Dziedzictwo odc. 941: Ferit rozpoczyna śledztwo przeciwko Deryi!

Derya pojawia się w szpitalu.

„Dziedzictwo” Odc. 941 – streszczenie

Volkan, Ibrahim, Nese, Kara i Ferit wstrzymują oddech, nerwowo krążąc po szpitalnym korytarzu. Każda sekunda oczekiwania na wieści o stanie Ayse wydaje się wiecznością.

Nese, blada i roztrzęsiona, w końcu nie wytrzymuje. Wyrzucając ręce przed siebie, krzyczy z rozpaczą:

– Jak mogło dojść do tego wypadku?! Jak to możliwe, że zawiodły hamulce?! Przecież dopiero co oddała samochód na przegląd! – Jej wzrok pada na Ferita, który skulony pod ścianą, milczy jak sparaliżowany. – Bracie Fericie, powiedz coś! Dlaczego nic nie mówisz?! Nie ochroniłeś jej! – wrzeszczy, a w jej głosie brzmi mieszanka bólu i oskarżenia.

Ferit wstaje powoli, z trudem ukrywając własne emocje. Podchodzi do Nese i obejmuje ją mocno, jakby w ten sposób chciał zabrać choć część jej cierpienia.

– Masz rację – mówi cicho, głosem zdławionym przez poczucie winy. – Nie ochroniłem jej…

W tym samym momencie na korytarzu pojawia się Derya. Jej krok jest pewny, a twarz zbyt spokojna jak na tak dramatyczną sytuację. Przyszła zobaczyć skutki tragedii, którą sama wywołała — pewna, że jej zbrodnia pozostanie tajemnicą.

Kara i Volkan delikatnie odciągają Nese na pobliskie krzesło.
– Z twoją siostrą będzie wszystko dobrze – zapewnia ją Volkan, choć sam nie wierzy do końca w swoje słowa.

Derya, grając rolę zatroskanej przyjaciółki, zbliża się do Ferita.

– Co się stało? – pyta słodkim głosem. – Czy Ayse… czy ona będzie żyła?

Ferit, wciąż obejmując roztrzęsioną Nese, odwraca się w stronę Deryi. W jego oczach pojawia się cień podejrzenia, choć ton głosu pozostaje spokojny.

– Ayse jest silną kobietą. Walczy – mówi z przekonaniem. – Ale mamy powody sądzić, że ktoś celowo uszkodził hamulce jej samochodu. Ślady na miejscu wypadku nie pozostawiają wątpliwości.

– Co?! – Derya odgrywa poruszenie tak przekonująco, że nikt nie podejrzewałby, że to tylko teatr. – Kto bawi się naszym życiem?! Najpierw zamordowano moją siostrę, teraz to… To na pewno ludzie Akkoclarów! – rzuca, próbując odwrócić uwagę od siebie.

Ferit mierzy ją chłodnym spojrzeniem.
– Nie wiem jeszcze, kto to zrobił – odpowiada twardo. – Ale dowiem się.

W jego oczach błyszczy niezłomna determinacja… i coś jeszcze — lodowaty błysk podejrzeń skierowany wprost na Deryę.

***

Cansel wchodzi do łazienki. Staje przed lustrem, ciężko przełyka ślinę i patrząc sobie w oczy, mówi cicho, jakby chciała dodać sobie odwagi:

– Opamiętaj się, Cansel. Dotarłaś do granicy, której już nie możesz przekroczyć. Życie twojego brata i twojego dziecka za ich życie… – Zaciska dłonie na umywalce, próbując nie stracić równowagi. – W imię mojego dziecka złamię własne sumienie. Moje miłosierdzie niczego nie zmieni. Sahin ma rację. Jestem już matką… Bo jestem gotowa zapłacić każdą cenę, by chronić swoje dziecko.

***

Poyraz siedzi na sofie w swoim pokoju, pogrążony w lekturze. Ciszę przerywa pukanie. W drzwiach pojawia się Nana.

– Masz chwilę? – pyta nieśmiało.
– Nie mam – odpowiada chłodno Poyraz, nawet nie podnosząc wzroku, ale Nana i tak wchodzi do środka.
– Zajmę ci tylko kilka minut – dodaje szybko.

Poyraz odkłada książkę i wstaje z ociąganiem.
– W takim razie streszczaj się – mówi chłodno.

– Przepraszam… Miałeś rację – Nana spuszcza wzrok, skrępowana. – Przekroczyłam granicę. Wkroczyłam w twoją prywatność. Czy możemy… zacząć od nowa? Zapomnieć o wszystkim?

Poyraz patrzy na nią twardym wzrokiem.

– Pamiętasz, jak już kiedyś błagałaś mnie o przebaczenie? – jego głos jest spokojny, ale w słowach czuć lodowaty chłód. – Życie to nie tablica w szkole. Nie da się po prostu wymazać błędów. Tym razem ci nie wybaczę. Bo wiem, że swojej lekcji i tak nie odrobisz. Przepraszam… – dodaje z gorzkim uśmiechem i wraca na sofę, ponownie sięgając po książkę.

Nana stoi jeszcze przez chwilę w miejscu, po czym odwraca się na pięcie i wychodzi. Za jej plecami trzaskają zamykające się drzwi. Poyraz podnosi wzrok znad książki i zamyśla się głęboko, jakby ciężar odmowy przygniatał również jego.

***

Następnego dnia.

Semih odwiedza siostrę w salonie fryzjerskim, wchodząc jak zawsze w doskonałym humorze. Widząc Nanę, jego twarz natychmiast promienieje. Sięga po kawę, którą dziewczyna niesie na tacy. 

– Kawa nie jest dla ciebie – upomina go ostro Cansel. – Jest dla mnie i dla Nany.
– Nie szkodzi. I tak nie miałam ochoty – odpowiada spokojnie Nana.

– Mam dziś szczęście! – śmieje się Semih. – Wypiję twoją kawę.
– Moją postaw tutaj – rzuca Cansel, wskazując stolik.

Nana bez słowa zostawia kawę i wraca na zaplecze. Semih pochyla się w stronę siostry i szepcze:
– Co się stało? To przez ciebie ma taki nastrój?

– Idź i zajmij się swoimi sprawami – odpowiada szorstko Cansel. – Znowu wszystko zepsułeś. Przez nią prawie straciliśmy życie. Lepiej więcej tu nie przychodź.

– Dobrze… – mruczy Semih, unosząc dłonie w geście kapitulacji. – Tylko powiedz mi, co się stało. Obiecuję, że zaraz sobie pójdę. Czy bratu należy odmawiać plotek?

Cansel przewraca oczami, ale w końcu ustępuje.

– Nana znalazła list miłosny Poyraza – zaczyna. – Pomyślała, że kogoś kocha, i chciała mu pomóc. Okazało się, że Poyraz napisał go do swojej byłej dziewczyny, Pelin. Wściekł się, że Nana naruszyła jego prywatność. Potem wtrąciły się mama i Sibel. Wszystko się pomieszało. Myślały, że list jest dla Nany. Mama się rozchorowała, Poyraz zupełnie się od niej odciął… Dlatego Nana jest teraz w takim stanie.

Semih zamyśla się, wbijając wzrok w drzwi prowadzące na zaplecze.
– Jeśli mam na imię Semih – mówi w duchu z przekonaniem – to ten list naprawdę był dla Nany. Zaciśnięte szczeliny zawsze zamieniają się w przepaść. A ja nie mam czasu do stracenia.

***

Ayse powoli odzyskuje przytomność. Choć była o krok od tragedii, na szczęście nie doznała poważnych obrażeń i już wkrótce powinna wrócić do domu. Na wieść o tym Derya wpada we wściekłość. Zaciska pięści tak mocno, że jej paznokcie wrzynają się w skórę.

– To niemożliwe… – syczy przez zaciśnięte zęby. – Ona miała umrzeć! To miało być zakończone raz na zawsze!

Drży z gniewu, ale zmusza się do głębokich oddechów, starając się nie zwracać na siebie uwagi.

– Uspokój się, Derya… nie, Leyla – poprawia się w myślach. – Jesteś Leylą. Jesteś szanowaną prokuratorką. Musisz zachować kontrolę. Takie emocje nie pasują do ciebie.

Wyprostowuje się, wycierając dłonie o spódnicę. W oczach błyszczy chłodna determinacja.

– Poradzę sobie z tym. – Jej szept jest niczym obietnica. – W końcu pozbędę się tej przeszkody. Ayse nie wie jeszcze, z kim zadarła.

***

Ferit wychodzi z sali Ayse. Na korytarzu czeka Volkan, niespokojnie krążąc tam i z powrotem. Komisarz zbliża się do niego szybkim krokiem.

– Stoimy przed zagadką – mówi cicho Ferit, zerkając, czy nikt ich nie podsłuchuje. – Musimy bardzo dokładnie poskładać wszystkie elementy: pojawienie się bliźniaczki Leyli, o której nikt z nas nie wiedział… to, co powiedziała Ayse, jej podejrzenia, że to Leyla, a nie Derya, zginęła… No i wypadek Ayse, spowodowany przez dziwną awarię hamulców.

Volkan kiwa głową, wyraźnie zaniepokojony.

– Gdy połączymy to wszystko… wniosek nasuwa się sam – mówi ostrożnie.
– Pamiętasz, co powiedziała mi Nese? – pyta Ferit, spoglądając w bok.
– Że nie udało ci się ochronić jej siostry.

Ferit zaciska szczękę.
– Miała rację. Zawiodłem. Powinienem był potraktować podejrzenia Ayse poważniej. Teraz już nie mogę popełnić tego błędu.

Volkan patrzy na niego uważnie.
– Myślisz o wszczęciu śledztwa przeciwko prokuratorce?

– Tak. Nie mam wyboru. – Ferit mówi to z lodowatym spokojem. – A ty, Volkanie… nie spuszczaj Ayse z oka nawet na sekundę. Bądź cały czas przy jej drzwiach. Jeśli Leyla się pojawi, nie pozwól, żeby została z Ayse sama.

Volkan przytakuje poważnie. Ferit odchodzi szybkim krokiem, a jego sylwetka znika za zakrętem.

W cieniu za rogiem, w ukryciu, stoi Derya. Obserwuje scenę z mrocznym błyskiem w oku.

– Nie dostanę się teraz do niej – myśli, śledząc wzrokiem czujnego Volkana. – Ale to nie koniec. Muszę coś wymyślić. Muszę wykończyć Ayse…

Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Emanet. Inspiracją do jego stworzenia były filmy Emanet 675. Bölüm i Emanet 676. Bölüm dostępne na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tych odcinków, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.

Podobne wpisy