Dziedzictwo odc. 974: Poyraz przyznaje Nanie, że jest zazdrosny!

Nana spogląda na Poyraza z zaskoczeniem, jej oczy szeroko otwarte, a wyraz twarzy zdradza zdumienie.

„Dziedzictwo” Odc. 974 – streszczenie

Aynur wpada w poważne tarapaty, gdy Isil niespodziewanie oznajmia, że chce poddać się badaniom kardiologicznym – i nalega, by to właśnie Aynur się nimi zajęła. Kobieta nie ma wyjścia. Towarzyszy jej Sinan, który stara się pomóc, aby nie została zdemaskowana. Na początku wszystko przebiega spokojnie, niemal rutynowo. Isil wydaje się zrelaksowana, a Aynur stara się zachować zimną krew.

Jednak atmosfera nagle gęstnieje. Isil sięga po wizytówkę leżącą na biurku i spogląda na nią z rosnącym niepokojem.

– Skoro to twój gabinet – zaczyna, unosząc kartkę w dłoni – to dlaczego widnieje na niej nazwisko Cevher Ozdemir? Nie ma cię na liście lekarzy pracujących w tym szpitalu. I nie widzę nigdzie twojego dyplomu. Powiedz mi, kim naprawdę jesteś?

Zapada cisza, pełna napięcia. Czas zdaje się na chwilę zatrzymać.

Aynur prostuje się i uśmiecha lekko, jakby próbowała obrócić wszystko w żart.
– No proszę… złapałaś mnie – rzuca z pozornym rozbawieniem.

– Ty sobie żartujesz?! – wybucha Isil, a jej głos drży od złości i zawodu.

– Nie, mówię poważnie – odpowiada spokojniej Aynur. – Ale twoje podejrzenia są chybione. Dopiero co zostałam tu zatrudniona. Nazwisko na biurku należy do mojego poprzednika. System i oznaczenia nie zostały jeszcze zaktualizowane. Tylko dlatego tak to wygląda.

Patrzy na Isil z pozorną pewnością siebie, ale jej serce bije jak szalone. Wie, że jeszcze chwila nieuwagi – i wszystko może runąć.

***

Poyraz już pierwszego dnia dowiaduje się, że Nana przyjęła propozycję Semiha i podjęła pracę w kawiarni. Bez chwili wahania rusza na miejsce. Gdy staje w progu, jego ciało zamiera. Przed sobą widzi scenę, która natychmiast rozbudza jego gniew – Semih pochyla się nad Naną i odgarnia kosmyk jej włosów.

Poyraz nie pyta. Nie ostrzega. W jednej chwili rusza przed siebie i z całej siły uderza Semiha w twarz. Mężczyzna upada na podłogę, a w kawiarni zapada cisza.

***

Chwilę później Nana i Poyraz stoją na zewnątrz, a między nimi wrze.

– Co ty wyprawiasz?! Oszalałeś?! – krzyczy Nana, roztrzęsiona. – Wiesz, co właśnie zrobiłeś? Narobiłeś skandalu!

– Nie bez powodu nazywają mnie Burzą – odpowiada Poyraz z zimną determinacją. – Czasem coś we mnie wybucha. Ale powiedz mi jedno… Dlaczego mnie okłamałaś?

– Miałam ci powiedzieć – tłumaczy gorączkowo Nana. – Wiem, że nie chciałeś, żebym pracowała, ale musiałam spróbować. Chciałam cię tylko odciążyć. Semih nic złego nie zrobił! Dlaczego go uderzyłeś?!

– Uderzyłem go, bo chciałem. I zrobiłbym to jeszcze raz!

– Dlaczego?!
– Bo jestem zazdrosny! – wybucha Poyraz. – Nikt nie ma prawa cię dotykać. Nikt!

Nana milknie, poruszona jego słowami. Patrzy na niego szeroko otwartymi oczami, jakby nie wierzyła w to, co usłyszała.

– Co ty powiedziałeś…? Jesteś o mnie zazdrosny?
– Tak – mówi bez wahania. – Bo mam do tego prawo.
– Ale my… To przecież tylko gra.

– Gra czy nie, cała dzielnica wie, że jesteś moją żoną. Semih wie o tym najlepiej. A mimo to dotknął twoich włosów. I tak, uderzyłem go.

– Poyraz… On tylko odgarnął mi włosy, żeby nie wpadły do jedzenia. Nic więcej. Sama bym mu nie pozwoliła, gdyby chodziło o coś innego.

– To nie zmienia faktu, że mnie okłamałaś. Powiedziałaś, że idziesz do Yusufa. Tymczasem byłaś tutaj.

– Nie chciałam cię ranić. Po prostu… chciałam sprawdzić, czy dam radę. Ty cały czas walczysz, dźwigasz wszystko na swoich barkach. A ja? Chciałam tylko wnieść coś od siebie. Pomóc ci.

Jej głos łamie się na końcu, a Poyraz przez moment patrzy na nią w milczeniu. W jego spojrzeniu miesza się gniew, bezradność i coś, czego wcześniej nie potrafił nazwać. Może strach. Może uczucie.

***

Adalet zjawia się na komisariacie, zdecydowana rozwiać swoje podejrzenia. Bez zbędnych słów kieruje się do stołówki, gdzie zasiada naprzeciwko Aynur. Ich spojrzenia się krzyżują – pełne napięcia i niewypowiedzianych emocji.

– Wyjaśnij mi coś – zaczyna Adalet lodowatym tonem, marszcząc brwi. – Co robiła ta droga sukienka w twojej szufladzie? Nie kłam, Aynur. Ukrywasz przede mną, że spotykasz się z panem Sinanem. To on ci ją kupił, prawda? Tak samo jak ten naszyjnik. Wmawiałaś mi, że to podróbka, a dobrze wiem, że nie był tani.

Głos Adalet drży od emocji, ale nie ustępuje.

– Na Boga, dziecko… Czy naprawdę wierzysz, że to cię uszczęśliwi? Przecież wy pochodzicie z dwóch różnych światów. A na końcu to ty będziesz cierpieć, nie on. Moje serce nie wytrzyma, jeśli cię skrzywdzi. Rozumiesz mnie?

Aynur próbuje zachować spokój, choć widzi, że Adalet nie da się łatwo przekonać.

– Siostro, źle to zrozumiałaś… – zaczyna ostrożnie.
– Źle? – przerywa jej Adalet. – Wszystko jest aż nazbyt jasne!

– To nie tak, jak myślisz – tłumaczy dalej Aynur z wyraźnym napięciem w głosie. – Ta sukienka należała do matki pana Sinana. Jest na nią za duża. Kiedy powiedziałam, że mogłabyś ją przerobić, on po prostu mi ją dał.

Adalet spogląda na nią podejrzliwie, zaciskając usta.

– I ot tak po prostu podarował ci tak drogą sukienkę? A co z setkami krawców w mieście? Po co miałby dawać ją tobie? Mam nadzieję, że mówisz prawdę, Aynur. Naprawdę mam taką nadzieję.

Nie czekając na odpowiedź, Adalet wstaje i wychodzi, ale jej spojrzenie zdradza, że ma wątpliwości. Jej słowa wciąż wiszą w powietrzu, ciężkie jak ołów.

Aynur zostaje sama. Przez chwilę patrzy za odchodzącą przyjaciółką, potem wznosi wzrok ku górze i cicho, niemal szeptem, mówi:

– Jestem skończona… Boże, wybacz mi.

Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Emanet. Inspiracją do jego stworzenia był film Emanet 701. Bölüm dostępny na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tego odcinka, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.

Podobne wpisy