową, czekając na dalszą część opowieści.
— Ale zapomniałam telefonu i wróciłam się po niego — kontynuuje siostra z wyraźnym gniewem w głosie. — I co zobaczyłam? Leylę, która rzekomo nie chciała z nikim rozmawiać, siedzącą obok Ferita! I wiesz, co powiedziała? „Naprawdę podoba mi się ta rozmowa. Czuję się dobrze, kiedy z tobą rozmawiam”.
Nese unosi brwi, lekko wzruszając ramionami.
— To… dziwne.
— Wszystko jest jasne! — Ayse zaciska pięści. — Byłam na siebie zła, że źle ją oceniłam, ale okazuje się, że od początku miałam rację. Ta kobieta jest hipokrytką, Nese! Wykorzystała swoją żałobę jako wymówkę i przyszła do mojego domu, podczas gdy w rzeczywistości świetnie się bawiła z Feritem!
— Co zamierzasz teraz zrobić? — pyta Nese, przyglądając się jej uważnie. — Będziesz udawać, że nic się nie stało?
Ayse prostuje się, a w jej oczach pojawia się determinacja.
— Nie pozwolę jej myśleć, że jestem naiwna.
„Dziedzictwo” Odc. 905 – streszczenie
Sinan znajduje na stole szklankę świeżo wyciśniętego soku pomarańczowego. Obok niej leży mała, starannie złożona karteczka. Podnosi ją i czyta krótką wiadomość od Aynur:
„Wypij. Witamina C dobrze ci zrobi.”
Przez chwilę patrzy na sok z namysłem, po czym bierze szklankę do ręki. Nagle jego telefon wibruje, sygnalizując nadejście wiadomości głosowej. Włącza nagranie i słyszy znajomy, ciepły głos:
— Panie Sinanie, życzę ci miłego wieczoru. Zastanawiałam się, jak się czujesz. Czy potrzebujesz pomocy?
Mężczyzna unosi brew. Bez wahania nagrywa odpowiedź:
— Czuję się dobrze, nie martw się. Nie było potrzeby, żebyś wysyłała wiadomość o tej porze. Śpij.
***
Kamera przenosi się do domu Aynur. Kobieta siedzi przy stole w piżamie, trzymając telefon w dłoni. Jej usta układają się w lekki grymas.
— Mógłby być trochę milszy — mruczy do siebie. — Znowu mnie pouczył.
Sinan upija łyk soku. Ku jego zaskoczeniu, smakuje całkiem nieźle. Jego wzrok pada na telefon, a w myślach wracają do niego słowa Aynur. Może rzeczywiście zabrzmiał zbyt szorstko? Po chwili wahania nagrywa kolejną wiadomość:
— Chciałem powiedzieć, żebyś poszła już spać, bo na pewno jesteś zmęczona całodniową troską o mnie. Dobranoc.
Odkłada telefon na stolik nocny, ale zanim zgasi światło, raz jeszcze odsłuchuje jej wiadomość. Jej głos, delikatny i ciepły, działa na niego jak najlepsze lekarstwo. Uśmiecha się pod nosem i kładzie się spać, czując niewytłumaczalny spokój.
***
Akcja przeskakuje do następnego dnia. Cennet i Cansel siedzą w salonie, wyraźnie poruszone.
— Co on będzie robił z tą dziewczyną w warsztacie stolarskim? — Cennet kręci głową, nie kryjąc irytacji.
— Myślisz, że Poyraz naprawdę potrzebuje pomocnika, czy po prostu chciał ją przed nami uratować? — Cansel marszczy brwi, analizując sytuację.
— Zdenerwował się, gdy znalazł Nanę w magazynie, ale nie zrobił sceny.
— Masz rację, mamo. Gdyby wiedział, że to celowe, uderzyłby pięścią w stół.
Cennet splata dłonie, zastanawiając się przez chwilę.
— Musisz się dowiedzieć, jakie są jego prawdziwe intencje. Czy naprawdę potrzebuje pomocy, czy tylko chroni ją przed nami?
— Oczywiście, że to sprawdzę, mamo. Tym oczom nic nie umknie — zapewnia z determinacją Cansel.
***
Nana stawia pierwsze kroki jako praktykantka w warsztacie stolarskim. Poyraz nie zamierza traktować jej ulgowo. Na początek każe jej posprzątać i zaparzyć herbatę, a potem przechodzi do rzeczy – zaczyna uczyć ją obsługi pilarki tarczowej.
Dziewczyna spędziła poprzedni wieczór na przyswajaniu teoretycznej wiedzy o stolarstwie, ale praktyka okazuje się znacznie trudniejsza. Szczególnie że każda instrukcja wymaga bliskości z Poyrazem, a to doprowadza ją do szaleństwa.
Kamera robi zbliżenie na twarz Cansel, która ukryta za oknem warsztatu uważnie obserwuje ich każdy ruch.
— To nie jest wymówka — szepcze do siebie. — Rzeczywiście pracuje jako jego praktykantka.
Przygląda się uważnie, jak Nana nieporadnie radzi sobie z maszyną.
— Ale jest kompletnie niekompetentna. Doprowadzi go do szału.
Sięga po telefon i bez chwili zwłoki zdaje relację teściowej.
***
Choć ma dzień wolny, Aynur pojawia się w domu prokuratora. Przyniosła dla niego własnoręcznie przygotowaną tarhanę – zupę, która kiedyś była specjalnością Gulsum, niani Sinana. W dzieciństwie zawsze stawiała go na nogi, gdy chorował.
— Wstaw do mikrofali i zjedz, póki jest ciepła — mówi, stawiając pojemnik na blacie. — Zaproponowałabym, że mogę zostać, ale pewnie powiesz, że mam wolne.
Uśmiecha się lekko i rusza w stronę drzwi. Kiedy już sięga do klamki, nagle za plecami słyszy głos Sinana:
— Zostań.
Zaskoczona Aynur odwraca się i spogląda na niego z niedowierzaniem.
Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Emanet. Inspiracją do jego stworzenia były filmy Emanet 652. Bölüm i Emanet 653. Bölüm dostępne na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tych odcinków, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.









![Dziedzictwo odc. 21, 22 i 23: Kiraz ratuje życie Osmanowi! Ikbal dowiaduje się, że Seher osłoniła Yamana! [Streszczenie + Zdjęcia]](https://turkweb.pl/wp-content/uploads/2023/03/Dziedzictwo-odc.-21-22-i-23-768x432.jpg)




