„Dziedzictwo” Odc. 939 – streszczenie
Derya zamarła, stojąc w swoim gabinecie. Uświadomiła sobie, że jej zdjęcie z naszyjnikiem trafiło w ręce Ayşe.
– Ona wie… Wie, że ten naszyjnik należy do mnie – szepcze z przerażeniem. Serce bije jej coraz szybciej. – Muszę coś z tym zrobić. Natychmiast. Ale… jak?
Chodzi nerwowo po pokoju, rozmyślając gorączkowo. Nagle zatrzymuje się i siada przy komputerze. W jej oczach pojawia się determinacja.
– Ten kurs Photoshopa wreszcie się na coś przyda – mówi do siebie z zaciśniętymi zębami. – Skoro Leyla nie ma na sobie naszyjnika… to ja jej go założę. Jeśli ty jesteś Ayşe, to ja jestem Derya Kazancı.
***
Wkrótce do gabinetu wchodzi Ferit. Zatrzymuje się, widząc ją ze łzami w oczach.
– Pani prokurator, wszystko w porządku? – pyta zaniepokojony.
Derya unosi wzrok. Jej głos drży, lecz jest w nim coś głębszego – echo bólu, który nie przemija.
– Kiedy zaczyna się trzęsienie ziemi, nie ustaje od razu – odpowiada. – Wstrząsy wtórne przychodzą później. Czasem są jeszcze silniejsze. I bardziej bolesne.
Powoli wstaje zza biurka. W dłoni trzyma fotografię. Podchodzi do Ferita i pokazuje mu ją.
– To ja i Derya. Pojechałam tego dnia do szpitala, żeby ją odwiedzić. Założyłyśmy nasze ulubione naszyjniki i zrobiłyśmy zdjęcie. Może nie zawsze się rozumiałyśmy, może kłóciłyśmy się więcej, niż śmiałyśmy… Ale była moją siostrą. Moją bratnią duszą. Moją… połową.
Jej głos się łamie. Przez chwilę panuje pełne napięcia milczenie – jak cisza po trzęsieniu ziemi, gdy jeszcze nie wiadomo, czy to już koniec.
***
W warsztacie słychać jedynie dźwięk narzędzi i ciche pomruki maszyn. Nana i Poyraz pracują w milczeniu, skupieni na swoich zajęciach. Nagle Poyraz odkłada narzędzia i prostuje się.
– Zróbmy sobie przerwę – mówi cicho, jakby zbierał się w sobie. – Musimy porozmawiać.
Nana zaskoczona, ale i nieco rozbawiona, siada naprzeciwko niego.
– W końcu – mówi z uśmiechem. – Wiedziałam, że ten moment w końcu nadejdzie.
Poyraz unosi brwi.
– Wiedziałaś?
– Tak – kiwa głową z przekonaniem. – Od dwóch dni próbuję cię sprowokować, żebyś wreszcie się otworzył. Wiem, co cię gryzie. Jesteś zakochany. Wiem, bo to widać. Ale ty, jak to ty – zamknięty, spięty, niezdolny do okazania emocji. Dlatego chciałam, żebyś sam mi to powiedział. I nie martw się – uśmiecha się łagodnie – jestem z tobą. Jako twój przyjaciel. Pomogę ci. Nauczę cię, jak z nią rozmawiać, jak ją przekonać do siebie.
Nana mówi z entuzjazmem, przekonana, że dobrze odczytała sytuację. Ale jej słowa uderzają w Poyraza jak zimny prysznic. Jego oczy gasną. Liczył na coś więcej. Na to, że ona zrozumie… że to ona jest tą dziewczyną. Tymczasem właśnie zamknęła przed nim drzwi, nazywając siebie „przyjacielem”.
– Milczysz? – pyta Nana, marszcząc brwi. – Nie wahaj się. Przecież jestem po twojej stronie. Wiem o tej wiadomości. Widziałam ją – przypadkiem. Nie złość się. Wiem, jak bardzo ją kochasz. Ale boisz się jej powiedzieć. Pomogę ci. Obiecuję.
Poyraz nagle wstaje z krzesła. Jego twarz twardnieje.
– Co ty za bzdury opowiadasz?! Wszystko źle zrozumiałaś!
Nana wpatruje się w niego zaskoczona.
– Ale ta wiadomość… Myślałam, że dopiero co ją napisałeś…
– No właśnie, myślałaś. Ale się myliłaś. To stara sprawa.
– Stara? – powtarza cicho. – To znaczy… ta dziewczyna…?
– Była ze mną na studiach – odpowiada Poyraz chłodno, choć w jego oczach tli się coś więcej. – Napisałem do niej. Nie odpisała. Albo odpisała za późno. Nieważne. To już przeszłość.
– Rozumiem… Przykro mi – szepcze Nana, spuszczając wzrok.
– Niepotrzebnie. Poza tym… to nie twoja sprawa. Zachowujesz się, jakbyś była pokrywką do każdego garnka. A to nie twoje zadanie. Czasem warto uszanować czyjąś prywatność.
– Nie miałam złych intencji, Poyrazie. Naprawdę chciałam tylko pomóc…
– A ja nie prosiłem cię o pomoc! – przerywa ostro. – Każdy powinien zajmować się własnymi sprawami!
Zawstydzona, ale i zraniona Nana wstaje. Oczy błyszczą jej od wstrzymywanych emocji.
– Dobrze. Nie złość się. Przepraszam, że się wtrąciłam. Ale skoro nie chodziło o tę wiadomość… – wpatruje się w niego z podejrzliwością – To o czym właściwie chciałeś ze mną porozmawiać?
Poyraz odwraca wzrok.
– O czym? Od kilku dni to ty mówisz, jakbyś znała odpowiedzi na wszystkie pytania. Chciałem zrozumieć, co tak naprawdę siedzi w twojej głowie. Ale wiesz co? Już nie chcę wiedzieć.
Zaciska usta i dodaje z irytacją:
– I lepiej nie wtykaj więcej nosa w moje życie.
– Nie zamierzam – odpowiada chłodno Nana. – Wychodzę.
Zdejmuje fartuch i bez słowa opuszcza warsztat. Za drzwiami, na chwilę przystaje – może licząc, że Poyraz ją zatrzyma. Ale on zostaje w środku. Sam.
***
Ayşe siedzi samotnie przy stoliku w stołówce, trzymając telefon przy uchu. Jej palce nerwowo bębnią o blat.
– Nie wiem, Neşe… – mówi cicho, zrezygnowana. – Chyba zaczynam wariować. Nie mam twardych dowodów, ale wszystko w środku krzyczy, że mam rację. To nie jest zwykła sprawa. Ta kobieta… ona jest niebezpieczna. Dla nas wszystkich.
– W takim razie musisz natychmiast powiedzieć o tym Feritowi – odpowiada Neşe z drugiego końca słuchawki. – Jeśli się nie mylisz… to sprawa jest poważniejsza, niż myślałam.
W tym momencie do stołówki wchodzi Ferit. Ayşe natychmiast się rozłącza. Wstaje i ruchem głowy wskazuje mu wolne miejsce naprzeciwko siebie.
– Powiedziałeś kiedyś, że zaślepiły mnie ambicje – zaczyna bez owijania w bawełnę. – Ale moje doświadczenie i instynkt nie zawodzą. Ta kobieta, którą wszyscy uważają za prokurator Leylę… to nie ona. To Derya Kazancı. Zabiła własną siostrę i przejęła jej tożsamość.
Ferit spogląda na nią z niepokojem. Jego twarz nie zdradza emocji, ale oczy pełne są wątpliwości.
– To bardzo poważne oskarżenie – mówi spokojnie. – Wyjaśnij to. Słucham cię.
Ayşe sięga po teczkę, z której wyciąga dokumenty.
– Te akta należą do Deryi – mówi, kładąc je przed nim. – Zdobyłam je w klinice. Spójrz. To nie są zwykłe dokumenty. Przeczytaj. Ona ma charakterystyczne tiki. Kiedy jest zestresowana, drapie się po dłoni aż do krwi. To samo zaczęła robić Leyla. Zauważyłeś to wcześniej u niej?
– Nie… – Ferit kręci głową. – Nie przypominam sobie.
– Bo wcześniej tego nie było! Leyla nigdy tak nie reagowała. Ale ta kobieta – ta, która podszywa się pod nią – ma dokładnie ten sam tik.
Ferit wzdycha ciężko.
– Więc twierdzisz, że to wystarczy, by kogoś oskarżyć?
– Nie tylko to. Spójrz na to zdjęcie – mówi Ayşe i pokazuje fotografię sióstr Kazancı. – Widzisz ten naszyjnik? Ten sam, który widziałam na ziemi w miejscu zbrodni. Powiedziała, że wtedy go zgubiła. Ale to niemożliwe. Był zbyt brudny, jakby leżał tam dłużej. Jakby wypadł jej… podczas walki. W momencie morderstwa. Nie sądzisz, że to zbyt wiele przypadków naraz?
Ferit przymyka oczy, przeciera twarz dłońmi. Widać, że coś w nim się burzy.
– Wszystko, co mówisz, rzeczywiście tworzy spójną całość – przyznaje cicho. – Ale…
Ale jego ton nie brzmi przekonująco. Nadal jest zbyt spokojny.
– Derya zabiła siostrę i zajęła jej miejsce – mówi Ayşe stanowczo. – To szokujące, wiem. Ale nie niemożliwe. Uciekła ze szpitala, zaplanowała to. I teraz chodzi po tych korytarzach jako Leyla. Nie rozumiesz? Ona jest tutaj, obok nas!
Ferit podnosi na nią wzrok. Tym razem jego spojrzenie jest twarde.
– Ayşe, gadasz bzdury – mówi lodowato. – Nie przyszło ci do głowy, że obie miały takie same naszyjniki? Widziałem na własne oczy, że prokuratorka Leyla miała taki sam. A co do tików – są jednojajowymi bliźniaczkami. Genetycznie mogą mieć podobne reakcje. Nie masz żadnych konkretnych dowodów. To wszystko to tylko… domysły.
– Ale Ferit…
– Dość! – przerywa ostro. – Pomyślałem już wystarczająco. I chcę być teraz sam. Muszę sam ocenić sytuację, bez twoich emocji. Jesteś zbyt zaangażowana. Mylisz intuicję z obsesją.
Wstaje i odwraca się do wyjścia.
– I jeszcze jedno – dodaje, wskazując palcem na dokumenty. – Nie mów nikomu o tych teoriach. Bo jeśli się mylisz – a wszystko na to wskazuje – zniszczysz nie tylko siebie, ale i swoją karierę.
Wychodzi, zostawiając Ayşe samą przy stole. Przez chwilę jeszcze patrzy w ślad za nim, a potem spuszcza głowę. Jej ręka lekko drży.
Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Emanet. Inspiracją do jego stworzenia były filmy Emanet 673. Bölüm i Emanet 674. Bölüm dostępne na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tych odcinków, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.














